Monster nie żyje :-(
nawet nie umiem powiedzieć co się stało choć byłam przy tym:-(
dawałan jeść Antosiowi i miedzy nogami podleciał kotek Antoś warknął i kot uż nie żył, on go nie zagryzł nawet wydaje mi się że go nie ruszył o co chodzi nie wiem
Antoś nie był dla niego agresywny, kot łaził gdzie chciał i już, tylko ten moment kiedy nasypuje mu karmę Antoś odgania od miski a za chwile każdy kto chce mu z tej miski wyjada.Wydaje mi się że to było niechcący Antech od wczoraj chodzi i przeprasza wszystkich ale co kotek już tych przeprosin nie potrzebuje:-(