no to ja dorzucę moją Mambę, która gdy do nas trafiła zjadała wszystkie skarpetki jakie udało jej się wyciągnąć. Nie muszę dodawać że najlepsze były te chodzone. Teraz już nie żre - widać sie przeżarła.
trochę dziwne bo pytałam Panią, która do mnie psa zgłaszała czy pies jest i mówiła że cały czas siedzi w tym samym miejscu. Dziś do niej zadzwonię - może coś wie.
[quote name='Ajula']współczuję wam :shake:
mój Gacuś też został przywieziony do nas z Sochaczewa - z tego co wysledziłam, zanim go zabralismy błąkał sie po Chodakowie około 6 miesięcy - ostatnie 4 miesiące z połamaną nogą i wychudzony :angryy:
przeżył tylko dzięki kobiecie, która codziennie dawała mu 1 bułkę i mleko :-([/quote]
mozesz pokazać fotki? kiedy do ciebie trafił?
pies nadal mieszka przy drodze - nie wiem ile mamy czasu, ile ludzie tamtendy przechodzący wytrzymają.
Urząd Gminy kazdego dnia objecuje zabrać psa ale chyba nie bardzo maja dokąd.
[IMG]http://img39.imageshack.us/img39/2554/dscn2857x.jpg[/IMG]
[IMG]http://img29.imageshack.us/img29/9300/dscn285x9t.jpg[/IMG]
to fotki jeszcze z kwarantanny
piekny, tylko trochę nie schroniskowy pies. Jutro znowu będę musiała jechac do schroniska - może się z nim pomiziam. Zawiozę niezastąpione smakołyki. Musi sie otworzyc.