-
Posts
6276 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Betbet
-
Dodzwoniłam się do włascicielki. Bardzo miła osoba, która nie chciałaby oddać psa "gdziekolwiek". Jest ponoc jakis pan chetny z Krakowa, ale wlascicielka boi sie tak w ciemno dać mu psa. Maja sie spotkać w Warszawie i Pani mowi, ze jesli tlyko cos ja zaniepokoi w jego zachowaniu czy "nie podpasuje" to psa nie odda. Zastanawiam sie czy jest ktoś z Krakowa, ktoś od bullków, kto podjąłby się kontroli przedadopcyjnej? To by w jakiś sposób zwiększyło zaufanie Pani, gdyby Pan sie zgodził...to sytuacja optymalna. Stąd śmiem wstepnie zapytywać czy bullowaty Kraków pomoże? Z Panią bede w kontakcie, zobaczymy co dalej.
-
złe wieści z Gdańska... słuchajcie dostałam cynk od znajomych, weterynarz powiedziała im o bullterrierze...<spytali bo wisiało ogłoszenie> Babka chce oddać 5-letnią suczkę, bo całe dnie pracuje, nie nocuje w domu i bullka zostawała sama. caaałe dnie i noce. tylko wyprowadzana. zaczeła demolować mieszkanie (ja jej sie nie dziwię...) pies jest do zabrania natychmiast:-(:-( w poniedziałek bedę miała numer do wlascicielki. (staram sie go zdobyc wczesniej alte cos ciezko mi idzie) natychmiast tam zadzwonie, wiem że dawała ogłoszenia wiec moze juz ją oddała, ale wieści są świeżutkie więc pewnie nie. sunia (opinia wetki) jest przekochana i przyjaznie nastawiona, miała chorobe skorną, ale to juz wyleczone. jesli babka sie zgodzi, poproszę o zdjecia, jak nie ma to spytam czy moge pojechać i zrobić. zabrałabym ją natychmiast, ale na to mieszkanie w ktorym jestem absolutnie nie moge. moze moja Przyjaciółka zechcialaby mnie ugoscic z psem jakiś czas...ale nie wiem, narazie nie śmiem pytać. gdyby pies był do zabrania bedzie potrzebny natychmiast DT:(
-
pomóc moge dopiero wieczorem, tutaj bede wskakiwać żeby podnosić Baxa, ale siedze i ryje bo mam egzaminy teraz ale wieczorem naprawde chetnie to tam wszedzie moge wciepnąć:) aaa no i na trojmiasto.pl on już jest. sama wlascicielka go tam dala. ja zas zrobilam Alllegro: [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=306434696[/url]
-
wielkie dzieki
-
a no chyba zrobie mu łallegro dzisiaj poznym wieczorem...
-
witaj Aniu:) będziemy szukać, tylko tyle możemy zrobić.
-
Fidel,pies-człowiek.Kiedys opiekun bezdomnego,teraz schron.3mias
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
nie pozwól mu trafć na psią Kubę:diabloti: Fidel szuka domu! nie Kuby....:P -
Pani jest naprawdę w porządku. Nie odda Baxia byle komu, w pełni świadoma wszystkiego co się dzieje. Dlatego tym bardziej chciałabym pomóc. Bax był wzięty poprzednio własnie z Bokserów w Potrzebie!
-
jestem na etapie taki mze napisalam do Pani i czekam na odpowiedz. wiec narazie wiecej nic nie wiem.
-
narazie nie moge. w tej chwili znikam. z babka narazie tylko mailowalam.jutro dopiero bede mogla cos wiecej albo poznym wieczorem.mam za godzine gosci...lece sie ogarnac
-
wielkie dzięki. jestem z babeczka w kontakcie, szukam też mocno poza dogo
-
ee no w watku jest opisane dlaczego oddaja i faktycznie ni wyglada to na taki bezsensowny powod... jakos...nie wiem czemu jak z reguly na wszelkie tlumaczenia reaguje gniewem i wzburzeniem to tu tak nie bylo... a co do podpisów itp. mam dosyc.caly swiat ma avatary i podpisy jakie chce tylko ja nie mogeeee
-
Bax up up...
-
no ja ostanio pozwalam sobie coraz czesciej tracić nadzieję...
-
nie, nie nie dam mu spaść jak coś to bede sama ze sobą tu rozmawiać...
-
dodam tlyko tyle, że ja tych ludzi świetnie rozumiem, bo ja sama mam 2 walczące psy w rodzinnym mieście i doskonale wiem jakie to Kongo. 5 lat próbujemy je pogodzić i niestety nie da się. Tylko, że my ich nie mamy w mieszkaniu więc jest łatwiej je odizolować...
-
Witajcie. Czasem przeglądam sobie ogłoszenia lokalne o zwierzętach i jak widzę, że ktoś oddaje dorosłe psy (albo ma masę szczeniaków)to piszę do takich osób, pytam jaki jest powód i informuję co takiemu psu robią:angryy::angryy:, proponuję sterylki itp. itd. Zrobiłam tak znów i dostałam odpowiedź.Jestem pewna że szczerą, bo po kilku mailach okazało się, że...to rodzina znajomych Dla tych którym nie chce się czytać: Bax ma 2 lata. Posłuszny, sympatyczny, pojętny, rok mieszkał z dziećmi. Powód oddania:niezgoda z drugim psem. [IMG]http://img161.imageshack.us/img161/5121/baxjb6.jpg[/IMG] [IMG]http://img223.imageshack.us/img223/8832/bax1wu6.jpg[/IMG] [IMG]http://img235.imageshack.us/img235/9529/bax2hx4.jpg[/IMG] [IMG]http://img222.imageshack.us/img222/633/bax043xz2.jpg[/IMG] [IMG]http://img222.imageshack.us/img222/2282/bax001ng9.jpg[/IMG] [IMG]http://img218.imageshack.us/img218/7572/bax035yd0.jpg[/IMG] Kopiuję maila od właścicielki: Witam Ogłoszenie jest nadal aktualne. Proszę się nie denerwować, nie jest tak jak Pani myśli. Chociaż pewnie każdy oddający psa tak mówi. Oto historia Baxa: Bax nie jest z nami od małego. Sami przygarnęliśmy go w lipcu zeszłego roku. Mieszkał w gospodarstwie w ciasnym boksie, w budzie. Jego pierwotny właściciel kupił go jako szczeniaka i wywiózł go do niemiec. W wieku 8 miesięcy przywiózł go spowrotem, gdyż miał z nim "za dużo problemów". Chociaż nie wiem, jak to jest możliwe, gdyż jest on raczej bezproblemowym psem. Prawdopodobnie się nim znudził i odkrył, że trzeba się nim zajmować. Sami mamy dwa psy. Obydwa to kundelki ze schroniska. Chcieliśmy mieć boksera, gdyż kochamy boksery, ich spontaniczność i wierność. Postanowiliśmy, że jeśli się zdecydujemy na trzeciego psa, to będzie to pies dorosły, który faktycznie potrzebuje pomocy. Po przywiezieniu Baxa do domu byłam trochę załamana, gdyż zachowywał się co najmniej dziwnie. W ogóle na nas nie patrzał, nawet jak wykonywał proste komendy, robił to w taki sposób, jakby nie wiedział, że to my do niego mówimy. Na przykład po komendzie "siad" podchodził do któregoś z nas i siadał w zupełnie inną stronę, jakby nas nie widział. Kiedy go głaskaliśmy, był niezmiernie zdziwiony i nie wiedział, co robimy. Nie jadł wogóle niczego(w dawnym "domu" był karmiony kaszą z mięsem), nie wiedział, co to jest kiełbasa, nawet nie próbował jej powąchać. Tak samo było z serem żółtym, słodyczami, lub psimi przysmakami. Na początku się śmieliśmy, że musimy nosić w kieszeni kilogram ugotowanej kaszy, żeby go czegoś nauczyć. Jednak okazało się, że Bax jest bardzo posłusznym psem, robi co chcemy nawet bez smakołyków. Jego wieką pasją(inaczej nie da się tego nazwać) jest bieganie za piłką. Mój syn poświęcił swoją piłkę od nogi jako zabawkę dla Baxa. W ciągu paru dni nauczył się, że nie wolno rzucać się na piłkę, jak ktoś próbuje mu ją rzucić. Teraz podaje piłkę i leży koło niej, czekając aż ktoś mu ją rzuci lub kopnie. To była najważniejsza nauka, gdyż mamy dwójkę dzieci i nie mogliśmy pozwolić, żeby w szale zabawy się na któreś z nich rzucił. Na szczęście okazało się, że jest bardzo pojętnym chłopcem. Obecnie rzuca się na przysmaki z równym zapałem jak moje pozostałe psy. Niestety nie przewidzieliśmy jednego. Jeden z moich psów nie toleruje Baxa. Zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie ciężko, szczerze mówiąc badzo się obawialiśmy, że to Bax będzie chciał rządzić w domu. Jednak on nie próbuje wogóle dominować. Obchodzi naszego psa z daleka i chodzi swoją drogą. Nawet przy misce dał się odganiać naszemu psu, chociaż jest od niego ze dwa razy większy. Niestety nasz pies nie może się pogodzić z jego obecnością w domu. Cały dzień pilnuje Baxa, jak ten się za bardzo zbliży, od razu warczy ostrzegawczo. Jak siedzi z którymś z dzieci warczy oczywiście gorzej. Na tym się nie kończy. Nasz pies się na Baxa rzuca i się gryzą. Niejednokrotnie dochodzi do ostrych awantur i musimy ich rozdzielać. Bax był parę razy pogryziony i choć nie było to nic poważnego, to czasem musiałam ścierać krew z podłogi. Na początku Bax się tylko bronił , przewracał Bąbla i stawał nad nim, aż ten się uspokoi. Jednak z biegiem czasu zaczyna się odgryzać coraz poważniej. Chyba też już ma tego dosyć. Na czas dzisiejszy chodzimy po domu i pilnujemy Bąbla, wrzeszcząc za każdym razem, jak zaczyna warczeć. Boimy się wychodzić z domu, a po powrocie, stojąc przed drzwiami nasłu****emy, czy napewno wszystkie szczekają, czy czegoś sobie nie zrobiły. Najgorzej się boimy o dzieci. Jeśli przypadkiem by się dostały pomiędzy walczące psy, to mogło by być nie za ciekawie. Bąbel jakiś czas temu prawie przestał jeść, cały czas tylko pilnuje miski i ogląda się za siebie. Psy od odłuższego czasu jedzą oddzielnie, ale Bąbel dopiero teraz uwierzył, że może jeść bez obaw. Bąbel jest psem ze schroniska, przygarnęliśmy go, jak był dorosły. Też z nim trochę przeżyliśmy.Bax nigdy nie trafi do schroniska, nawet gdybym musiała ich do końca życia pilnować. Doceniam Pani zaangażowanie, bo ja też mam podobne odczucia czytając takie ogłoszenia. Mam nadzieję, że nasza historia się dobrze skończy i Bax znajdzie dobry dom. Pozdrawiam serdecznie. Ola.
-
Psia Tragedia - Pod Wejherowem!!! Potrzebna Każda Pomoc!!!
Betbet replied to szasztin's topic in Już w nowym domu
Beata J w sobotę odpadam, mam 1 dzień Mamę z daleka w gościach,ale w niedziele bym dołączyła.