na hawajsich wetów jeszcze nas nie stać. Ale rozmawiałam z Pania wczesniej i wydała mi sie osobą bardzo poważna i zorientowana w temacie. No, nie moge ujawniać niektórych faktów. Do wydania suki przyczynił sie stan psychiczny siki. Ona bardzo żle znosiła zamknięcia. Musiała wcześniej też coś przejść. Wszystko złożyło sie na taka a nie inną decyzję choc jestem strasznym wrogiem wydawania suk bez sterylizacji.
narazie mozna przypominac i prosić o puszczanie jej aby pobiegała wolno po placu - niestety jest nas mało i nie mamy czasu na zajęcie sie tylko Sunią. Każdy pies potrzebuje uwagi - a czasu nie moge rozciągnąć.
narazie nie ma mozliwości zabrania suki ze schroniska bez całkowitego wyadoptowania. Być może jeszcze w tym roku utworzymy hotelik - tymczas dla takich psiaków wtedy pies przejdzie pod opiekę fundacji i będzie leczony.
[IMG]http://img77.imageshack.us/img77/5871/imxg7382vt1.jpg[/IMG]
[IMG]http://img65.imageshack.us/img65/8176/imgx7384wn5.jpg[/IMG]
były też trochę mniej emocjonujące momenty
pojechała w okolice Warszawy tylko z drugiej stroni niz Sochaczew.
[IMG]http://img234.imageshack.us/img234/7865/imgx7369nl1.jpg[/IMG]
Pani wyprowadza Sunie z boksu
był pierwszy telefon od nowej pani suni. Jakoś dojechała, pies spedził cały dzień z panią w pracy, a popołudniu nastąpiło spotkanie z pozostałą częścią rodziny. Sunia powarkiwała na wszystkich i wszystko - jak to sie skończy - zobaczymy.