a to zdjecia z wybiegu. Nie są rewelacyjne, ale ona taka żwyiołowa, że cieżko jąuchwycić. Na tym zdjeciu jest na smyczy, bo musiałam jąpodprowadzić do płotu. Jacyś ludzie byli zainteresowani psem, w tym Tiją.
Nie wzięli żadnego, ale sadzę, że psiaki nic nie straciły na tym.