Pies był strasznie zestresowany, tabun ludzi, głosna muzyka, wrzask właściwie - psina wlazł pod samochód i właściwie dopiero pod koniec imprezy Ola wywabiła go na spacerek. Dreptał przy niej tuż przy nodze i nawet koopkę zrobił prawie na but. To kochane psisko, przypomina troszeczkę lisa.