Dzwoniłam dzis do pani.Luka ponoć strasznie teskni:-(Cały czas stała przy drzwiach,skakała po parapetach ,tak bardzo chciała wyjsć.Jest jeszcze jeden problem Luka warczy na ich 3-miesieczne dziecko.Normalnie modle sie ,żeby to był dobry domek i zeby jak najszybciej sie przyzwyczaiła.Nie moge zniesc jej cierpienia.Wciaz o niej mysle.