Kiedy przyszłam do schroniska, Dusi nie mogłam znaleźć.
Pani Ola mi powiedziała, w której budzie Dusia przesiaduje i poszłam tam.
Duśka rzeczywiscie w niej siedziała. Kiedy mnie zobaczyła zaglądającą...cofnęła się.
Jednak gdy uklękłam i zaczęłam do niej przemawiać...wysunęła nosek.
Na tyle się wychyliła, że mogłam podpiąć smycz i powoli ją wyciągnąć na zewnątrz.