Dziś dzwoniłam i rozmawiałam z pania Luki.Ponoć wstosunku do dziecka zachowuje sie ok.Ale jest inny problem. Nie chce jeść.:shake:I ponoć bardzo schudła.Myśle ,ze trzeba tam pojechać i zobaczyć co sie dzieje.Ja nie moge tego zrobić bo ona najbardziej była do mnie przywiązana.To znaczy ja moge jechać ,ale nie będe sie jej pokazywała.Muszę kogoś poprosić o pomoc.Moze ktoś ze mna pojedzie i sprawdzi co sie u niej dzieje.