Jump to content
Dogomania

Neigh

Members
  • Posts

    6128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neigh

  1. O tym właśnie mówię......Bromba wyszła na wolność po ok. 8 latach schronowania - wszystko było nowe. A teraz jazdę samochodem kocha, wizyty u weta kocha ( bo pasie ciastkami), kotów nie gania, na dzwięk domofonu biegnie do drzwi, a nie pod łóżko i takie tam. Można - oczywiscie, że nie wszystko - ale duuuużo można. Powiem szczerze, że ja w Marleja nie wierzyłam i przyszło mi odszczekać:-)
  2. A poważniej ( dalej mi edycja postu nie działa). Niemal wszystko jest do wypracowania. Moja Tola wchodzi do kolejnego pomieszczenia!, nawiązuje kontakt wzrokowy bez problemu, przychodzi wołana, gania poza dzialką, daje się czesać, je w naszej obecnosci, śpi na dywanie, włazi na kanapę......Normalne. Noo tak tylko, ze mnie to zajęło ponad 2 lata.Normalna nie jest, fakt. Pamiętam jak kiedyś przyjezdzała Gusia i mówiła "ale Tolka zrobiła postępy" - patrzyłam na nią jak na szaloną, a po cichu myślałam, że mnei pociesza..... Prawda jest taka - nie pracowaliśmy z nią tak naprawdę - po prostu pozwoliliśmy jej na bycie sobą, bez prób wypracowania zachowań......najpierw były mikroskopijne kroki a potem coraz wieksze. Ło matko rozgadałam się - generalnie chodziło mi o to, że nie widzę problemu z Kostką. Jeśli jest wola ze strony człowieka, to pies podąży jego śladem. Psy tak po prostu mają - idą za swoimi ludzmi.
  3. [quote name='Ingrid44']Oj,to ja tez sie nie ciesze :) :) :) :)[/QUOTE] No..........bardzo mi się podoba zdyscyplinowanie piszących na tym wątku;-)
  4. I tradycyjnie, żeby nikt się nie cieszył........bo to przynosi pecha. WIEM co mówię.
  5. Myślę, że jak "zaufany" nie byłby to dom, to kotkę przed oddaniem należałoby wysterylizować po prostu. Ja też miałabym dom chętny na takiego kota, ale ja bez sterylki nawet własnej matce bym nie oddała;-) Także jeśli oferta aktualna .......no i faktycznie istotny stosunek do innych czterołapnych:-)
  6. No proszę = raptem tydzień mnie nie było a tu się coś ruszyło ( tfu tfu na psa urok)
  7. To samo napisałam w mailu..........cuda się zdarzają. A mnie się mnożą koty niemal w oczach - mam kolejne dwa rude dzieciaki do wzięcia.:( Naprawdę jestem bliska załamania psychicznego....
  8. Achaś.......w poniedziałek skoro świt wyjezdzam na tydzień, ale to ABSOLUTNIE nie znaczy, że zapomniałam o kociakach..........cały czas myślę. I tak jak napisałam dla jednego od końca sierpnia mam tymczas... Ale to jest w sumie 1/4 czyli tyle co nic....cholera
  9. Kurcze........jakby mało bylo problemów.......to jeszcze tu nam ich ludzie dokładają. Dzięki Zofia..
  10. Wczoraj dzwoniła "moja" Teresa jest w Zakopcu. Są dwa kociaki ponoć dziewczynki ok 4 tygodniowe. Jedna biało - ruda bardziej zaradna, przychodzi pod domy, gdzie dostaje coś do jedzenia. Druga szara - ktoś litościwy wsadził na jakąś kupę drewna + wysypał suche zarcie. Suchego jeść nie umie, cały czas miauczy rozpaczliwie. Teresa rzecz jasna nakarmiła. Podejrzewa, ze z jednego miotu - nie wie co robić......jak to drugie zlezie z kupy drewna to psy zagryzą... Inna sprawa, ze to pierwsze swoją zaradnością tez moze guza zarobić. Mnie już totalnie ręce opadły. Teresa jutro wraca do domu......... CO ROBIĆ?
  11. Nooo i ostatni off - założe hotel dla kotów z wybiegiem w ogrodzie zimowym.......i latającymi papużkami w tle. Do tego w kazdym pokoju dla kota akwarium ( czyli tv......fakt jednen program nadają). Koty by do mnie waliły drzwiami i oknami......Tylko odpowiednie stawki ustalić i fruuuu
  12. Zostaną. Dlatego to tylko pomysł niedojrzałego dziecka był. Wiesz jaki ubaw by miały koty zwłaszcza zimą..... jennnnnnny cuda panie cuda, ptaki u nas w domu latają, nie trzeba po śniegu w poszukiwaniu zabawek chodzić...
  13. [quote name='Nutusia']Spójrzmy na wszystko optymistycznie! :) Dobrze, że Kosteczka (i inne psiaki) do domów takich "Pań" nie trafiły. Widać na górze jest zapisane, że pójdą do tych jednych, jedynych, właściwych, odpowiedzialnych, kochających i cała reszta. A że na takie ciut dłużej trzeba poczekać?... Cóż, to jest wpisane w "koszty" :)[/QUOTE] Prawda, ale efekt jest taki, że ja już nie wierzę w te telefony od cudownych ludzi i wiekszość traktuję jak potencjalnych mordercow, tym samym się na wizty przedadopcyjne nie nadaję........Bo dla mnie te jest chore......znaczy sie zachowanie co poniektórych ludzi. Nutusia - a ja zdaje się wczoraj nękałam telefonami Twoje Dziecko - zmieniłam wreszcie aparat i chyba mi sie Twój numer zgubił. A chciałam powiedzieć, ze u Iwana wszystko gra i buczy - mam cotygodniowe relacje smsowe + zdjęcia:-) Wszystko wygląda, ze ok. Kurcze zasypało mnie kotami w tym roku.....oj zasypało
  14. [quote name='gusia0106']Oczywiście, że plotka :) Ja nie jestem kocia to po pierwsze. A po drugie mam swobodnie latające papugi ;) [/QUOTE] A/propos - Zuzka mi usiłuje wmówić, że nie byłoby piękniejszego widoku niż swobodnie latające faliste po naszym świeżo odnowionym ogrodzie zimowym. Jeszcze ze dwa dni i będzie gotowy. Fakt ładnie tam teraz. Dominik najpierw krzyknął NIE! Potem zapytał czy aby ich zółwie nie zeżrą ( z nadzieją w głosie), a potem spytał gdzie one hmm kuuupy robią. Drobiazgowy gość - a gdzie mogą papugi kupy robić? No przeciez to ptaki.... I jeszcze jedno - nie chcecie żółwia stepowego zboczeńca? Kurcze dogrzało mu.......od nadmiaru słońca chyba i morduje mi dwa pozostałe ( w tym jednego bez oka ) A zdjęcie Trymera to wygląda jak podrabiane - i jezyk wetkniety tak bez znajomości fizjologii:-)
  15. Poza tym Misio ma wiele cech wspólnych z Gusią - nie lubią kotów. Baaaaaaaaaardzo to nieładnie baaaaaardzo. Oj Ronja to bierz rudo - białego cara. Kocur przez baby karmiony.....Inna inszość, ze jego lepiej byłoby wziąć, jak sie juz zimno zrobi... A ja wczoraj znalazłam w spiżarce mysz - i zakładam, ze któryś z moich durnych kotów podrzucił, bo wyglądało, ze śmierć poniosła nagle. Wiecie, ze moje koty mi znoszą myszy do domu.....?! Kurna olek żywe też....To jest paranoja!!!
  16. Ależ ja myślę od momentu kiedy Ewa do mnie zadzwoniła - i właśnie tych dt brak całkowity. W zanadrzu jest jeszcze ponad 10 kotów do wyciągnięcia i 7 kociaków ma znajoma do odebrania.... Wszyscy znajomi kociarze są zakociakowani - taki sezon. Będzie NAPRAWDĘ ciężko - tym bardziej że to zaczynają być już spore kociaki......
  17. Pomysłów na dt nadal brak. Wrzucę koleżankom z miau - adres do wątku. Od września mam jeden dt.....ale dopiero od września - to Mama mojej znajomej - aktualnie zajmująca sie na czas wakacji jej kotami....sztuk 2 + kotami sąsiadki szt. 2 ( wszystkie ode mnie:-) ).......no nie wrzucę jej na głowę 5 kota........
  18. [quote name='mala_czarna']Taaaa, biedna Neigh. zebym nie widziała, nie rozmawiała, to skłonna byłabym uwierzyć :)[/QUOTE] Oj tam oj tam......czepiasz sie szczegółow........Nooo dobra dość offów. Idę do kotów.....
  19. Nie pierwszy to raz, kiedy ludzie robią i nam i psu nadzieję...... Rekordzistką była taka jedna..........której po wizytach przedadopcyjnych i takich tam......zorganizowanym transporcie........pani wyszła przed blok i powiedziała " o jej myslałam, ze jest mniejsza.........nieeeeeee to ja dziękuję"
  20. Bylam widziałam...........ja się ostatnio mniej odzywam.....a jak sie odzywam wiecej, to mnie linczują.......biedna, mała Neigh......buuuu
  21. Jessssu nie strasz........weźcie sobie jeszcze ze 2 koty serio........bandę nie tak łatwo ruszyć. Jak Tolcia onegdaj złapała tymczasowe kocie dziecko, tak ze mu tylko nóżka z mordy dyndała.......Zuzka wrzask dziki........leciałam......ale Melka ( moja kocica ) była szybsza - Tolka zebrała taki łomot...że jeeeeeeeny. Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz, a byle nibybernardyn dzieci łykał!! Tolusia dwa dni siedziała w karcerze ( wiatrołap), a jak się tylko usiłowała ruszyć.....skądś zaczynał dochodzić głuchy warkot Melki..... Jedna kocica ......a pióra psie leciały....
  22. [quote name='3 x']ja byłam grzeczna, jak nigdy więc może napisz mi na pw ;)[/QUOTE] A ja jak zwykle nie. I dobra, jest przynajmniej na kogo zwalać....... Nawet se pogadać nie dadzą:placz:
  23. [quote name='mysza 1'] Mówiłaś, ale na nas nie robi to wrażenia. :evil_lol:;)[/QUOTE] Mnie mówiłaś wielokrotnie przywykłam:-) Tytuł nie tylko piękny ale i proroczy.......zobaczycie:-)
  24. Byłaś kiedyś u mnie w garażu? NIE? To przyjedz i spróbuj tam wejść......hihihi. Ja od lat trzymam samochód na zewnątrz.... A sprzątać tam nie będę.......wystarczy, ze odgruzowuję akwarium.
  25. Zawał, zapaść - jak zwał tak zwał. W każdym razie pewnego pięknego dnia moze jej po prostu serducho się odłączyć........i tak zwana przysłowiowa dupa. Generalnie objawiło sie to kaszlem - a na elektrokardiogramie wyszły jakieś tam zaburzenia rytmu pracy. Na kolejnym też....... Jednym słowem serducho jej nie funkcjonuje tak jak powinno. Eeee tam maniaczko diet - nie jest zapasiona! Nie jest po prostu sylfidą i nie będzie - weź pod uwagę, ze ją w momencie odebrania ze schronu ( 4 lata temu) zaufany wet oceniał na min. 8 - 10 lat...... Z papierów schronu, wynikało, ze była tam 8..... Ale: a. papierom schronowym to ja jakoś nie wierzę b. weci też sie dają nabrać na psi wiek A Bromba po tiuningu wygląda jak młodka:-) Achaś i jeszcze jedno i idę z powrotem szorować to moje cholerne powiekszone, nagrzane akwarium......Otóż mój aktualny TZ też sie boi psów. Znaczy się naszych nie........Nooo, ale już na widok amstaffa np. nie przechodzi na drugą stronę. Robiłam u regularne wykłady o tym, ze psy to nie idioci i nie gryzą ot tak..... I ostatnio też jakiegoś tam pogłaskał, pytam nie boisz sie już? A on : boję, ale mam do ciebie zaufanie........o!
×
×
  • Create New...