Labek to mnie dzisiaj tak wk*** ,siedzi teraz na parkingu z "husky" szarym,z ta jasna suką ,która Ci sie podobała oraz z "owczarkiem", mordy wylały wodę więc z dobrego serca chciałam im wymienić ,ale to był podstep ten niby labrador przewrócił mnie wyleciał z klatki za nim poszły wszystkie inne, dwa razy je pakowałam do klatki,ciagle uciekały, a tego gnoja to złapałam poszlismy sobie nawet całkiem spokojnie a przy klatce to takie odstawił balety ze mało mnie krew nie zalała,i jeszcze wysmyknął sie z obroży i uciekł do gabinetu,dostałam opieprz ze wychodze z psem i nei umiem dopilnować :shake:
musiałam go troche poddusic smycza bo by mnie zów przeciągnął bo całym podwórzu ,a ja mu nawet morde z piany umyłam i ocy ze spoichów a on mnie tak potraktował, ja sie z nim nie zadaję już :angryy: