Jump to content
Dogomania

wszpasia

Members
  • Posts

    981
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wszpasia

  1. Dostałam odp., że rachunek jest ok:) Pewnie po prostu potrzebny dowód, a czy to rachunek, czy fakturka to im bez różnicy.
  2. Wpłynęły pieniążki od MagdaH:loveu: Isia dziękuję.. pierdząco:eviltong:
  3. Przychodzę podziękować wszem i wobec za wsparcie udzielone jamnisi Isi z mojego podpisu:loveu::loveu::loveu::loveu: Będę o Tobie pamiętała Skarpetko jak tylko zacznę jakiś dochód na koncie odnotowywać.
  4. [quote name='JamniczaRodzina.']My możemy przygarnąć Teofila do czasu zwolnienia miejsca u Tanitki. Mamy nadzieję że dogada się z naszymi jamnikami.[/QUOTE] :multi::multi::multi::multi::multi: Ale cudownie!
  5. Ja rozumiem ten strach. Przeczytałam o guzku Airy i też pomyślałam, że nie ma co panikować i to zapewne nic poważnego.. A kolejnego dnia wymacałam 2 małe guzki u mojej starej kotki (trzeciego guza znalazłam u niej 3 tygodnie wcześniej i tym się mocno nie przejęłam).. Wpadłam w taką histerię, że wyłam pół dnia. Zadzwoniłam do weta i wyłam mu do słuchawki.:oops: guzki u Mizi są malutkie, nawet biopsji nie ma jak zrobić, ale podobno to z dużym prawdopodobieństwem jakieś włókniaki czy coś podobnego.
  6. [quote name='marlenka']Kurcze własnie mój wet nie bardzo chce faktury wystawiać :([/QUOTE] Mój w ogóle nie wystawia, bo jest na ryczałcie, cokolwiek to znaczy.. i zawsze jak potrzebuję to wystawia mi rachunki. Właśnei na wąstku skarbonki zapytałam, czy może być taki rachunek zamiast fakturki.
  7. Hahahaha, czepiasz się Bebet - wtedy to ona akurat wracała z umówionego wcześniej spotkania morsów. Codzienność jednak to zupełnie inna sprawa.:evil_lol: Isia spała dzisiaj pięknie przykryta kocykiem i nie próbowała się tarabanić na moje łóżko, w nocy tylko raz przykryłam ją ponownie, bo zaliczyła siku w pseudo-przedpokoju. Leży teraz biedulka taka, smutna minka, pies pozbawiony energii. Oby jak najszybciej doszła do siebie.. Żal patrzeć, aż brakuje mi tych żebraczych oczek. Rozgorzała dyskusja nt kołnierza - powiem Wam, że w tej chwili Isia już go nie nosi. Ona jest taka statyczna w tej chwili, że nie wykazuje zupełnie żadnego zainteresowania brzuszkiem ani szwami. Może jak troszkę więcej energii w nią wstąpi to wtedy trza będzie zainstalować jej wokół szyjki ten talerz satelitarny.
  8. [quote name='ewtos']Przed Wami jeszcze parę wizyt u wet-a no i spacerki w zimowe, mrożne wieczory.Jakby Taks uszyła ,albo wygrzebała coś z zapasów to ja chętnie sfinansuję też zimowy kubraczek. Poproszę o nr konta .[/QUOTE] Myślę od pierwszego dnia o tym czy ta parówka nie powinna mieć kubraczka, bo każdy spacer kończy się tym, że po 100-200 metrach mała już przebiera łapkami, podnosi je naprzemiennie w górę, widać, że marznie. Ja ją jeszcze namawiam na wykonanie kilku kroków, ale w końcu się lituję, odstawiam ją do domu i dopiero idę na spacer z moją suką, która potrzebuje zdecydowanie większej dawki ruchu. Byłoby cudownie gdyby Isia dostała kubraczek:loveu: Wysyłam konto na PW. Taks czy to prawda, że posiadasz takie zdolności manualne??:cool3:
  9. Widzę, że jest dla staruszka nadzieja. Tylko ten styczeń feralny..
  10. Nikt tu się na Iśkę nie gniewa, cierpliwie sprzątam zarówno siuśki, kupkę jak i zwróconą kałużę wody - sama miałam 2 narkozy w tym roku, wiem jak podle można się po niej czuć
  11. Marlena te szczeniaki od Sabiny mają na dogo wątek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/196964-10-szczeniak%C3%B3w-za-progiem-czeka-%C5%9Bmier%C4%87[/url]... Możesz na nim czasem coś skrobnąć:)
  12. Skarbonka sterylkowa odpowiedziała czy dorzucą coś do tej sterylizacji?
  13. Iśka ze 2 godziny temu nasiusiała w przedpokoju a teraz byłyśmy na 30 sekundowym spacerze przed klatką - siuśnęła sobie i ciągnęła do klatki. Liczę trochę na to, że chociaż dzisiaj mała będzie zbyt obolała, ogłupiała i nie w głowie jej będzie pchanie się do wyra. Ale co będzie się działo po tym jak zasnę tego nie wiem Betbet. Wraca w nią życia, zaczyna pić troszkę.
  14. taks Ty mi tu kurde mole nie kracz. Już miałam wizję tego, że coś jej trzasło jak się do wyra ładowała:shake: Proszę mi tu zaraz "tfu, tfu.." powiedzieć i odpukać w niemalowane!
  15. [quote name='taks']a kałuże na legowisku juz masz?[/QUOTE] Jeszcze nie:eviltong: [quote name='Betbet']Niech dochodzi do siebie, będziemy myśleć co dalej. Fotograf nam ze sprzętem dobrym potrzebny, ogłoszenia...[/QUOTE] Mój aparat wróci do mnie dopiero 22.12. Ale jeśli Iśka z końcem tygodnia będzie się nadawała na sesję to coś wymyślę.
  16. A zapomniałam dodać, że chciałam aby Iśce usunięto przy okazj narkozy kamień, ale podobno wtedy wzrasta ryzyko, że jakieś tam bakterie mogą zainfekować jamę brzuszną więc przy takiej operacji to niewskazane. Na kontrolę za 2 dni się wybieramy. Iśkowe zwieracze chyba chwilowo średnio trzymają, bo widzę, że smaruje koopką po podłodze.. To tyle jeśli chodzi o mój obiad;)
  17. Jesteśmy w domu:) Kocyk oczywiście miałam przygotowany. Iśka leży i sobie pojękuje naćpana jeszcze, próbuje usiąść. Kołnierz nie wzbudza jej entuzjazmu, ale będzie musiała się przemęczyć. Oczywiście stałam pod drzwiami gabinetu już 50min po zostawieniu tam kluski (miałam przyjść po 1,5h), bo nie mogłam sobie miejsca znaleźć. Okazuje się, że nie tylko nie dopuściłyśmy do powiększania się nadpopulacji kundelków, ale przede wszystkim uratowałyśmy Iśkowe życie. Dr Jurkowski powiedział, że macica była już w baaardzo złym stanie, że się rwała w czasie operacji i lada dzień zwyczajnie by pękła. Suka nie miała szans urodzić tych szczeniaków, a całą sytuację naprawdę mogła przypłacić swoim 10kilowym istnieniem. Guzy podobno zrobiły się od pokarmu i Iśka ma przyjmować BROMERGON wstrzymujący czy regulujący wydzielanie progesteronu przez przysadkę (chyba nic nie pokręciłam). Obcięliśmy pazurki, wcześniej przeoczyłam to, że jeden jest aż zawinięty i wrośnięty w ciałko, ale sytuacja opanowana. Tyle na teraz, ja umieram z głodu i idę coś zjeść. Dziękujemy za trzymanie kciuków:lol: Iśkowe finanse uszczupliły się o 420zł - operacja+kołnierz.
  18. [quote name='marlenka']Nie jest zgłoszona :([/QUOTE] Może warto? Ja pierwszy raz korzystam z ich pomocy i otrzymałam ją szybciutko, bo suka wysoko w ciąży, ale chyba dziewczyny pomagają zawsze jak mogą.
  19. Idę z moją na spacer i ruszam z Iśką. Proszę trzymać kciuki za malutka!
  20. marlenka obiecuję wątkiem się interesować, ale naprawdę nie jestem w stanie pomóc finansowo. Suce z mojego podpisu pomoże min. skarbonka sterylkowa. Czy Sonia tam jest zgłoszona?
  21. [quote name='Betbet']JEszcze kilka godzin... jestem podenerwowana, bardzo ją polubiłam... bardzo ,bardzo[/QUOTE] No ja też siedzę jak na szpilkach.. Śniły mi się jej szczeniaki dzisiaj. Ciężko mi z tym, że przez ludzką głupotę zostały poczęte a ja teraz biorę je na swoje sumienie:-(
  22. :klacz: Faktycznie!! No to teeeeraz już wszystko jasne :Cool!: Ile fajowych buziek! To teraz i ja mogę odpowiednio podziękować taks i JS :modla::modla::modla::modla::modla:
  23. Wpłynęły pieniążki od taks i od Jamniczej Skarpety. :loveu: Widziałam, że czasem wklejane są takie buźki oddające pokłon, a ja takiej nie mam wśród tych do wyboru:( Co za cyrk, tylko na nią spojrzę i wywala te błagalne gały, nieśmiało włącza śmigło na zadku:evil_lol: Manipulatorka.
  24. Wyobraź sobie imię Pigwa w ogłoszeniach - nie jest to imię dla miłego psa jakim jest Iśka. Nie mogę pisać, bo kilogram kociaka mi włazi na klawiaturę. Iśka o 3 w nocy zlała się, widać ciężarna ma mocno już ograniczoną pojemność pęcherza. Coś tam popiskiwała, ale myślałam, że to dlatego, iż całą kołdrę podwinęłam pod nogi i ona nie mogła pod nią wpełznąć. Chodzi i liczy kęsy kotom, mojej suce, mi.. Udaje, że grała kotka w Shreku - robi te wielkie okrągłe patrzałki i prosi, oczywiście w pozycji do proszenia specjalnie przystosowanej - doopka siedzi, raczki wiszą. Bardzo już się denerwuję! Ogłoszenia jak najbardziej, ale fotki są do bani. Muszę wytrzasnąć fotografa skądś. Ale to może za 2-3dni jak mała już ożyje po operacji, żeby na zdjęciach był radosny piecho z uśmiechniętym ryjkiem. Ona taka bambaryła, ale na krzesło to wskoczyła żeby dobrać się do kocich misek stojących na stole..
  25. Coś Wam powiem, ale pewności nie mam.. Była to zima, ale bij-zabij nie pamiętam czy ubiegła, czy 2 lata temu (ale chyba dawniej niż ubiegła).. Do mojej suki przyplatała się ta suczka, lub podobna. Wzięłam ją do domu, nakarmiłam ale potem mi czmychnęła. A parę godzin później na trojmiasto.pl pojawiło się ogłoszenie, że jej szukają. Miałam potworne wyrzuty sumienia. Byłam w właścicielami w kontakcie, wkrótce pies się znalazł. Minęły 2-3 tygodnie, znowu ogłoszenie, że ta suka uciekła. Szukałam jej spacerując ze swoim psem, dowiadywałam się czy w końcu się odnalazła. Właściciele wykazywali zniecierpliwienie jej zachowaniem. Może to ta uciekinierka? Może jej nie chcą, bo taką ma naturę wolnego ducha? Pamiętam tylko, że właścicielka psa miała na imię Ola czy Olga. Czy ona ma ciemną smugę biegnącą przez środek ogonka?
×
×
  • Create New...