-
Posts
7318 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by tamb
-
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
tamb replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Stefan ciągle szuka domu, pamiętajmy o nim. -
Fokus - smutny kundelek - przywróćmy mu uśmiech na pycholku
tamb replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
Fokus ma dom, od dzisiaj. -
Ostatni kiciuś z problemami zdrowotnymi już w nowym domu
tamb replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
Kicie są dzisiaj w Dzienniku Polskim. Jeśli nikt odpowiedni nie zadzwoni, jutro przeprowadzamy się 110 km od Krakowa i będę musiała je zabrać. Potem, jeśli znalazłby się dom w Krakowie, będę je przywozić w transporterze, autobusem. Oby ktoś zadzwonił dzisiaj i domek okazał się super. -
Za wszelką pomoc dla Maksa, wizyty u niego, będę bardzo wdzięczna. Każda z nas poradziłaby sobie z Maksem, dając mu dom stały. Szukając dla niego domu, mam na myśli dom świadomy, który będzie z nim pracować i chce mu pomóc. Ale cóż będziemy gdybać na temat ewentualnej adopcji, jeśli i tak nikt w jego sprawie nie dzwoni.
-
Ostatni kiciuś z problemami zdrowotnymi już w nowym domu
tamb replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
Dziękuję, ogłoszenia bardzo potrzebne. -
Fokus - smutny kundelek - przywróćmy mu uśmiech na pycholku
tamb replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
Jedno, wielkie, nieee. -
Jedyny sposób w jaki mogłam mu pomóc, kiedy jego życie było zagrożone, to umieszczenie go w hotelu. Jeśli ktoś jest w stanie jeździć do hotelu, pracować z Maksem, dziękuję w jego imieniu. Ja aktualnie będę mieszkała 110 km od Krakowa i będę przyjeżdżać raz w miesiącu, żeby uregulować płatności. Będę go również ogłaszać.
-
Ostatni kiciuś z problemami zdrowotnymi już w nowym domu
tamb replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
Będą tak długo, aż znajdzie się dom stały albo inny tymczasowy. Na stałe nie mogą zostać na 100%, jeden z moich kotów - Pawełek, zbuntował się na taką ilość zwierząt i odkąd są kocie siostry, sika na buty, torbę, pościel itp. Nie dźwignę też finansowo takiej ilości zwierząt. Ledwo żyję z moimi 4 psami, 8 kotami i niestety, zawsze mam coś w hotelu. Teraz w hotelu mam dwa psy, nie daję rady. Dlatego nie dam im domu stałego. -
Ostatni kiciuś z problemami zdrowotnymi już w nowym domu
tamb replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
W niedzielę przeprowadzam się do innego miasta a możliwości w ogłaszaniu mam tylko w Krakowie (lokalne gazety). Kotki miały zrobione testy, są odrobaczone i wysterylizowane. Szczepić można dopiero za miesiąc. Nieodpornych na kocie choroby, kotów nie chcę oddawać do hotelu czy fundacji, gdzie jest duża rotacja. Kotki chodziły u mnie swobodnie po mieszkaniu, reagują dobrze na psy i koty. Zamknęłam je w klatce kennelowej na czas robienia zdjęć i okres gojenia po sterylce ( kończy się jutro). Zależy mi bardzo na domu tymczasowym, nie ma sensu wywozić je z Krakowa i przywozić, żeby pokazać chętnym po ogłoszeniu. Może ktoś pomóc? Kotki są miłe i piękne, znajdą dom. Dodam, że z nimi mam 10 kotów. Na pewno nie mogą zostać na stałe. -
Ostatni kiciuś z problemami zdrowotnymi już w nowym domu
tamb replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
Super, dziękuję. -
Ostatni kiciuś z problemami zdrowotnymi już w nowym domu
tamb replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
Bardzo proszę o pomoc w ogłaszaniu. -
Fokus - smutny kundelek - przywróćmy mu uśmiech na pycholku
tamb replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
Fokusik był dwa razy w Dzienniku Polskim. W czwartek poznamy efekt ogłaszania, ma być spotkanie w hotelu. -
Maks jest dzisiaj w Dzienniku Polskim.
-
Wielkie podziękowania dla Salibinki za odebranie i transport Maksa. Razem z Tż mieli ciężki dzień a ja nie mogłam pomóc, byłam daleko od Krakowa.
-
Maks bardzo prosi o pomoc w ogłaszaniu.
-
Maks trafił do swoich właścicieli jako maleńki szczeniak - jamniczek. Początkowo był rozkoszną zabawką a kiedy okazało się, że nie jest jamniczkiem dostał wyrok - dożywocie na łańcuchu w rozwalającej się budzie. Początkowo, będąc psim dzieckiem, płakał rozpaczliwie , dźwigając cięższy od siebie łańcuch, potem nie miał już siły i nadziei. Z czasem ochrypł, zobojętniał, człowieka zaczął kojarzyć z cierpieniem. Minęło 8 lat więzienia Maksa i zapadł kolejny wyrok - śmierć. Maks miał zostać zabity, bo jego pan przeprowadzał się do bloku i pies nie był potrzebny. Dzięki interwencji wolontariuszy, Maks trafił do hotelu dla zwierząt. Początkowo widząc ludzi, rzucał się na kraty boksu, teraz macha ogonem i je z ręki podawane smakołyki. Jednak dalej nie pozwala się dotykać, potrzebuje czasu, żeby zaufać. Maks szuka domu cierpliwego, chcącego wynagrodzić mu lata cierpień. Na początku wystarczy ciepła buda i kojec a kiedy zacznie przyjaźnie reagować na człowieka, który go karmi i będzie go można dotknąć, należy wprowadzić spacery. Następny etap to puszczanie go swobodnie na podwórku i może z czasem stanie się psem domowym. Maks został bardzo skrzywdzony i potrzebuje wyjątkowego człowieka, który poświęci mu czas i zaakceptuje go takiego, jaki jest w tej chwili. Aktualizacja: Maks od listopada 2012r. jest u mnie. W ciągu 1 miesiąca nauczył się być psem domowym. Od pierwszych dni robi postępy, jest miły, kontaktowy ale tylko dla mojego męża i dla mnie. Żyjemy na jego zasadach, wiemy na co możemy sobie pozwolić a na co już nie. Da się tak żyć. Nigdy nie może spotkać się z innymi zwierzętami ani innymi ludźmi. Jest bardzo agresywny. W związku z tym jest dożywotnim tymczasowiczem bo nie nadaje się do adopcji. Nie znalazł się dotąd nikt chętny a ja musiałabym mieć 100% pewność, że sobie ktoś poradzi z Maksem. U nas jest bezpieczny i nie jest zagrożeniem dla innych zwierząt czy ludzi. Wizyty weterynaryjne odbywają się w domu. Kilka razy znajomi chcieli zaprzyjaźnić się z Maksem ale po pierwszym kontakcie wszyscy rezygnowali. Maks aktualnie wpłaty 2012/13: 50zł - Foksia i Dżekuś 50zł - salibinka 200zł - salibinka ___________________ 300zł Wydatki: smaczki, gryzaki, miski itp. - 137zł i 25zł kupiłam karmę i zabrakło mi na żwirek dla kotów więc - żwirek 55zł weterynarz-wizyta domowa, czyszczenie uszu - 82zł ___________________________________ Razem - 299zł Aktualne informacje: Maks jest u mnie od 10 listopada 2012 roku jako tymczasowicz. marzec 2013 wydatki: 45zł - advantix+maść 120zł - wizyta domowa, wymaz do analizy, leczenie 130zł - wizyta domowa, wymaz do analizy, leczenie 98zł - obroża zabezpieczająca przed pchłami i kleszczami _________________ 393zł wpłaty: 100zł - danka1234 240zł - bianka0 65zł - bazarek salibinki (wpłynęło 150zł ale Maks odstąpił Kajtkowi 85zł) _________________ 405zł zostało: 12zł Maść do uszu - 27zł (kupiłam poza rozliczeniem) październik 2013 Wydatki: 235zł - wizyta weterynaryjna i badania 296 - karma weterynaryjna i maści ____________________________________ 531zł Wpłaty: 12 zł - miał z poprzednich wpłat 350zł Isadora7 (Jamniki w Potrzebie) Wpłata bezpośrednio na konto lecznicy 181zł Isadora7 (Jamniki w Potrzebie) Wpłata bezpośrednio na konto lecznicy listopad wydatki: 260zł - karma weterynaryjna ______________________________ brakuje w lecznicy 260zł w grudniu dostał karmę od: Isadora7 (Jamniki w Potrzebie) 2014 styczeń, luty, marzec - karma, obroża Foresto ja sama kwiecień Wpłaty: paula_t - 272zł z bazarku caha - 28zł z bazarku _____________ 300zł maj, czerwiec karma - ja sama Wpłaty w czerwcu/lipcu 2014: 50zł- paula_t 150zł - wsparcie ze Skarpety im. Talcott 2oozł - wsparcie Klubu Wytrwałych Baloniarek __________________________________________ 400zł Wydatki: czerwiec/lipiec 532zł - operacja 226zł - 2 wizyty po operacji 280zł - zakup karmy Royal Canin Sensitivity ___________________ Razem 1038 zł Wpłaty w sierpniu 400zl - bazarek cegiełkowy 100zł - Pani E. 25zł - Nuncek 100zł - mar.gajko z bazarku Wydatki w sierpniu worek karmy weterynaryjnej - kwota pokryta z wpłat na konto stowarzyszenia -Nuncek, mar.gajko - 125zł i reszta rozliczyłam sama 138zł - dług weterynaryjny rozliczyłam sama wydatki we wrześniu worek karmy weterynaryjnej - yucca 170zł, 110zł ja wydatki w październiku antybiotyk - ja wydatki w listopadzie 280zł - karma, ja wpłata w grudniu 200zł - teresaa118 wydatki w styczniu karma - 180zł wpłaty w styczniu 160zł - yucca aktualnie jest 180zł Wydatki w lutym karma - 180zł http://www.vipet.pl/...ufacturer_id=67 Wydatki w kwietniu obroża Foresto - 82,50 (cena hurtowa) 49.50 - zabawka 180 - karma ________________ 312zł - ja Wpłata w maju 100 - anonimowy darczyńca 45zł - ewa gonzales http://www.dogomania...amb/?p=16212044 ___________________________________________________ 145zł Wydatki w maju 180 - karma Wpłata w czerwcu 27zł - bazarek http://www.dogomania...-czerwca-g2200/ewa gonzales Wydatki w lipcu 180zł - karma Wpłata w lipcu 160zł - jolantina http://www.dogomania.com/forum/topic/147603-zako%C5%84czony-dla-maksa-kramik-z-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bciami-czynny-do-1207-do-godz2200/page-14 - kwota przeznaczona na aktualną karmę (karma zakupiona 14 lipca, zdjęcie w poście 587, zostanie napoczęta za dwa dni bo jeszcze poprzedniej nie skończył) Wydatki w sierpniu: 25zł - odrobaczenie Wpłata we wrześniu: z mojego bazarku - 125zł http://www.dogomania.com/forum/topic/148493-bazarek-ceramiczny-zako%C5%84czony-rozliczany/ Wydatek we wrześniu: karma 180zł, zdjęcie post nr.610
-
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
tamb replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
[quote name='tamb']Stefan jest dzisiaj w Dzienniku Polskim.[/QUOTE] Nie było ani jednego telefonu. -
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
tamb replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Stefan jest dzisiaj w Dzienniku Polskim. -
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
tamb replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
[quote name='elmira']A na prawdę nie ma opcji, żeby ta Pani, skoro tak Stefek przypadł jej do serca, zastanowiła się nad zatrzymaniem go? Przecież ma świadomość, że Stefek nie jest już szczylem, przeszedł dużo, a teraz czeka go kolejna zmiana. Ten pies nie zasługuje na takie traktowanie. (Żaden pies nie zasługuje)[/QUOTE] Zadałam Pani to samo pytanie. Odpowiedziała, że jeśli sytuacja w firmie poprawiłaby się, nigdy tego wspaniałego psa nie oddałaby. Teraz jednak prosi o szukanie mu domu bo boi się, że zostanie bez środków do życia, bez mieszkanie i co wtedy. Psa adoptowała bo ktoś obiecał jej wejście do spółki i miała nadzieję na poprawę. Nic z tego jednak nie wyszło. Przyznam, że nie rozumiem do końca postawy Pani. Jeden pies nie jest aż takim obciążeniem nawet w wynajętym mieszkaniu i przy braku pieniędzy. Ale może Pani jest załamana sytuacją, umarł jej mąż dwa lata temu i po prostu sobie z tym wszystkim nie radzi. Ale o psa bardzo dba i tak jak Agamika wcześniej pisała, jest wspaniałym domem tymczasowym. -
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
tamb replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
[quote name='Pies Wolny']Czy my się doczekamy prawdziwej wersji wydarzeń ? Co się zmieniło u tej Pani w ciągu niespełna miesiąca ? Jak psa przyjęła rodzina Pani ? Jak zachowuje się Stefan w domu, znaczy czy nie ? Jak Stefan traktował innych członków tego stada ? Czy była próba jego adaptacji do całego stada, czy do tego nie doszło, bo miał być psem pilnującym firmę? Czy te zdjęcia ze stróżówki to był dom ? Czy fundacja scedowała na Ciebie Stefana i jego dalszą adopcję ? Tamb wybacz to nie pod Twoim adresem, ale tu nic nie pasuje do siebie. Jeśli nie możesz otwartym tekstem to proszę o PW[/QUOTE] Pani nie przyznała się, że ma kłopoty finansowe w firmie, że mieszkanie jest kwaterunkowe a właściciel kamienicy podwyższył czynsz i albo się płaci albo eksmisja. Tego typu problemy nie pojawiają się z dnia na dzień, to, że Pani mając takie problemy, adoptowała psa jest nieodpowiedzialne. "Na oko" nie było widać problemów, wszystko wydawało się super. Pani jest wdową , jeden syn mieszka oddzielnie a drugi ma oddzielne wejście do mieszkania i pies jest tylko Pani. Przy adopcji był jeden z synów i wiem, że decyzja była przedyskutowana w gronie rodzinnym i pozytywna. Stefan jest idealny, nie ma z nim żadnych problemów, jest wspaniałym psem. Nigdy nie był w żadnej stróżówce, firma pani to szwalnia i kiedy Pani jest w pracy, Stefan jest z nią a kiedy kończy pracę, idą razem do mieszkania. Mieli się nigdy nie rozstawać.Przy adopcji pomogę na ile jestem w stanie ale nie mogę z tym zostać sama. Ciapuś upoważniła mnie do zabrania Stefana do hotelu w Lednicy Górnej na koszt fundacji, jeśli coś byłoby w jego traktowaniu nie tak. Nie ma jednak takiej potrzeby, trzeba tylko szukać domu. Jeśli przyślesz mi maila, wyślę Ci list najnowszy od Pani Stefanka, nie do publikacji na dogo. -
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
tamb replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Stefana ogłosiłam trzeci z kolei raz w Dzienniku Polskim w Krakowie i po selekcji telefonicznej (zrobionej przez Ciapuś) sprawdziłyśmy dom z Foksią i Dżekuś. Dom zapowiadał się bardzo dobrze, własna firma więc stabilizacja finansowa, duże mieszkanie, Pani miła, doświadczenie z psami, zaprzyjaźniona dobra klinika weterynaryjna. Dom do jakiego daje się psy z radością. Niestety, życie zaskakuje, pewnych sytuacji się nie przewidzi, ludzi do końca się nie prześwietli. Stefana ogłoszę w przyszłym tygodniu jeszcze raz ze swoim numerem telefonu i sprawdzę potencjalne domy. Dodam, że pies ma opiekę aż do znalezienia domu stałego, ta kobieta bardzo o niego dba, jest ze mną w kontakcie. Domu trzeba szukać wspólnymi siłami a jest teraz łatwiej bo dużo o psie wiemy. Agamika też we wszystkim pomaga, dziękuję, że zgodziła się pójść ze mną na spotkanie z obecną właścicielką Stefana. To była dla mnie ważne, że nie byłam sama. -
Może wtedy jak byliśmy w Sieprawiu, pies był nafaszerowany psychotropami i dlatego tak się poruszał. Może w czasie, kiedy była interwencja, był w lepszym stanie. Też ufam inspektorom ale może też mam inne kryteria bo moje zwierzaki są rozpieszczane i wszystko jest im podporządkowane. Zrezygnowałam z kupna domu na wsi bo po 2 miesiącach poszukiwań jestem wykończona psychicznie po tym czego się naoglądałam. To się chyba nazywa nieprzystosowanie społeczne i niedojrzałość emocjonalna. Ech.... Przed chwilą przybyły mi 2 bure kotki, niekastrowane. O 19 będą miały robione testy białaczkowe, będą odrobaczane. Zaszczepię je i kastrację w ustalonym przez weta terminie, wezmę na siebie. Ale błagam, do końca miesiąca przeprowadzam się z Krakowa. Jeśli nie znajdę im w tym czasie domu, będę potrzebowała pomocy. Nie mogę mieć na stałe 10 kotów a w nowym miejscu nie poradzę sobie z adopcją. Czy ktoś może je przejąć? Jeden ma pół roku, drugi 8 miesięcy. Wpakowałam się po uszy, nie poradzę sobie sama.
-
[quote name='Asior']wszystko jest OK, sąsiedzi chyba się odgrywają na nich..... Psiak ma ponad 6 lat i ma się dobrze. jak przyjechali inspektorzy pies był poza kojcem na długiej lince za domem pod drzewem... Chodził normalnie, bez zataczania się..... Inspektorka nie dopatrzyła się niczego złego ....[/QUOTE] Widziałam, że pies się zatacza, sikając. Wyglądał jak staruszek, snuł się dosłownie, prowadzony na linie. Zamknięty w kojcu, wył tak żałośnie, że mój Tż dotąd to wspomina jako traumę. Dzisiaj we wsi Zasań zobaczyłam amstafkę w kojcu, na łańcuchu z wyciągniętymi do ziemi cycuchami. W zimie też tak stoi. Nie mam już nadziei na interwencję. Jedyne, co mogę zrobić to nie jeździć po wiochach, tylko kupić dom w mieście. Mam dość poszukiwań. W hotelu przybyły mi 2 psy a tym w budach u gospodarzy pomóc nie mogę. Smutne.
-
Nie było jeszcze interwencji. Nie wiem, co zrobić.