-
Posts
8141 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Glutofia
-
Ogromnie dziękuję za ogłoszenia. Muszę ją szybko wyadoptować bo ona niestety bardzo potrzebuje ciepła i juz się do nas zdążyła przyzwyczaić..Ogólnie od początku zachowuje się tak jakby od zawsze u nas mieszkała co też niezbyt dobrze wróży. Mąż załamany zaczyna przebąkiwać ze powoli oswaja się z myślą ze mamy jamnika. Zarty żartami ale ja nie mogę mieć trzech psów. A ktoś kto dam dom Blue będzie miał kapitalną sucz! Gdybym miała domek a nie mieszkałą w bloku nawet bym się nie zastanawiała.. Nie wiem jak znosi samotność u mnie jak zostaje na chwile to i tak z resztą stada.Myślę ze jest na tyle młoda ze w razie problemów można bedzie ją tego nauczyć.Fajnie też by sie zaadoptowała w domu w którym jest juz pies. Jest niezwykle towarzyska i uległa daleka od konfliktów.Ogólnie jest kochana:loveu: i śliczna
-
Ograniczeń brak przynajmniej nic na ten temat nie wiem
-
Sita doczekała się swojego człowieka...już w nowym domku;)
Glutofia replied to Gisic87's topic in Już w nowym domu
[LEFT]Do góry dziewczynko!!!! Jesteś taka sympatyczna :loveu: [/LEFT] -
Zostałam poproszona o utworzenie wątku dla Lolka. Lolek bardzo potrzebuje kochających ludzi...jak każdy pies. tyle ze Lolek to pies specjalnej troski.. "...proszę o pomoc w znalezieniu domu dla Lolka! Lolek to młody kundelek sięgający mniej więcej kolana. Trafił na naszą uczelnianą poliklinikę pogryziony przez psy. łapkę miał zmasakrowaną, od "ramienia" miał zerwaną skórę, wszystkie mięśnie, a nawet kość na wierzchu, straszny widok, pyszczek też ma pogryziony. Loluś miał przedwczoraj amputowaną łapę. Jak tylko będzie miał wyjęte dreny bierzemy go na tymczas ale musimy mu znaleźć do wakacji dom... Lolek pomimo całego nieszczęścia jakie go spotkało jest bardzo pogodnym psem, ufa ludziom, jest bardzo spragniony miłości, podbije każde serce, zobaczcie sami." Info na temat psiaka pod tel: [B][COLOR=Red]609-616-736[/COLOR][/B], mail: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images38.fotosik.pl/107/ed6bfcf418cb24f1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images50.fotosik.pl/111/8d614cc6ee2674b8med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images46.fotosik.pl/111/d364545dd12d0c28med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images38.fotosik.pl/107/3bf1dfff05abd07fmed.jpg[/IMG][/URL]
-
Maciaszku coś dla Ciebie :loveu: [IMG]http://images43.fotosik.pl/112/99c3484d2426f77fmed.jpg[/IMG]
-
tak tak czekamy na więcej opowiadań. Mozecie zamieszczać również na wątku jeśli chcecie :)
-
Jest podany w drugim poście :) liczę na to ze bede mogla cos poczytać.. ;)
-
Janka dobry pomysł jakoś trzeba sobie radzić
-
Ma być o psach. Obojętnie o jakich, pies to pies. My z Allą mamy dogi i stąd dozi temat się nasunął .. Czekam Janeczko na twoje "wypociny" :)
-
przepraszam ze się wstrzelę ale zapraszam wszystkie dziewuchy z SOS na wątek http://www.dogomania.pl/forum/f98/pomozcie-napisac-ksiazke-ratowac-zwierzeta-136044/#post12161788
-
Proszę (teraz od siebie) podzielcie się swoimi wspomnieniami, radościami i smutkami. Jeśli ktoś nie chce pisac na forum natomiast chciałby aby jego krótkie opowiadanie ukazało się w książce proszę o wysłanie go na maila: [email protected] Osoby które wyrażają zgodę na publikacje ich historii proszone są o kontakt na wyżej podanego maila Dochód z książki wspomoże dwie fundacje które zajmują się ratowaniem bezdomnych zwierząt, dzięki nam wszystkim możliwe będzie uratowanie więcej bied, to tak niewiele nas kosztuje troszkę klepania w klawiaturkę nic więcej. Każdy pisze jak potrafi na tym polega właśnie autentyczność tych opowieści do dzieła! jedziemy autobusem Famma była arystokratką w pełnym znaczeniu tego słowa. Nie połżyła sie na brudnym, na ziemi, nie daj bóg mokrej -mowy nie było. Tak przyszło nam kiedyś przemieścić się za pomocą komunikacji miejskiej czyli autobusu. Dodam jeszcze ze jakoś 'słabowita" była bo nigdy nie mogła stać o własnych siłach , ciężarem cielska opierając i napierając na moje kończyny dolne. I tak sobie jedziemy autobus trzęsie, wiadomo, opierać się suczy wygodnie nie było bo z utrzymaniem równowagi problem powstał.. A ze nie pierwszy raz jechałyśmy autobusem to sucz pamiętała ze zwykle odbywa się to w ten sposób iż pańcia zajmuje jedno siedzenie suka drugie. Ale miejsca dla nas nie było buuu. i sucz wymyśliła! Usiadła jakiemuś panu na kolanach! Zrobiła ŁUP! i juz siedziała sobie wygodnie prostując tylne łapki a przednie opierając na ziemi, głowa do okna i wygląda jak jej się tam krajobraz zmienia.Patrzę z przerażeniem myśląc sobie ze zaraz zacznie się jazda,,,ale nie.. facet dostał histerycznego ataku śmiechu.Grunt to zeby wygodnie podróżować i się nie ubrudzić
-
To kopia wątku który założyła na molosach Alla Chrzanowska. Mam nadzieję ze pomożecie. to od Alli: Mam możliwość wydania książki, z której cały zysk poszedłby na adopcje. Namówiłam ludzi, by za darmo przy tej książce popracowali, czyli zrobili redakcję, skład, łamanie, korektę, okładkę itp. Potrzebne mi były do tego Wasze opowiadania, ale napisane nie jak dla hodowców, a jak dla zwykłych ludzi. Ich autentyczność gwarantowałaby dobrą sprzedaż książki. Wydawnictwo sfinansowałoby druk i ze sprzedaży wzięłoby tylko zwrot kosztów poligraficznych (czyli samego druku). Pomysł zakładał też rezygnację z honorariów autorskich. Pragnę by było to miejsce, gdzie dzielimy się swoimi wspomnieniami z chwil spędzonych z naszymi psami, przeżyciami, radościami i smutkami, jakie wypływają z codziennego obcowania z naszymi Kochaniami. Mam nadzieję, że nie będzie tu zaglądał żaden hodowca, który przechwala się eksterierem swoich psów, ich medalami, czempionatami i podobnymi bzdurami. Proszę piszcie o swoich Ukochanych psach, tych bez medali i czempionatów, tych nie ogłupionych wystawami, tych, które was bronią, a nie mają zęby tylko do pokazywania sędziemu. Kto ma odwagę przyznać się, że ważniejsza od przodozgryzu, tyłozgryzu, kątowania, trzymania uszu, rozmieszczenia plamek czy pręg jest miłość, jaką dają te psy? Jeśli jeszcze tacy tu są zamieszczajcie swoje opowieści o zwykłej psiej milości. Zacznę pierwsza: [FONT=Times New Roman]Sasza sanitariusz[/FONT] [FONT=Times New Roman]Dogi to po prostu mądre psy. Czasami może to sprawiać trudności w relacjach z właścicielem, no bo jak to – pies równe mądry jak człowiek. Na szczęście oboje z mężem nie mamy kompleksów na punkcie swojej inteligencji i tylko cieszyliśmy się z tego, jak mądry i pojętny jest nasz Sasza (czyli Din Dexter de Miranko). Nieraz zdarzało się jednak, że zaskakiwał nas ogromnie. Między innymi stało się tak, kiedy dopadł mnie okrutny atak migreny. Nie zdarza się ona u mnie zbyt często, ale kiedy dopadnie, to pomóc może jedynie zastrzyk przeciwbólowy. Taki ból dopadł mnie, kiedy Sasza miał półtora roku. Przy tym niestety już dobrze wiedział, co to takiego zastrzyk, gdyż dostał ich pięć, kiedy chorował na anginę. Tak więc kiedy zobaczył swego pana szykującego strzykawkę i panią leżącą na tapczanie z obnażoną tą częścią ciała, której zazwyczaj nie wystawia na widok publiczny, zaczął okazywać zdecydowany niepokój.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Dog jest zwierzęciem rodzinnym, w równym stopniu szanuje pana i panią, oczywiście jeśli jest przez nich odpowiednio traktowany. I oto Sasza widzi obrazek: ukochana pani leży w dziwnej pozycji, a ukochany pan zbliża się do niej z tym strasznym narzędziem. Widzę w oczach mego psa panikę: „Co robić? Przecież nie mogę się rzucić na swego pana, ale pani muszę bronić!”. Nie zdążyłam nic powiedzieć, a mój Skarb wskoczył na tapczan i usiadł w moich nogach. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Mąż podszedł do nas ze strzykawką w ręku i mówi:[/FONT] [FONT=Times New Roman]– Sasza, zejdź! Muszę zrobić ten zastrzyk.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Ja leżę na brzuchu i nie widzę, co się dzieje, ale przez skórę czuję, jak narasta niepokój Saszy. Już chciałam powiedzieć mężowi, byśmy przenieśli się z tą całą operacją do innego pokoju, żeby nie stresować tego naszego Dzieciaka, ale nie dążyłam otworzyć ust, gdy poczułam cieplutką, mięciutką sierść na swojej pupie. Sasza, nie wiedząc, co zrobić w tej sytuacji, po prostu usiadł na tej mojej części ciała, którą uznał za najbardziej zagrożoną! [/FONT] [FONT=Times New Roman]Oboje z mężem zaczęliśmy się serdecznie śmiać. Co prawda leżąc na brzuchu, z siedzącym na mojej pupie dogiem miałam nieco ten śmiech stłumiony, ale była to najlepsza terapia – ból głowy minął jak ręką odjął. Nawet migrena musiała ustąpić wobec mądrości i miłości Saszy![/FONT]
-
Czy ktos moze pomóc zamieszczać ogłoszenia w róznych portalach? treść krótka szukamy osób które zakupiły psy bez rodowodu lub z rodowodem od osób z Warszawy z ul....bla bla lub od osoby która posiada również hodowlę dogów Ulica tutaj nie jest miarodajna bo panie ponoć potrafiły umawiać się z klientami na przystanku, albo zawoziły psy...w każdym razie do domu nie wpuszczały
-
Fotki są dostępne na molosach ja je przekopiowałam oczywiscie osobę która je wrzuciła zapytałam o zgodę. Tak to jej dogi w tych klatkach na labradora. Panie były dwie, wzajemnie obarczają się winą za stan zwierząt. Pragniemy jak najszybciej wyjaśnić sprawę celem ukarania bądz oczyszczenia z zarzutów którejkolwiek z nich
-
[quote name='Lady szczesliwa MAMUSIA'][B][SIZE=3][COLOR=red]Suczka własnie poszła do swojego domku.[/COLOR][/SIZE][/B] [COLOR=blue][B]Jednym słowem misja wykonana :) Cała piątka znalazła nowe domki :)[/B][/COLOR][/quote] Jesteście niesamowici!!!!:multi: Dajcie kobicie spokój chyba ma dośc wrażen związanych z psami hehehe