asiakliny
Members-
Posts
42 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asiakliny
-
STARUSZKA SONIA. Znalazła, znalazła znalazła swój DOM!!!!!
asiakliny replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Ulaa wysłałam Ci namiary na pw. -
STARUSZKA SONIA. Znalazła, znalazła znalazła swój DOM!!!!!
asiakliny replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Tytuł już zmieniony. Jeśli chodzi o wyciągnięcie ze schroniska to mogę się tego podjąć jeśli tylko znajdzie się dla niej domek. -
STARUSZKA SONIA. Znalazła, znalazła znalazła swój DOM!!!!!
asiakliny replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Już sprawdzone :) Sunia jest w boksie nr. 8, razem z jedną sunią. Wygląda oczywiście gorzej niż na zdjęciach na pierwszej stronie. Na lewym oku ma na górnej powiece jakąś narośl. Oczywiście podtuczona:( Jak podeszliśmy z córcią do boksu to skarżyła się cicho. Moim zdaniem hotelik nie jest rozwiązaniem, tylko tymczas, chociaż najlepiej jakby znalazł się domek, chociaż w takim stanie jak jest trudno będzie jej kogoś zachwycić. Super ma te uszy, jedno do góry, drugie do tyłu. Przerażające, jak szybko te psy marnieją w schronisku. -
STARUSZKA SONIA. Znalazła, znalazła znalazła swój DOM!!!!!
asiakliny replied to anielica's topic in Już w nowym domu
[quote name='anielica']U nas w hotelu warunki bardzo średnie... Często psy chorują... Dla Soni jedyną alternatywą byłby dom tymczasowy, bo ona jest staruszką, doświadczoną przez życie, i pakowanie jej do kolejnej klatki może po prostu ją zabić... Boję się, żeby Sonia nie zareagowała na zmiany tak, jak Rita (') :shake:[/quote] Ja też się tego obawiam. Chciałabym pomóc, ale boję się reakcji córci, gdyby coś poszło nie tak. Jola ciągle wspomina Ritę i płacze, jak jej tłumaczę dlaczego nie ma jej już z nami. Dla mnie to też była trudna sytuacja. I znowu :-( -
Siedzę i ryczę :placz::placz::placz: i nie wiem co napisać. Co się dokładnie stało nie wiem. Byliśmy wszyscy po południu na dworze Rita zachowywała się tak jak wczoraj, czyli głównie sobie leżała. Trochę pochodziła i znowu kładła się zmęczona. Poszliśmy na chwilę do sąsiadów po drugiej stronie drogi Rita nie chciała zostać na działce i poszła z nami. Byliśmy tam może z 15 minut i wróciliśmy. Sunie położyły się każda na swoim miejscu a my poszliśmy do domu bo musiałam ugotować obiad. Co jakiś czas wyglądałam tak jak zawsze, żeby sprawdzić gdzie są psy wszystko wydawało się w porządku. Jak wyjrzałam po godzinie zobaczyłam, że Rita mocno zieje jakby się bardzo zmęczyła. Zaniepokoiło mnie to bo nie chodziła nigdzie dalej. Ubrałam dzieci i wyszliśmy na dwór. Rita leżała za domem, mocno ziajała a z pyska leciała jej piana. Zostawiłam dzieci w piachu i zadzwoniłam do męża, który zadzwonił do wetki, która robiła jej wczoraj badania. Powiedziała, że to może aklimatyzacja, zmiana środowiska, żeby dać jej pić i zostawić w spokoju. Pić nie chciała. Chwilę posiadziałam przy niej, zaczął jej sinieć język a jak patrzyłam jej w oczy to wiedziałam, że odchodzi. Poszłam zobaczyć jak dzieci i zaprowadzić Jagę do domu, żeby nie przeszkadzała. Jak wróciłam Rita już nie żyła. Czułam, że już po wszystkim, bo jak szłam do Rity to Jaga zaczęła strasznie szczekać. Czuję się strasznie dzisiaj już nie jestem w stanie nic więcej napisać. Rito (*)
-
Noc minęła spokojnie. Jaga jak zwykle spała w przedpokoju, a Rita w budzie. Rita próbuje rządzić, dzisiaj położyła się koło misek Jagi i warczała na nią, jak Jaga chciała podejść. A teraz podzieliły terytorium - Jaga wygrzewa się na słonku na tarasie, a Rita śpi na ganku w cieniu. Jak szłam z dzieciakami na spacer rano, Rita nie chciała wyjść z działki ale w końcu dała się uprosić, bo starsza córcia koniecznie chce ją prowadzać na smyczy. Rita to oaza spokoju, nie szczeknęła jeszcze ani razu, chociaż Jaga co raz coś obszczekuje. Zastanawiam się co najlepiej dawać Ricie do jedzenia, żeby poprawić jej wyniki (anemia)?
-
Witamy wszystkich kibicujących Ricie :lol: Pierwsze nowinki i zdjęcia, o ile uda mi się wkleić. Rita na razie spokojna, poza kontaktami z Jagą, na którą trochę warczy. Jaga widać, że zdezorientowana i podchodzi do Rity ostrożnie. Pierwsze, co nas zaskoczyło to to, że Rita jest "grubaskiem", bo przejściu 200m wróciła zmęczona do budy. U nas trochę przestrzeni do biegania jest, tak więc mam nadzieję, że niedługo odzyska formę. Reakcji na koty na razie nie mieliśmy okazji zaobserwować. Co do dzieci jest zdziwiona, zwłaszcza widząc małą raczkującą po trawie. Ogólnie spokojna, przynajmniej jak na razie. A teraz próba zdjęć A tutaj Jaga się zastanawia, podejść czy nie? Zabawa w piasku A tu udało mi się złapać je razem, Jaga wprawdzie w niezbyt wdzięcznej pozie;) Reszta wiadomości w miarę rozwoju sytuacji, mam nadzieję, że tylko na lepsze:lol:
-
Lula-śnieżnobiała sunia już szczęśliwa w Niemczech!
asiakliny replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='gkatarzynka']Ja mam po prostu dosc i naprawde Lublin to....ehhhh. [/quote] Chyba L-n jeszcze nie taki najgorszy... A co do pomysłu wzięcia szczeniaka to wypowiem się jako mama również dwójki małych dzieci. Nie zdecydowałabym się w życiu, bo to tak jakby 3-cie dziecko. Od m-ca mam 8-letnią sunię wziętą ze schroniska i dzisiaj przyjeżdża druga też w tym wieku i też ze schroniska. Zdecydowaliśmy się na dorosłego psa m.in. dlatego, że psy w tym wieku są już spokojniejsze. A nie oczekujemy od zwierząt zabawy z dziećmi bo zwierzaki to nie zabawki (mamy jeszcze 2 kocice). I mam wątpliwości, czy ta rodzina znajdzie wystarczająco dużo czasu, żeby pieskiem zająć się jak należy i dobrze go wychować. Bo czy ta teściowa deklaruje pomoc inną niż finansowa? Niech się zobowiąże lepiej nim zajmować. Żeby za jakiś czas nie okazało się, że pies sprawia problemy i już im nie pasuje. Jestem pewna, że Lula znajdzie w końcu swój domek.