-
Posts
715 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kon trojanski suwalki
-
Zagłodzona prawie na śmierć Onka / ma dom
kon trojanski suwalki replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
==================================================== No kur..... przepraszam za takie slownictwo - ale NIE ZNAJDUJE SLOW!!!!!!!!! Jezuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Basiu - BOGU DZIEKI ze byl tam Twoj numer, ze ktos zadzwonil, ze tak szybko zareagowalas!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Chyba nic nie napisze oprocz wykrzyknikow - mam w sobie tyle agresji ze nie napisze nic konstruktywnego - zeby to jasny szlag!!!!!!!!!!!!!!!!!! =================================================== -
===================================================== Zgadzam sie z Pajunia - Szmaragd to taka franca - najdrozsza i najslodsza ale franca ze koniec swiata ;):razz::loveu: On mimo swego kalectwa jest bardzo niezalezny, ciekawski, niczego sie nie boi - nie mam pojecia jak to sie dzieje - ale to fakt. Mimo tego ze sie czasem gruchnal (na przyklad w drzewo i to z rozpedu) - ze mi malo serce nie stanelo, On sie za chwile znowu rozpedzal jak wariat a ja za nim prulam co sil w nogach, zeby uchronic go przed nastepnym spotkaniem trzeciego stopnia (ze stojaca na jego drodze przyczepa kempingowa:evil_lol:) Szmaragd - to jest osobowosc !!!!- jaka szkoda ze nie jest facetem - rwal by nas cioteczki - az milo :evil_lol:- TO JEST PRAWDZIWY - FACET!!! - czuly, inteligentny, przystojny i w dodatku nieulekniony......... Slodki diabelek :loveu::grin::evilgrin::evil_lol: =================================================
-
===================================================== Super Dea :loveu:- aha - i jeszcze jedno. Bardzo prosze o przeslanie mi na maila wszystkich pism, ktore poszly do tej pory w sprawie psow... Dziewczyny - bardzo prosze o przeslanie mi ich oraz udzielonych Wam odpowiedzi na skrzynke [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Z gory dzieki :) ======================================================
-
=================================================== Jasne Pixie ze psiulki sa na stronie :loveu: Link do strony na pomaranczowym bannerku pod moim podpisem. Pani Rutkiewicz - hmmm... jak by to powiedziec "czy mozna nawiazac kontakt" - no nie inaczej ;). ===================================================
-
===================================================== Dea - moze warto jest przeslac do wiadomosci gazety Wspolczesniej pismo, ktore niedawno wyslalas do Prezydenta Miasta Suwalk i odpowiedz jakiej CI udzielono = odpowiedz zupelnie nie zgodna ze stanem faktycznym dotyczacym panujacych w schronisku warunkow. Jak to brzmialo - "ogrzewane kojce" :crazyeye::lol:itp???? Chyba sie komus cos w glowce poprzestawialo...:mad: ===================================================== Cud boski - tak jak mi obiecano - zaczeto zakladac psom numerki - ............:razz: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img70.imageshack.us/img70/7118/piesekznumerkiemzc6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img70.imageshack.us/img70/9982/piesekinumerkpo9.jpg[/IMG][/URL] =====================================================
-
================================================= Pixie moja Droga - Amelcia czuje sie dobrze, chodzi, nawet podbiega choc tak jeszcze niezgrabie ale jest coraz lepiej :) Dziekuje za oferte pomocy ale nie beda te podklady potrzebne :) Masz bardzo fajne pomysly - godne przemyslenia. Dzieki piekne za podpowiedzi :loveu: ================================================= Kilka dni temu dostalam list nastepujacej tresci: Eugenia Rutkiewicz Suwałki, 13 czerwca ‘07 ul. ................... 16-400 Suwałk [B] Pan [/B] [B] Józef Gajewski[/B] [B] Prezydent Miasta Suwałk[/B] Panie Prezydencie, gorąco proszę, aby osobiście odwiedził Pan podlegające Panu Schronisko dla bezdomnych zwierząt w PGK Suwałki przy ul. Sejneńskiej. Miałam okazję być w nim niedawno. Z przykrością stwierdzam, że miejsce, w którym przebywają zwierzęta, nie spełnia określonych przepisami standardów, a panujące w nim warunki urągają nie tylko zwierzętom, ale też nam, ludziom. Jestem mieszkanką Suwałk i wstydzę się, że władze mojego miasta w ten sposób traktują problem opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Nie dziwię się, że jesteśmy określani mianem „Polska B”, „C” czy nawet „D”. Byłam w paru schroniskach dla zwierząt w naszym kraju, z wieloma zapoznałam się za pośrednictwem Internetu, ale czegoś podobnego jak w naszym mieście, nigdzie nie widziałam. W myśl Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dn. 23 czerwca 2004 r. w sprawie szczegółowych wymagań weterynaryjnych dla prowadzenia schronisk dla zwierząt większości wymogów określonych w tym akcie prawnym suwalskie schronisko nie spełnia. Sama lokalizacja schroniska jest sprzeczna z [FONT=Verdana]§[/FONT]1.1 przytoczonego rozporządzenia. Ponadto nie ma tu niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania schroniska: - wybiegów dla psów (niektóre zwierzęta przebywają w ciasnych boksach całe lata, bez możliwości opuszczenia ich nawet na kilka minut) - wyodrębnionych pomieszczeń dla wykonywania zabiegów leczniczych i chirurgicznych, - wyodrębnionych pomieszczeń dla izolacji zwierząt chorych i podejrzanych o chorobę, - wyodrębnionych pomieszczeń dla utrzymania zwierząt zdrowych, w tym osobnych dla samców, samic, samic z młodymi itd., - wyodrębnionych pomieszczeń lub boksów przeznaczonych na kwarantannę, - wyodrębnionych pomieszczeń lub boksów zapewniających separację zwierząt agresywnych, Tabliczki pozawieszane na boksach, informujące jakoby o ich przeznaczeniu i dzielące psy na kategorie, takie jak: suki, suki ze szczeniętami, kwarantanna – mają się nijak do rzeczywistego rozmieszczenia zwierząt. Nie można usprawiedliwiać takiego stanu rzeczy brakiem wystarczającej ilości miejsca na rozbudowę schroniska, bo jeśli tak, to należy zmienić jego lokalizację. W suwalskim schronisku jest 11 małych boksów dla psów, w których czasami nawet znajduje się około pięćdziesięciu zwierząt! Zwracam Pana uwagę, że nie tylko trudne warunki, w jakich przebywają zwierzęta, ale też zupełnie nielogiczna polityka zarządzających schroniskiem, stoją na przeszkodzie prowadzenia jakiegokolwiek sensownego programu opieki nad bezdomnymi zwierzętami i realizacji celów stawianych schronisku. Zgodzi się Pan ze mną, że miasto ma za zadanie ograniczenie niekontrolowanego rozmnażania bezpańskich psów. Tymczasem w boksach umieszcza się suki z psami, produkując w ten sposób szczeniaki, które następnie są zabijane. Ponadto suki nie są sterylizowane, a to jest przecież podstawowy warunek, aby bezpańskich psów w Suwałkach ubywało. Nawet gdy niewysterylizowana suka zostanie przez kogoś zaadoptowana, będzie dalej rodzić kolejne mioty szczeniaków – potencjalnie następnych mieszkańców schroniska. Opieka weterynaryjna w schronisku pozostawia wiele do życzenia. Widziałam u psów nieopatrzone rany, osobniki chore w kojcach razem ze zdrowymi. Jak to się ma do [FONT=Verdana]§[/FONT]7.1 przytoczonego wyżej rozporządzenia? Proszę zainteresować się, ile psów było w tym roku leczonych, jakie zabiegi wykonywano. Jestem przekonana, że nie były wykonywane żadne lub minimalna ilość zabiegów i czynności związanych z leczeniem, poza szczepieniami psów przed wydaniem ich do adopcji, co zresztą nie dziwi, ponieważ w schronisku nie ma miejsca przeznaczonego do jakichkolwiek zabiegów. Psy odławiane nie przechodzą kwarantanny, chyba że kwarantanną nazywamy umieszczenie nowoprzybyłego zwierzęcia w klatce z innymi, przebywającymi tam od dawna. Pies trafiający do schroniska nie jest w żaden sposób badany przed dołączeniem go do pozostałej grupy. Zachodzi więc duże ryzyko rozprzestrzeniania się chorób, a co za tym idzie, bezmyślnego narażania życia pozostałych psów. Jak można nazwać opieką weterynaryjną usypianie psów lub ich szczepienie przed wydaniem do adopcji. Poza tym konieczna jest separacja osobników agresywnych, dominujących, od słabszych. Zaniechanie tego ( z powodu niewystarczającej ilości kojców) powoduje, że słabsze psy są często pogryzione i jedynie te silne potrafią wywalczyć sobie dostęp do pożywienia, zaś pozostałe głodują. W efekcie tylko niektóre psy są dokarmione, większość zaś to „chodzące szkielety”. Boksy również są niezgodne z przepisami. Nie chodzi tylko o to, że nie są wykonane z materiałów łatwych do mycia i odkażania. Wykorzystywanie kawałków starych siatek drucianych, kawałków niezabezpieczonych pordzewiałych prętów, misek powiązanych na druty – to na pewno te elementy, które powinny być wykluczone jako niebezpieczne – mowa o nich w [FONT=Verdana]§[/FONT] 4.2.b). w/w rozporządzenia. Proszę się przyjrzeć psim budom. Nie zasługują na takie miano skrzynki zbite ze starej płyty wiórowej, w dodatku w opłakanym stanie. Tych „pseudo bud” nie wystarcza dla połowy psów. Reszta nie ma legowisk. Te słabsze śpią na betonie, niezależnie od pory roku i temperatury. A przecież to w Suwałkach zimy są najbardziej srogie. Gdy się ogląda budy i boksy, trudno nie ulec wrażeniu, że zostały one wykonane z elementów i kawałków materiałów znalezionych na śmietniku i złomowisku. Gdy odwiedzałam schronisko, nie we wszystkich miskach była woda, a psom nie tylko [FONT=Verdana]§ [/FONT]4.3 w/w rozporządzenia gwarantuje [U]stały dostęp do wody pitnej[/U], ale również choćby odrobina „ludzkiego” humanitaryzmu. Z [FONT=Verdana]§[/FONT]8 przedmiotowego rozporządzenia możemy się dowiedzieć, że podmiot prowadzący schronisko do obsługi zwierząt zatrudnia osoby, które są przeszkolone w zakresie postępowania ze zwierzętami oraz przepisów o ochronie zwierząt. Proponuję, aby najpierw zapoznali się z tymi przepisami pracodawcy, zanim zatrudnią pracowników. Jaka szkoda, że zwierzęta nie potrafią mówić i skarżyć się. „Schronisko” schowane jest na terenie zakładu PGK, z dala od ulicy. Brak jest jakiejkolwiek tablicy informacyjnej o jego usytuowaniu. Nawet nie wszyscy suwalscy taksówkarze wiedzą, jak je znaleźć. Schronisko jest w takim stanie, że przypuszczam, iż zamiarem władz jest je ukryć, a co się z tym wiąże, by jak najmniej osób mogło je zobaczyć. Wizytówką miasta jest park miejski, ale również w nie mniejszym stopniu taką wizytówką jest miejskie schronisko dla zwierząt. Nieodśnieżony chodnik w mieście widać od razu, podobnie jak nieprawidłowo zaparkowany samochód w centrum. Straż miejska szybko reaguje, gdy naruszony jest przepis, często nawet w minimalnym zakresie. Jeśli prawo traktuje równo wszystkich, a ponoć to jest jego wykładnią, to kto jest odpowiedzialny i dlaczego nie ponosi konsekwencji za łamanie praw zwierząt w naszym mieście? Rozwiązywanie problemów bezdomności zwierząt nie jest przedmiotem łaski czy też dobroczynności władz miasta. To jest obowiązek, który musi być wypełniony zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa – rozporządzeniem oraz nadrzędną nad nim ustawą z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt. Pieniądze na te cele muszą się znaleźć. Skoro znalazły się w naszym mieście fundusze na tak „ważne” inwestycje jak: zegar milenijny, fontanny w pasażu [COLOR=black][FONT=Arial]Grande Synthe[/FONT][/COLOR], skalniaki przy ul. Chopina itp., to na pewno można znaleźć środki na rozbudowę boksów dla psów, drewno na budy i ogólne doprowadzenie schroniska do stanu gwarantującego przynajmniej minimum humanitarne dla bezdomnych zwierząt. Panie Prezydencie, myślę, że najwyższy czas zająć się poważnie tym problemem. Należy w końcu zacząć go rozwiązywać i to na poważnie, bez pozorowania działań. Od jakiegoś czasu na terenie miasta widać aktywność wolontariuszy pracujących na rzecz adopcji zwierząt z suwalskiego schroniska i tylko dzięki ich działaniom tak bardzo (w stosunku do lat ubiegłych) rośnie ilość adopcji bezdomnych zwierząt. A ja chciałabym zapytać co robią ludzie odpowiedzialni za funkcjonowanie schroniska? Co zrobili oni dotąd, aby zmienić koszmarny stan zarządzanego przez nich obiektu? Oglądając internetowe strony schronisk w innych miastach Polski, można porównać, jak ogromna przepaść dzieli nas od właściwie wyglądających i prowadzonych schronisk, w których pracujący tam ludzie wiedzą, po co tam pracują i za co biorą pieniądze. A może należałoby zwrócić się o pomoc do zaprzyjaźnionego z Suwałkami Grande Synthe. Chętnie prześlę do merostwa tego miasta bogatą dokumentację fotograficzną dotyczącą naszego schroniska wraz z dokładnym opisem stosowanych w nim praktyk niezgodnych ani z polskim prawem, ani tym bardziej z Europejską Konwencją Ochrony Zwierząt Domowych. Jestem gotowa zaangażować się w zbieranie podpisów Suwalczan pod petycją do władz Grande Synthe z prośbą o interwencję. Pieniądze niezbędne są dla faktycznej opieki weterynaryjnej jak i wdrożenia programu sterylizacji. [U]Dowiedziałam się, że dzięki intensywnym działaniom wolontariuszy dokonano ze środków finansowych miasta pierwszej sterylizacji suki z suwalskiego schroniska – w dniu 16.III.2007 roku. Wspaniale, ale czemu jest to jednorazowa akcja?!![/U] W sytuacji, gdy nasze miasto nie może wygospodarować funduszy na konkretną rozbudowę i właściwe przystosowanie schroniska dla potrzeb zwierząt, zwrócimy się do francuskich przyjaciół o pomoc rzeczową w postaci drewna na budy, stali i siatki drucianej oraz innych materiałów na budowę boksów i wybiegów. Myślę, że nasz apel nie pozostanie bez odpowiedzi. Przykro mi, że jako zwykły obywatel Suwałk muszę apelować do Władz Miasta o zajęcie się tymi sprawami, ale nie jestem w tej kwestii osamotniona, bowiem wielu jest ludzi zbulwersowanych i oburzonych stanem naszego schroniska. Myślę, że Pan Prezydent właściwie oceni słowa Gandhiego: „Kulturę narodu ocenia się po tym jak naród ten traktuje zwierzęta” Z poważaniem: Eugenia Rutkiewicz [U]Do wiadomości:[/U] Główny Lekarz Weterynarii - Rada Miasta Suwałk - „Parlamentarny zespól przyjaciół zwierząt” : Marszalek Sejmu Pan Poseł Marek Dorn Pan Poseł Marek Suski Pani Poseł Katarzyna Piekarska Pani Poseł Julia Pitera Suwalskie Biura Poselskie -Biuro Poselskie Pana Posła Jarosława Zielińskiego - Biuro Poselskie Pana Posła Marka Strzelińskiego - Biuro Poselskie Pana Posła Roberta Tyszkiewicza - Biuro Poselskie Pana Posła Janusza Wójcika - Wojewódzki Inspektorat Weterynarii w Białymstoku - Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Suwałkach - Gazeta Współczesna Oddział w Suwałkach - Tygodnik Suwalski- Telewizja Polska S.A. oddział Suwałki - Radio 5 - Ewa Filipkowska Stowarzyszenie „Serce dla Zwierząt” -Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami – Zarząd Główny w Warszawie ====================================================== A dzisiaj w prasie (Gazeta Wspolczesna), ukazal sie artukul na ten temat: [URL="http://img105.imageshack.us/my.php?image=gazetawspolczesna003oo5.jpg"][IMG]http://img105.imageshack.us/img105/5553/gazetawspolczesna003oo5.th.jpg[/IMG][/URL] Skrot tutaj: [URL="gg:http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070618/REG10/70618005"]http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070618/REG10/70618005[/URL] ====================================================== Aha - zeby nie bylo niedomowien - nie mam w tym wszystkim nic wspolnego :diabloti:. Ja osobiscie - wrecz "kocham" nasze "schronisko", czyli Pana Kierownika i wszystkich "cudownych" ludzi, ktorzy tam pracuja - tych wielkich i oddanych sprawie "milosnikow psow", ktorzy caly swoj wolny czas i nawet prywatne pieniadze oddaja na polepszenie warunkow bytowych suwalskich psiakow - hahaha - ale mam dzis ciezki dowcip!!:lol::diabloti: ======================================================
-
================================================ [quote name='Nowi My Maciusiowi:(']Trzymam kciuki za powodzenie Szmaragda, bo sama mam pieska niewidomego i z takimi ślepaczkami trzeba ostrożnie. Mój na szczęście się "przyjął", mam ndzieję gorącą że Szmaragdzik też stanie się pełnym członkiem rodzinki!![/quote] Pozdrowienia dla Ciebie i Twojego slepaczka...........z calego serducha:) =================================================
-
Porzucony na starość - NIE ŻYJE :((((((((
kon trojanski suwalki replied to dziuba's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
================================================== Marzenia............. ================================================= -
====================================================== Siedze cichutko - czekam na wiesci - ech - co ja mowie na wiesci - CZEKAM NA SUUUUPER WIESCI Czekam na [COLOR=SeaGreen][COLOR=Black].......[/COLOR][B] SZMARAGDOWY [COLOR=Magenta]HAPPY END[/COLOR][/B][/COLOR] !!!!!!!!!:thumbs: ======================================================
-
================================================ [quote name='pajunia']To ze jest na obczyznie, to nic nie znaczy. Ja juz tutaj pilnuje, aby mu sie krzywda nie stala. Od dzis jest w nowym domu bez innych psow, z mala sunia, ktora juz go sobie podporzadkowala i trzema kotami. Kciuki potrzebne, aby Szmaragd kotow nie zjadl.:cool3:[/quote] Nic nie mowie- modle sie, trzymam kciuki tak mocno az mi sie paznokcie w piastki wbijaja :thumbs:. Czekamy............................... Boziu - Pajuniu - zeby sie udalo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: =================================================
-
=================================================== Przed chwila poszly pieniazki (i tu bedzie skopmlikowane ;) To jest z bazarku mojej torebki, ktora wystawilam dla niewidomego Szmaragda, ktora to torebke wylicytowala Ania-Sonia i przekazala ja na aukcje dla Srutki, ktora to aukcje wylicytowala Angelika8 :lol: Tak wiec od Cioteczki Angelika8 - 60 zl dla Srutki :multi: Pieniadze przed chwila zostaly wplacone. Zdrowiej szybciutko malenka !!!!!!!!!!!!:loveu: ===================================================
-
==================================================== Tak - Szmaragd rzucajac sie na Jaga, przypadkiem ciapnal tez coreczke Tatjany - co prawda jest jedynie siniak i nie zrobil tego specjalnie, ale moglo sie to skonczyc o wiele powazniej i wtedy moglaby byc tragedia... To wlasnie przez brak wzroku, mimo calej jego inteligencji i tego ze swietnie radzi sobie ze swoim kalectwem, nie jest w stanie tak jak normalny pies ocenic sytuacji i zobaczyc dziecka na swojej drodze. Pies ktory widzi, w ferworze walki, moze ugryzc wlasciciela. Coz dopiero pies niewidomy. A coreczka Tatjany jest malenka, ma dwa latka - nie zdaje sobie sprawy z tego co sie dzieje, nie mogla odskoczyc w odpowiednim momencie - tak wiec Tatjana jest przerazona i trudno sie Jej dziwic... Macie racje co do tego, ze pies niewidomy wie w duzej mierze co sie wokol niego dzieje, jednak tak czy siak, nigdy nie jest to pies tak sprawny jak pies ktory widzi. Wiem to, bo chodzac z nim codziennie po wsi, wystarczyl nieodpowiedni wiatr i nie zdawal sobie sprawy z obecnosci psa, stojacego przed nim w odleglosci dwoch metrow... Niestety - najlepiej radzacy sobie niewidomy pies, zawsze bedzie narazony bardziej i mniej sprawny - bo brak wzroku to jednak kalectwo. Psy ktore widza wpadaja pod samochody, wiec jestem pelna podziwu dla Szmaragda, ze poradzil sobie przez 3 miesiace, bedac narazonym na tego typu niebezpieczenstwa.... To swiadczy jedynie o tym co piszecie - ze pies niewidomy - widzi inaczej..... --------------------------------------------------- Kochane moje - bez niepotrzebnych zlych emocji. Wiem ze kazda z Was chcialaby jak najlepiej dla Szmaragda, przyczyn tego co sie dzieje moze byc wiele... ================================================ [SIZE=3][B]Prawda jest taka ze Szmaragd znowu szuka domu..........[/B][/SIZE] ===================================================
-
================================================== Tundra - wiem ze chcesz dobrze, ale niestety nie na wszystko my ludzie, mozemy miec bezposredni wplyw. Szefa czyli osobnika "Alfa" nie ustalaja wlasciciele - hierarchie tworza psy pomiedzy soba, a to ze ktorys pies byl pierwszy na danym terytorium lub jest starszy wiekowo, nie oznacza ze ten pies nadaje sie na "przewodnika stada" . Osobnik slabszy psychicznie nie moze dowodzic (byloby to dla niego bardzo stresujace i obciazajace). "Jago" to (cytuje) " taka kochana psia dupa ;)" wiec nijak nie moze byc "tym pierwszym, rozdajacym karty". Wlascicielka Szamragda jest po 40 i to nie jest jej pierwszy pies a okazywanych Jagonowi przez wlascicielke uczuc - Szmaragd/Janosh - nie widzi - bo on poprostu nic nie widzi. Szmaragd nie daje Jagonowi nawet do siebie podejsc, wiec nie ma pojecia czy tamtem pies jest holubiony i pieszczony przez wlascicielke, czy tez nie. Niestety... ===================================================
-
==================================================== To sa wiadomosci z wczoraj: Szmaragd na spacerze spotkal duzego onka, w sklepie, dwa guldeny, i nie bylo zadnych problemow. Normalnie sie przywital, jak trzeba. A na Jago (tego psiaka Tatjany) sie rzuca jak wariat. Jago sie go juz bardzo boi, a Jago to taka "dupa psiowa" ;), z kazdym sie zgadza... Wczoraj przyszedl do Tatjany znajomy, ktory trenuje psy i tez nie potrafil zrozumiec, dlaczego. Szmaragd mimo zalozonego kaganca, wciaz sie na Jago rzuca. Tak, to jest ukochany, uwielbia jezdzic samochodem, nie chce byc sam, wciaz by sie piescil. Wczoraj nawet tak sie juz z Tatjana bawil, jak wczesniej ze mna. Delikatnie lapal za Tshirt lub za palce i przyciagal do siebie. Gdy chciala odejsc, wstawal na tylne lapy, aby Ja objac, by od niego nie odchodzila.... Slodziak z Niego niesamowity. Tatjana jest w nim niesamowicie zakochana, wciaz sa proby przeprowadzane z Jagonem, ale w tym jednym wypadku - calkowta klapa. Z dzisiaj: Szmaragd ma taki specjalny kaganiec, aby mogl tez w nim pic ( skorzany) To jest nieasmowiie dziwne, ze tylko tak na Jagona reaguje. Moze zapach Jagona kojarzy mu sie z jakims psem, ktory go kiedys pogryzl. Bo z innymi duzymi psami, ktore spotyka, nie ma zadnych problemow. Jutro obydwa pieski beda wypuszczone razem na ogrod. Szmaragd oczywiscie w kagancu i okaze sie czy powoli cos zaczenie sie zmieniac. Teraz pozostaje nam tylko czekac... Trzymam kciuki z calego serca.... Aha - Szmaragd ma na imie Janosh :loveu: ==================================================
-
===================================================== Angeliko - kurczaczki - to w takim razie dogadamy sie wspolnie co do psiaka na ktorego przeznaczymy pieniadze. Ja sama poprostu nie chce decydowac... A z tego co widac to wplyna jeszcze pieniadze wiec poczekajmy az cala kasa dojdzie i wtedy zdecydujemy..:loveu: =====================================================
-
====================================================== Re Poker - Tatjana bogu dzieki zna Angielski. ====================================================== Wszystkie pieniazki, ktore przyszly do tej pory od Cioteczek dla Szmaragda (uaktualniam na biezaco pieniazki, ktore do mnie dotarly) [B][COLOR=Blue]1-- od[U] Angelika8 [/U]z bazarku wystawionego przez[U] aldona_b [/U]-[COLOR=Red]100 [/COLOR]zl !!:loveu: [/COLOR][/B][B][COLOR=Blue]2-- od[U] Angelika8 ([/U]sorry - tzn od pieseczka[U] Lorda;))[/U][/COLOR][/B][B][COLOR=Blue]z bazarku wystawionego przez [U]Emdziolek [/U][/COLOR][/B][B][COLOR=Blue][U]- - [/U] [COLOR=Red]50[/COLOR] zl !!!:loveu: [/COLOR][/B][B][COLOR=Blue]3-- od [U]Ania_Sonia[/U] [/COLOR][/B][B][COLOR=Blue]z bazarku "konia" ;) [/COLOR][/B][B][COLOR=Blue]- - [COLOR=Red]50[/COLOR] zl !!!!!!!!!!!:loveu: [/COLOR][/B][B][COLOR=Blue]4-- [U]od Angelika8[/U] z bazarku [U]aldona_b[/U] - [COLOR=Red]40[/COLOR] zl :loveu:[/COLOR][/B] [B][COLOR=Blue]5-- [U]Angelika8 [/U]- [COLOR=Red]30 [/COLOR]zl :loveu: [/COLOR][/B][B][COLOR=Blue]6-- [U]aldona_b [/U]-[COLOR=Red] 30 [/COLOR]zl :loveu: [/COLOR][/B][B][COLOR=Blue]7-- basiagk - [COLOR=Red]25 [/COLOR]zl :loveu:[/COLOR][/B] [B][COLOR=Blue]8-- [U] Kam [/U]- - - [COLOR=Red]20[/COLOR] zl :loveu:[/COLOR][/B] [B][COLOR=Blue]9-- [U]basiagk[/U] - - [COLOR=Red]10[/COLOR] zl :loveu: 10-- [U]Pidzej [/U]--- [COLOR=Red]10[/COLOR] zl :loveu: 11-- [U]Zdrojka[/U] - -[COLOR=Red]10[/COLOR] zl :loveu: 12-- [U]Lookata[/U] --[COLOR=Red]10[/COLOR] zl :loveu: [COLOR=Black]---------------------------------------------------------------- [/COLOR] [/COLOR][/B][B][SIZE=3][COLOR=Magenta][U][COLOR=Black]Laczna kwota[COLOR=Red] 385 zl[/COLOR] !!!!!!!!!!!!![/COLOR][/U][/COLOR][/SIZE][/B][B][COLOR=Blue][U][SIZE=3] Dziewczyny - Wielkie Dzieki !!!!!!![/SIZE][/U][/COLOR][/B] [SIZE=3][COLOR=Magenta][COLOR=Black]---------------------------------------------------------------- [/COLOR][U][COLOR=Black] [/COLOR][/U][COLOR=Black][U]Rozliczenie kosztow:[/U] Benzyna z Suwalk do Zelgoszczy- 210 zl Paszport dla Szmaragda - 51 zl Komplet szczepien - 39 zl Obroza - 14 zl [SIZE=1](inne koszty - kapiel, jedzonko itp. to od nas dla Szmaragda)[/SIZE] -------------------------------------------------------------[COLOR=Red][U] Laczny koszt - 314 zl [B][COLOR=Blue] [/COLOR][/B][B][SIZE=2][COLOR=Blue][COLOR=Black]Tak wiec zostalo niewykorzystanych[/COLOR][SIZE=3][COLOR=Red] [/COLOR][COLOR=Red]71 [COLOR=Black]zl [/COLOR][/COLOR][/SIZE] [/COLOR][/SIZE][/B][/U][COLOR=Black] [/COLOR][/COLOR][COLOR=Blue] [SIZE=2][B]W zwiazku z tym, ze zostaly nam niewykozrystane pieniadze,[/B][/SIZE][U][B][SIZE=2] proponuje by o ich przeznaczeniu zadecydowala [SIZE=2][COLOR=Blue]Angelika8 [/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=Red][COLOR=Blue]Lacznie[/COLOR] Angelika8 [SIZE=2][COLOR=Blue]wplacila na [/COLOR][/SIZE]Szmaragda [COLOR=Blue][SIZE=2]az[/SIZE] [/COLOR][SIZE=4]220[/SIZE][/COLOR][/SIZE][COLOR=Red]zl[/COLOR][/SIZE][/B][SIZE=2][B][COLOR=Red] [SIZE=3][COLOR=Blue]!!!!!!!! [/COLOR][/SIZE][/COLOR][/B][/SIZE][/U] [/COLOR] [/COLOR] [/COLOR][/SIZE] ===================================================
-
====================================================== Wiesci od Szmaragda sa takie, ze dogaduje sie ze wszystkimi psiakami dookola, takze z mniejszym pieskiem Tatjany - tylko nie z Jej starszym i wiekszym psem. Szmaragd rzuca sie na niego. Nigdy tak przedtem nie bylo.. Chodzilismy ze Szmaragdem na wycieczki po wsi, wital sie ze wszystkimi wioskowymi burkami tak przyjaznie, szczeniaczki lizal w drodze i machal do nich ogonkiem, tak ze mu malo ten ogonek z radosci sie nie urwal. Tatjana mowi, ze do wszystkich ludzi nastawiony jest bardzo przyjaznie, ze uwielbia sie przytulac, ze jest bardzo kochany - tylko tego jednego psa zupelnie nie toleruje... Tak sie niepokoje - zeby wszystko dobrze wyszlo.... Szmaragd jest po kastracji - moze za 2 tyg mu przejdzie i hormony sie calkowicie uspokoja. Tak bardzo bardzo sie o Niego martwie :-(................ ------------------------------------------------------- Moze doradzicie - co moznaby w takiej sytuacji zrobic? =======================================================
-
===================================================== Biora z poczucia winy za II wojne swiatowa ;):evil_lol: albo zeby pomoc psom, ktore sa w gorszych warunkach niz ich psy... Trudno powiedziec jaka jest motywacja. To tak jak u nas w polnocno-wschodniej Polsce, przyjmuje sie na wakacje lub swieta - dzieci z Bialorusi, wiedzac ze u siebie maja gorsze warunki i sprawi im wielka radosc nawet tych kilka dni pobytu u nas. Kto to wie, czym kieruja sie ludzie dokonujac pewnych wyborow... Wazne, zeby wszystko dokladnie sprawdzic i by kazda adopcja zakonczyla sie szczesliwie :) =====================================================
-
====================================================== Zdjecia z podrozy - w sumie wiezlismy 6 pieskow, 3 dorosle i 3 szczeniaczki. Te dwie dorosle sunie - bardzo malutkich gabarytow wiec tez wygladaja z daleka jak szczeniaczki ;). Tu wklejam zdjecia z jednego z postojow. W samochodzie tylko dwa szczeniaczki byly w klatce, dwa pieski na moich kolanach, obok na siedzeniu Szmaragd, a Emdziolek na przednim siedzeniu tez ze szczeniaczkiem. Upal byl straszny, ale jakos przezylismy te podroz - pieseczki tez :loveu: 5 pieskow pojechalo do Niemiec - Pani Szmaragda, oprocz Szmaragda wziela 4 psiaki na tymczas :multi: Jedna sunia dorosla zostala na Pajuniowym rancho. ------------------------------------------------------------ Nie wiem jak mam wyrazic Ci Pajuniu swoja wdziecznosc. To dzieki temu, ze tak bardzo przejelas sie losem Szmaragda, wszystko to doszlo do skutku. To na Twojej stronie Tatjana zauwazyla Szmaragda i to Ty wszystko pilotowalas. Ech - co ja tu bede - wiesz jak bardzo Ci za wszytko dziekuje...................................:calus: ------------------------------------------------------------ Pozdrawiamy tez z calego serduszka cicho-ciemnych ;) Anetke i Sebastiana - rancherow o wielkich serduszkach - milo bylo Was poznac, Wasze (tzn. Wasze i Pajuniowe) psiaki rowniez. Podziwiam Wasza prace, serdecznosc i zaangazowanie. Mam nadzieje, ze bedziemy sie mieli jeszcze okazje spotkac ...:loveu: -------------------------------------------------------------- Niestety - z tych wszystkich smuteczkowych emocji rozstania - nie zrobilam zdjec Szmaragdowi z nowa Pania - poprostu z tego wszystkiego wypadlo mi z glowy...:oops: Niedlugo Tatjana obiecala mi przyslac zdjecia z Jej domu, wiec napewno ja albo Pajunia je tu umiescimy. Tak wiec zdjecia z podrozy :) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img393.imageshack.us/img393/615/kopia09vi2007szmaragddoxn5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/5048/kopia09vi2007szmaragddoqq1.jpg[/IMG][/URL] ===================================================
-
================================================= [quote name='Poker']dlaczego tak nisko cenisz baby?bo mają tyle uczuć i serca?to dobrze.Jak dobrze być BABĄ :multi: Wcale się nie dziwię,że płakałaś,bo mnie też gardło ściskało :placz:z radości i żalu zarazem.To taki cudowny pies i trzeba miec nadzieję,że znalazł godny dla siebie dom :lol:.Swoją drogą jak bardzo ludziom zależało na nim skoro jechali tyle kilometrów.A u nas?100 km jest trudno przejechać :mad:[/quote] No dobrze byc baba - nie zamienilabym sie na plec :loveu:, jednak w niektorych momentach wolalabym miec emocjonalnosc mezczyzny :cool1: Poprostu - byloby latwiej........ =================================================
-
==================================================== Serduszko mi peka z tesknoty... ale to nie ma znaczenia... Wylam wczoraj jak pies - tak bardzo bylo mi zal ze nie mam mozliwosci zatrzymac Szmaragda - a tak bardzo obydwoje z mezem bysmy chcieli... Jego nowa Pani - Tatjana - powiedziala ze nie widziala psa tak oddanego, przywiazanego, wpatrzonego w kogos, bala sie ze bedzie za nami teksnil i ze bedzie go to rozstanie z nami bardzo bolalo..... Szmaragd chodzil za mna jak cien - a ja czulam sie jakbym oddawala swoje dziecko obcym ludziom. Wiem ze to nie wazne co ja czuje - ale czuje i zla jestem na siebie ze zamiast sie cieszyc - leca mi lzy...... Baby sa durnowate :-( ====================================================