Z psem jest trudna sprawa... Dom nie wypalił :( Pani, ktora go karmi powiedziała, że parę dni temu zaprowadziła go do swojego znajomego na przetrzymanie mrózów (tak się wyraziła) ale tam nie ma ogrodzenia i pies uciekł - wrócił pod blok...
Do straży miejskiej nie ma co dzwonić przed świętami bo jak go złapią to zawiozą do lecznicy w Szewnej a tam przez święta nikt go nie będzie karmił. Tam zwierzętami się nie przejmują - stoją w g... po kolana. Jola toczy z nimi boje od lat ale to nic nie pomaga. :shake:
Jest źle...:placz: