wszystko jest ok. Pan nie zrezygnował tylko czeka na zdjęcie fastrygi. A suka chciała byc szybsza i sama sobie rozpruła brzuch. Przyjechał lekarz zeszył ponownie, założyli kołnierz - to roztrzaskała ochraniach. Jest cholera uparta, ale to są uroki schroniska - w domu może by ją upilnowali a tak...
Państwo na 100% sa nia zainteresowani