Jump to content
Dogomania

Agata69

Members
  • Posts

    9908
  • Joined

Everything posted by Agata69

  1. Odpowiedziałąś na maila zaineresowanej?
  2. Przep[raszam, że sie nie odzywałam, ale mam popsutą klawiature w laptopie, dzisiaj dorwałam się cudem do komputera syna. Dzisiaj prawdopodobnie odjeżdża od nas Edi. Nie powiem , trochę dostalismy w kość. Stan fizyczny tego malucha jest niestety dość zły. Edi załatwia się w domu, potem w to wchodzi, je kał, zdażyły sie wymoioty, które także rozmiósł i dokładnie wtarł w podłogę. Opieka nad nim wymaga pracy, opieki 24 godziny na dobę i naprawdę sporego doświadczenia i poswiecenia. . Nie udały sie próby z pampersem - Edi ma trudności w chodzeniu, pampers dotatkowo krępował mu ruchy, w rezultacie tak wpłynął na jego psychikę, że natychmiast dostał biegunki i wszystko zasrał z soba włącznie. Jeśli chodzi o psyche to widze pozytywne postępy. Edi nawiazał po swojemu kontakt, czasami wodzi za nami wzrokiem, podchodzi do wyciagnietej ręki, czasaki zdaża mu sie stanąć bardzo blisko nóg, taka forma przytulenia. Chyba lubi być w pomieszczeniu z luźmi , bo wyraźnie sie uspokaja. To sa oczywiscie bardzo subtelne stany, tylko będąc z nim kilka dni człowiek uczy się tego psa. Bardzo nam go żal, bo nie mamy dla nieg tyle czasu i możliwości, żeby zająć sie nim w pełni. Niestety jetem zawiedziona współpraca z osoba która powierzyła mi Ediego. Przez ten cały czas zadzwoniła raz i myslę, tylko dlatego, ze zmobilizowała ja Ilona. Nie interesuja ja chyba to co mam do powiedzenia na temat stanu fizycznego i emocjonalnego Ediiego a przeciez dla dalszych losów psa sa to kluczowe informacje. Mimo zapewnień nie został pies odpowiednio zabezpieczony w karmę i inne rzeczy. A przeciez potrzeba odpowiedniego jedzenia, podkładów, tony reczników papierowych, kocyków na zmiane itd. szkoda, bo skutecznie zniechęciło mnie to do pomocy... Bardzo żal mi Ediego, mam nadzieję, że ktoś da mu opiekę jaka potrzebuję a której ja mu dać nie mogę (praca, dzieci, 3 psy). Jednak w kontekście zachowania jego opiekunki jakoś mam złe przeczucia.
  3. [quote name='Bambino']Kochani, remont dmu powoli się kończy. Wigilię i swięta i sylewstra spędzimy razem w nowym domu, choć jeszcze nie przeprowadzeni. Myslę że do mieszkania w bloku grafit juz nie zawita, choć w hoteliku spędzi jeszcze jakieś 2 tyg. Policzylam, że w hoteliku byl 30 tygodni. Liczę na przeprowadzkę w 1 tygodniu nowego roku. Zdjęcia będą z nowego domu. Pa[/QUOTE] Kasiu, ściskam cię bardzo, mam zepsuą klawiaurę, więc piszę jak chora, ale wiesz co ci żczę z całego serca.
  4. Dzięki za dobre słowo. A wieści od Bona: "Bono ma sie super, zostaje grzecznie na 1,5 - 2 godziny sam i nie wyje. Przed wyjsciem podrzucamy mu ukradkiem gryzak z zyly jarzmowej i ma zajecie. Lada dzien go zaszczepie - zobaczymy czy zrobi cyrk u weta jak to pieski maja w zwyczaju :) Poczyna sobie coraz odwazniej i zaczyna lobuzowac - zaczepiac i szalec po mieszkaniu. Apetyt ma nieziemski, ale poki szczeniak to nie bede go brac na diete. Niestety zostal smieciarzem, na spacerkach dobiera sie do resztek wyrzucanych dla ptakow i traktuje jako lepsza zabawe nieskuteczne proby wyjecia mu tego z pyska. Ja mam jeszcze dwa wyjazdy ale jednodniowe, a Benek dba o piesia jak matka rodzona wiec nie ma strachu. Teoretycznie termin "okresu probnego" dopiero w weekend, ale juz wiadomo ze nikt Bono nie bedzie chcial oddac, bo kochany i dobry z niego pieseczek (a do tego taki sliczny - wszyscy zachwycaja sie jaki ladny i wdzieczniusi)."
  5. [quote name='ilon_n']Dzięki Agato za wieści. W momencie ratowania psiaka, który wykazywał oznaki życia nie wiadomo było jaki stan osiągnie po wyjściu z tej hipotermii .. Doktor podjął się ratowania życia. Określił, że stan jego organów wewnętrznych jest dobry, nic nie szwankuje. Rokował dobrze i dawał Ediemu kilka lat życia. Takie były przesłanki. Jego obecny stan jest faktycznie smutny, ale doktor wyraźnie sugerował, że ulegnie poprawie. Ja mam taką nadzieję. Spokojny kąt, dobre i regularne odżywianie, opieka weta, pozwolą Ediemu dożyć godnie wieku jaki jest Mu pisany. I niech tak już zostanie skoro miał taką wolę i siłę życia, że nie zamarzł leżąc przez 3 dni w zaspie.[/QUOTE] Wróciłam z pracy po 3 godzinach, zastałam Ediego w kałużach własnego moczu, smród ze trudno opisać. Ja nie wiem Ilona czy to jest godne życie. Przekaz Karolinie, zeby konkretnie umówiła się ze mna na odebranie psa, bo do tej pory nawet nie zadzwoniła.
  6. [quote name='kaja69']Dzisiaj przyszła karma od Tanitki dla Pepika,bardzo slicznie dziekuje :) Agata ,co u starowinki ?[/QUOTE] Przygnębiająco. Jego stan... sama nie wiem. On nie nawiązuje kontaktu, chodzi az do kompletnego zmęczenia, uspokaja sie na chwilę połozony i nakryty kocem na głowę. A zreszta moze sie nie uspokaja tylko trudno mu wstać. Wg ludzkiego lekarza który go widział o pilineuropatia czyli neurologia. Ja tez mam takie wrażenie. Edi czasami parkuje, pod krzesłem, czy w kacie pokoju, ale nie siada nie kłądzie się tylko nadal "idzie". I buja sie jak w chorobie sierocej. ładnie je, pochłania wszysko co mu daję, ładnie załatwia się, Niestety i na dworze i w mieszkaniu. Dopuki nie kupię pampersa musi mieszkać w łązience. Srasznie jes biedny, zastanawiam się nad sensem ratowania takich piesków. Boję się że on cierpi. . Ds będzie musiał zająć się nim bardzo świadomie i z oddaniem. Miałam kiedyś takiego psa - ds nie dał jednak rady, uśpili go bardzo szbko. Bardzo o przykre.
  7. [quote name='fona']Nie, ja pytałam o tamtą, czy ktoś w niej mieszka, czy stoi pusta bez sensu. Nieważne, postaram się zebrać na bazarku potrzebną kwotę.[/QUOTE] Na placu jest 7 psów, zdrugiej stron firm jeszcze jeden, tam jest kilka bud, non sop zajęte. Poczekaj, zabaczę jakie będą koszt, przeciez ja nie wmagam, żebś finansowała Szopena. Ale ktos tam oferował na wątku jakąś pomoc...
  8. [quote name='kaja69']Proszę,proszę ile talentów sie ujawniło...mi to kadzą a same cichutko siedzią ,Iwonko moze jakies zdjęcia masz tych sweterków ? Marylko ta chusta zapowiada sie imponująco ,trzymam kciuki,żebys skończyła :) A co sie dzieje ze sznupkiem,myslałam,że juz u Agaty a tu czytam,że słuch o nim zaginął ,Ilonka co sie dzieje z dziadziem?[/QUOTE] Psina juz u mnie, ale słab jest. według nas o pilineuropatia. On juz lepsz nie będzie. Straszna bida....
  9. A ja trzeci dzień czekam na psa i nawet nikt nie zadzwoni. Ostatni raz zaoferowałam pomoc. to niepowazne.
  10. trwaja rozmowy z 2 domami, więc... kciuki.
  11. [quote name='fona']Ile kosztuje buda? No i co z tą budą, która już została dla nich kupiona?[/QUOTE] Fona, buda , która kupiłam zeszłej zimy nadal im służy. W lato ją pomalowałam drewnochronem więc powinna posłuzyć jeszcze lata. Ale pomyslałam, że dobrze by było zeby one miały dwie budy, to duze psy, moze być im tam za ciasno. POza tym w razie chorob mozna je izolować. to jest ich buda kupiona przeze mnie zeszłej zimy. [URL=http://img221.imageshack.us/i/97337322.jpg/][IMG]http://img221.imageshack.us/img221/4897/97337322.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] ta kosztowała 550 zł, na szczęście załawiłąm darmowy transport. Ale tę drugą spróbuje załawić sposobem gospodarczm. Jeszcze nie wiem ile będą koszować materiały i robocizna, ale mam juz pana u mnie w pracy, porządnego człowieka, który pewnie budę zrobi,ty lko muszę mu dostarczyć materiał. W poniedziałek dowiem się szczegółów.
  12. [quote name='fona']mam wysłać tę stówę teraz czy po lekarzu?[/QUOTE] Moze sie wstrzymaj. Ostatnio było dobrze, tył funkcjonawał bez zastrzeżeń. Będę to obserwować. Na razie jest tak slisko, ze nie wyobrażąm sobie wprawy do weta z szopenem przez miasto. Myslę natomiast o drugiej budzie dla nich. Szopen musi mieć wygogę, a tak to sie trochę gniota w tej jednej. Myślisz ze udałoby sie zebrać pieniadze na budę? Mam dla nich zapas słomy, wiec ciepło powinno im być. Mam też olej z wąroby rekina, więc będę im dawać, niestety tylko raz w tygodniu.
  13. [quote name='tanitka']a ja w końcu kupiłam karmę dla Pepe, mam nadzieje ze dojedzie w poniedzialek :)[/QUOTE] Wielkie dzięki, bo jedziem na resztkach.
  14. [quote name='tanitka']wspaniale!! żeby dla Pepe taki domek sie znalazł :) dostalaś mojego maila ws. domu we Wrocławiu?[/QUOTE] ak, zaraz odpiszę.
  15. Mailuję z domem Bono. Wczorajsz mail: "Bono mial dwie proby samotnego pobytu w domu + 2 moje wyjscia. Cwaniak z niego nieziemski - jak widzi zakladanie plaszczy natychmiast rusza pod drzwi, ale Panstwo wychodzili bez ceregieli, a piesio zostawal. Przed poludniem troche plakal, a nawet zdarzalo sie wycie, ale potem byla cisza. Popoludniu wychodzilam do banku, Bono zostal z Benkiem i podobno popiskiwal chwilke jak zamknelam drzwi (pan go oczywiscie przywolal i zajal czyms innym). Godzine pozniej Ben ruszyl sam do sklepu i slyszal protest jeszcze jak byl na klatce, ale jak wrocil to juz byla cisza. Wieczorem znow wychodzilam, a Benek spal i Bono juz nie obudzil pana czyli byl cicho. Po kazdym powrocie zabieralismy Bono na spacer zeby mial mile skojarzenia. Poza tym piesio czuje sie coraz pewniej - na spacerach biega za rzucanymi kijami, weszy wokol i poznaje sasiadow i okolice. Zarlok zwinal Benkowi z talerza pieczonego kurczaka !!! Zostal dydaktycznie objechany, ale kurczak (samo biale mieso) wyladowal w jego zarciu razem z ryzem, marchewka i indycza mielonka - bedzie mial na trzy dni. Rano podaje mu karme junior a wieczorem dodatkowo spodek mleka (wapn na kosci). Jest slodki i kochany, jak jestesmy zajeci to sam sie czyms zabawia - sznurkowy aporcik, gryzaki albo uklada sie na miekkim i spi jak aniolek. W czwartek jade do Gdanska; zdecydowalam sie na pociag, przy takiej pogodzie pewniej i bezpieczniej. Zostawie chlopakow na cala dobe i niech sobie radza :)" A Pepe u Ani ucz się bć grzecznm i nie sikać w domu.
  16. [quote name='gorki330']Dziewczyny jesteście wielkie - dzięki[/QUOTE] Chłopak dzwonił?
  17. robiłam mu gumree na warszawę i q4
  18. Ania, kied mam iść na wiztę? Dzisiaj nie, ale moze bć wtorek albo czwartek.
  19. [quote name='elinka']Zaraz, zaraz. Czegoś tu nie rozumiem. Czy to znaczy, że po oszczenieniu fundusze na sterylkę Saby zostaną wycofane? No i Agata po sterylce nie weźmie już Saby do siebie na DT?[/QUOTE] Po jakiej sterylkę? Przeciez suka ma rodzić. Taka zosTała podjeTa decyzja.
  20. Mam wrazenie ze na tym watku spotkały sie osoby, które rzeczywiscie chca pomóc. I nikt nie potępia opiekunki psa. Szkoda ze nie ma jej na wątku, bo z rozmowy z doświadczonymi w tym "fachu" mozna sie duzo nauczć, lub chociaż wciągnąć wnioski. tak, zeby nie popełniać stale tych samych błędów. A w tym przypadku mam wrazenie, że sytuacja suni mogłaby wygladać lepiej, gdyby poprowadzono to od poczaku inaczej. przede wszystkim ze zdjecia wynika, ze suka była prztgarniea latem, najpóźniej we wrzesniu, sugeruje to zieleń na focie i pogoda. A więc mamy pażdziernik, listopad, połowę grudnia. Ciążą suki trwa 63 dni, porodu mozna się spodziewać już od 58 dnia. Isnieje duże prawdopodobieńswo, ze Saba została pokryta juz u Paji. W ostatnich postach ktoś pisze , ze Saba mieszka z 4 innymi psami, nikt nie określa ich płci, oprócz tego staruszka. No cóż, starusezk tez moze zapłodnić. tylko gdybam. Myślę, że ja przede wszyskim wysterylizowałabym przygarniętą sukę - póki było ciepło i był czas. Pieniadze mozna było zebrać na wątku. Jesli suka juz przyszła szczenna, rzeba było wysterylizować ja jak tylko pokazało się to mleko, a nie czekać do ostatniej chwili. Nikt nie odmawia Paji serca, ale na boga, jesli juz raz miała szczenną sukę, to mogła wciągnać wnioski. Widać, ze to wrazliwa kobieta, ale rzeba jej wytłumaczć, że doraźne pomaganie o tylko gaszenie pożaru. trzeba zapobiegać, inaczej to jest błędne koło.
  21. [quote name='Cajus JB']Wątek ma kilka dni. Już w trzecim poście jest informacja o tym, że można zrobić za refundacją sterylkę aborcyjną. Cztery dni temu. Została zgłoszona dwa dni później. Konsultacja odbyła się telefonicznie. Dużo czasu zeszło. Ostatnio miałem taki wątek i wet robił sterylizację w bardzo wysokiej ciąży. Zabieg się udał. Stawiam, dwa pytania. Czy wet przyjedzie uśpić ślepy miot, czy zostanie do niego zawieziony. Czy ktoś kto ratuje tyle zwierząt jeśli nie przyjedzie wet da radę uśpić cztery czy pięć szczeniaków i jednego zostawić. Bo ja bym nie dał. [B]Obawiam się, że cały miot zostanie[/B].[/QUOTE] to jest bardzo prawdopodobne. I nic nam do tego , w Polsce nie ma prawnego obowiązku usypiania slepych miotów.tylko to nie ma nic wspólnego z walką o ograniczenie zwierzęcego cierpienia. I jeszcze jedno: jeśli Paja podjeła decyzję o przyjsciu szczeniaków na świat to mam nadzieję, że prawdziwa jes wersja Pauliny co do warunków w jakich mieszka sunia: cytuję: [B]"ma duży kojec , ocieplona styropianem budę ma siano , jedzenie co dzień jest wypuszczana w kojcu jest z małym pieskiem czy to źle"[/B] a nie wersja z pierwszego posu: [B]"Potwronie zimna altanka na dzialce, gdzie tylko raz dziennie dostaje jedzenie.Maluchy, ktore sie urodza, zamarzna tam!"[/B]
  22. [quote name='elinka'] Ale w tej sytuacji cesarka + sterylka jest zbyt ryzykowna, grozi to śmiertelnym krwotokiem. Czy do tego mamy zmierzać? Brzuchol przy pełnych listwach mlecznych może także goić się paskudnie. Czy tylko w imię idei mamy sunię na to narażać?[/QUOTE] Na podstawie moich wieloletnich doświadczeń nie zgadzam się z tobą. Sterylka aborcyjna, czyli wyjęcie całej macicy z zawartością, nie jest niczym gorszym od cesarskiego ciecia, gdzie przecina sie równiez macicę. ale kazdy ma prawo postąpić ze zwierzakiem którym się opiekuje , tak jak mu [U]serce i rozum[/U] dyktuje.
  23. [quote name='elinka']Agato, widzę, że nic nie rozumiesz. Na prawdę nie ma sensu tłumaczyć wszystkiego post po poście. Może lepiej skupmy się taraz na faktycznej pomocy Sabie i dla pozostałych zwierzaków Lidki.[/QUOTE] taka pomoc została zaoferowana. Nie chcę żebyś mi tłumaczyła post po poscie, umie czytać ze zrozumienie. Stąd moje ptanie o niescisłosci wątku, które zacytowałam i pogrubiłam. Skąd mowa nagłe o "pozostałych zwierzęach" ? ten watek jest szczennej suni, o której jest od dłuższego czasu cisza.
  24. [quote name='elinka'][B]Cajus JB[/B], Jak widzisz Saba nie może pojechać do weterynarza. Jednak weterynarz mógłby przyjechać do Saby. No, a skoro poruszyłeś temat weta to zapytam, czy byłbyś gotowy zasponsorować Lidzi tę wizytę domową weterynarza u Sabt? Z Inowrocławia do Strzelna jest około 20km.[/QUOTE] Po co wydawać pieniadze na wizytę domowa, skoro ew. sterylke i tak sunia będzie musiała mieć w klinice?
×
×
  • Create New...