Kogoś zupełnie porąbało. Trzeba mieć niezły przekret pod fryzurą żeby takie wiadomosci rozsyłac.
Może ten ktoś sprawdzi dokładnie sprawe i dopiero swoje opinie rozgłasnia.
Seti mieszka na działce gdzie jest dom w któryn do niedawna ktos mieszkal. Nie wiem czy teraz mieszka, ale na pewno ktos tam kazdgo dnia przebywa, bo sąsiad powiedział gdy tam byłam przed wieczorem " o tej porze juz ich nie ma, przyjada rano"
Rozmawiałam z właścicielem psa i on mówil że są tam kazdego dnia - nie mam podstaw mu nie wierzyć.
Nie byłam tam o innej porze bo nie mam aż tak wiele czasu - jesli ktos ma , prosze jachać i zobaczyc.
Czy lepiej miała w schronisku? - pewnie ta. Na 4m /kw , na wiecznie mokrym betonie, pod dachem ciemnej wiaty. Widziała ludzi raz na dzień gdy sprzatali boks i sypali karme. i siedziala z dwoma tak samo szczęśliwymi jak ona psami.
A może zabierzemy wszystkie psy z powrotem do schroniska . Po co pozbawiac ich takiego szcześcia.?