dzis widziałam coś strasznego. Do domu poszedła współlokator Wiki. To z jaka determinacją sunia walczyła o wyjście doprowadziło mnie do łeż. Najpier błagalnie wyciągała łapy do ludzi, póżniej chciała odgonic Astro od kraty, wpedzila go midzy budy i chciała go udusić. Astro bał sie strasznie gdy Małgosa zaczęła zakladac mu obroże - ona pchała sie pod ręce Małgosi, sygnalizując że jesli on nie chce to ona jest chętna. Nie dawała wyprowadzić Astro z biksu. Ech, szkoda gadać - została. Na pocieszenie dostała Kleszcza.