Trzeba napisać wprost, Blondyn miał być psem do towarzystwa, korzystającym z ogrodu, a przerobiony został na psa stróżującego.:cool1:
Zamknięto go w kojcu i już.
Pretensje, że w kojcu wyje, podkopuje się i niszczy ???
A niby co miał robić - [B]to jest pies do towarzystwa a nie do kojca[/B]
On szaleje na widok człowieka, domaga się zainteresowania i pieszczot.
Z klatki schroniskowej przeniesiono go do następnej i juz, odczuł niewielką różnicę (jeżeli w ogóle odczuł).
To jest młody pies, z którym trzeba pracować, nauczyc podstawowej kindersztuby.