Pewnie będziemy musieli szukać domku dalej, co zrobić, mam teraz czas do września do kolejnego uropu rodziców...
Bonia dzisiaj do nas przyjechała, na mojego TZ się ucieszyła i teraz odsypia podróż. Joasia żegnała ją z łezką w oku....
Podobno nie widziała na własne oczy agresji Bonki, tylko jej mąż, więc może to tylko pretekst z jesgo strony i wyolbrzymianie. Oczywiście jeżeli boi się psów to Boniek nie dla niego, ale za to jest szansa, że ona u obcych tak aż żle sie nie zachowuje...