Niestety, dostałam wiadomość, że Misiek był chory na nowotwór. W schronisku nie miał zbyt wiele szans na przeżycie i nie przeżył. Taki jest los porzuconych zwierząt, odchodzą niechciane, zapomniane, samotne, w bólu.
Przpraszam cie Misiu za ludzi, którzy cie krzywdzili, zaniedbali, nie docenili twojego psiego serca.
Dziękuje pracownikom schroniska za opiekę nad psiakiem w jego ostatnich dniach życia.