[quote name='Koperek']No i co w związku z tym? Na Twoim przypadku należy rozpatrywać cały świat, czy porównywać innych ludzi? Nie bronię w tym momencie tego konkretnego domu, który był chętny powyżej, ale piszę ogólnie. Każdy ma inny wymiar czasowy, każdemu "chce się" inaczej, każdy co innego widzi w brudnym psie i doprowadzaniu go do porządku.
Dla mnie samo posiadanie briarda wiązałoby się od razu! z pójściem do wariatkowa :) W ogóle do kudłaczy specjalnie się nie nadaję, dlatego też i nie szukam takich psów. Natomiast dużo ludzi naokoło mnie woli kudłacze i wcale im nie przeszkadzają włosy/sierść oblane błotem po sam grzbiet :)
Jeżeli dotychczasowy briard- rezydent wygląda dobrze, sierść rozczesana, bez kołtunów, zadowolony ze spacerów to dlaczego drugi w takiej ekipie miałby być nieszczęśliwy?
[B][U]A tak na marginesie dla wszystkich czytających![/U][/B] Nie jest napisane przecież nigdzie, że samo zgloszenie chęci adoptowania jakiegokolwiek psa jest równoznaczne z możliwością jego posiadania ;)[/QUOTE]
Koperek-po co ta agresja:shake:.Ja od kilkunastu lat wiem jak wygląda życie z briardem w bloku,czasowo miałam 2 briardy .Na kilkudziesięcio-metrowej powierzchni wciąż trwały przepychanki o dominację ,obydwie suki były typu alfa,czyli dominujące;w końcu doszło do tego,że jedna siedziała w jednym pokoju druga w drugim i niewiele się ze sobą widywały.Chwała Bogu,że sytuacja trwała tylko 2 miesiące,potem druga suka wróciła do swego właściciela,bo na stałe to ja bym też w wariatkowie skończyła;)