Wieści od Lary nadal miłe. Sunia aklimatyzuje się w nowym domu. Koty żyją, sunia rezydentka znosi Larę dzielnie, drugi piesio - bardzo ją lubi, konie zdziwione pojawieniem się nowego zwierza, dziecko nie zamordowało Lary. Tak w skrócie wygląda relacja którą udało mi się wyłowić z trzasków telefonu.:lol:
A ja się cieszę, że chyba się udało.