Jump to content
Dogomania

luka1

Members
  • Posts

    27509
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by luka1

  1. [quote name='luka1']Witam, Tak zgadzam się z Panią że 24h w ciągu doby to stanowczo za mało. A jeszcze w międzyczasie pasuje się przespać i sobie trochę czasu poświęcić. Miną już ponad tydzień odkąd MISIO zmienił swój adres zameldowania. Tak, MISIO- tak obecnie nazywamy naszego przyjaciela. Na imię APACZ wogóle nie reagował; dodatkowo dla mojej momy imię to brzmiało obco i nie mogła go zapamiętać. Tak więc rada rodziny zdecydowała że pies będzie MISIO. W obecnej chwili od czasu do czasu reagauje na hasło Miso, kompletnie ignoruje imię APACZ. Moje pytanie - skąd wziął się ten Apacz? Pies dostał apmułkę środka przeciwpchłom od łopatek po ogon. Ale drapie się dalej( od czasu do czasu , ale wg mnie i tak często). Czy to normalne? Choroby skóry nie zauważyłem. Na przestrzeni tygodnia widoczne są zmiany w zachowaniu psa. Pierwsze dni pies wogóle nie reagował na nasze wezwania. Już nawet miałem jechać z nim do weterynarza gdyż wszyscy twierdzili że pies po prostu nie złyszy. Teraz jest już inaczej- polubił nasze towarzystwo i gdy tylko kogoś wyśledzi w ogrodzie to choćby na chwilę biegnie aby dotrzymać temu komuś towarzystwa. Jest ufny wobec obcych; gdy otworzy się furtka to pies biegnie w kierunku nowej osoby ale nie okazując specjalnych emeocji. Obwąchuje i daje się pogłaskać. Największy problem to króliki. Docelowo to pies był palnowany aby przebywać w tej części ogrodu gdzie zwierzaki te mają wybieg i pilnować ich przed lisem. Królika to Misio wcześniej pewnie nie widział i zwierzaki te są obiektem jego psiej fascynacji. Pierwsze dni od rana do wieczora pies jak zahipnotyzowany siedział przed siatką wpatrzony w nie jak "sroka w kość". Nie reagował na żadne zawołania, huki i inne dzwięki. Często przyjmując postawę psa łowczego tuż przed atakiem. Był do królików wprowadzony na smyczy ale i tak dał radę udusić 2 szt. Po tygodniu wpatrywania się , trochę oswoił się z ich widokiem. Ale są momenty ze nadal się skarada, nieruchomieje przed siatką i wpatruje się w swoją domniemana zdobycz przez chwilę. Za tydzień zostanie tam wpuszczony z tym że króliki będą zamknięte a kilka szt. będzie w klatce aby pies je obwąchał i dalej się do nich przyzwyczajał. I tak upływa nam dzień po dniu... Pozdrawiam serdecznie wszystkich opiekunów z schroniska AZOREK no i oczywiście jego podopiecznych[/quote] To wiadomość od nowego Pana Apacza - Miśka (:cool3: )
  2. Witam, Tak zgadzam się z Panią że 24h w ciągu doby to stanowczo za mało. A jeszcze w międzyczasie pasuje się przespać i sobie trochę czasu poświęcić. Miną już ponad tydzień odkąd MISIO zmienił swój adres zameldowania. Tak, MISIO- tak obecnie nazywamy naszego przyjaciela. Na imię APACZ wogóle nie reagował; dodatkowo dla mojej momy imię to brzmiało obco i nie mogła go zapamiętać. Tak więc rada rodziny zdecydowała że pies będzie MISIO. W obecnej chwili od czasu do czasu reagauje na hasło Miso, kompletnie ignoruje imię APACZ. Moje pytanie - skąd wziął się ten Apacz? Pies dostał apmułkę środka przeciwpchłom od łopatek po ogon. Ale drapie się dalej( od czasu do czasu , ale wg mnie i tak często). Czy to normalne? Choroby skóry nie zauważyłem. Na przestrzeni tygodnia widoczne są zmiany w zachowaniu psa. Pierwsze dni pies wogóle nie reagował na nasze wezwania. Już nawet miałem jechać z nim do weterynarza gdyż wszyscy twierdzili że pies po prostu nie złyszy. Teraz jest już inaczej- polubił nasze towarzystwo i gdy tylko kogoś wyśledzi w ogrodzie to choćby na chwilę biegnie aby dotrzymać temu komuś towarzystwa. Jest ufny wobec obcych; gdy otworzy się furtka to pies biegnie w kierunku nowej osoby ale nie okazując specjalnych emeocji. Obwąchuje i daje się pogłaskać. Największy problem to króliki. Docelowo to pies był palnowany aby przebywać w tej części ogrodu gdzie zwierzaki te mają wybieg i pilnować ich przed lisem. Królika to Misio wcześniej pewnie nie widział i zwierzaki te są obiektem jego psiej fascynacji. Pierwsze dni od rana do wieczora pies jak zahipnotyzowany siedział przed siatką wpatrzony w nie jak "sroka w kość". Nie reagował na żadne zawołania, huki i inne dzwięki. Często przyjmując postawę psa łowczego tuż przed atakiem. Był do królików wprowadzony na smyczy ale i tak dał radę udusić 2 szt. Po tygodniu wpatrywania się , trochę oswoił się z ich widokiem. Ale są momenty ze nadal się skarada, nieruchomieje przed siatką i wpatruje się w swoją domniemana zdobycz przez chwilę. Za tydzień zostanie tam wpuszczony z tym że króliki będą zamknięte a kilka szt. będzie w klatce aby pies je obwąchał i dalej się do nich przyzwyczajał. I tak upływa nam dzień po dniu... Pozdrawiam serdecznie wszystkich opiekunów z schroniska AZOREK no i oczywiście jego podopiecznych
  3. Bardzo sie cieszę, że kosmata mamka kociąt wreszcie pojechała do domku - nie jest to dziwne bo śliczna bestyjka.
  4. siedzi ten mały diabełek w boksie i jak sie nudzi to podgryza swojego współlokatora.
  5. Dziś Leda była wypuszczona z boksu - wejscie do boksu zamknęłam biegała wkoło wiaty. Łapa nie sprawia wrazenia bolącej. Jest gruba - ale zwinna i nie ociężała.
  6. A mnie nareszcie udało się wejść na dogo. Mikunia ma drugiego obserwatora. Do pani u której jest Mikunia nie dzwonie bo sie boję :shake:
  7. miałam kiedyś sunię która zaczajała sie pod ławą i polowała na moje biegajace dzieciaki - nauczyły sie wolno chodzic po mieszkaniu :evil_lol:
  8. niesamowicie piekna - jesteś pewna że nie zniesie dzieciaka w swojej obecności?
  9. gdyby św. Totolotek był łaskawy to i ja mam plany , ale on ma w doopie takich pragnąco-potrzebujących jak my
  10. a po co dziabiesz? same nie potrafią zjeść? :evil_lol:
  11. ale Nelsona głaszczą, a Ratane :shake:
  12. kazdy kto odwiedza schronisko zachwyca się nim - i nic
  13. maleńka może coś się zmieni
  14. szczeniaki piekne i strasznie słodkie
  15. podniose piesa bo nie mam pomysłow
  16. coś zabłysło ale za wcześnie się cieszyć
  17. podniose może ktos ja zobaczy
  18. zapytam w schronisku odnosnie karmy. Wiem ze była mozliwość dostawy karmy specjalnej - zapytam. Z karmieniem nie ma problemu. Psy sa w kojcach po dwa i łatwo podzielić własciwą karme.
  19. kiedyś Szila czekała na swoja szanse - dostała wspaniały dom Teraz Sara czeka i musi zmienic swoje życie na lepsze
×
×
  • Create New...