Jump to content
Dogomania

Ada-jeje

Members
  • Posts

    17036
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Ada-jeje

  1. :multi::multi::multi: ale mu sie trafilo, szczesliwiec :loveu: nalezalo mu sie.
  2. Giselle bokserek ktory pokazal sie na naszym watku glownym jest juz w Warszawie. Dziekujemy za pamiec o nas, moze skorzysta inna bida. :roll:
  3. Nikt o Kajtku nie zapomnial, :shake: za to wszyscy czekamy kiedy Kajtek opusci Twoje pielesze :mad:
  4. Hanek a przeciez p. Inga mowila ze robili fotki, to gdzie one sa.
  5. Reno szczesliwej drogi, :lol: Kodi wszystkego naj w nowym domku:multi::multi::multi:
  6. Zeby ja mogl dr. Garncarz operowac musialabym ja do Ciebie wyslac, bo dr. Garncarz jest w Warszawie a ja na poludniu Polski. :evil_lol:
  7. Na nowe wiesci musimy poczekac do dzisiejszego wieczora, bo jego opiekunka dotrze do niego dzis.
  8. Faktycznie mozna powiedziec ze to ta sama Pepisia co u mnie, tylko ze ta moja chyba dopiero po operacji bedzie miala takie ladne oczka, bo Atecortin nic nie pomogl, a teraz musze jej zrobic termin na sterylke i jak mozna bedzie jej zoperowac oczka przy sterylce to bedzie przy jednej narkozie.
  9. A teraz opatulona w duzy recznik lezy u mnie na kolankach, bo nareszcie zostala wykapana. :lol: W wannie byla bardzo spokojna, tak jakby kapiel nie byla jej obca.:shake:
  10. Horror za horrorem :angryy: dopiero co nam sie udalo dotrzec do schroniska w Myslowicach i dograc wspolprace robienia fotek a tym samym oglaszania psow w necie, a tu w tej chwili otrzymalam dramatyczny telefon z prosba o pomoc :placz: Jedna z osob z Trzebini z ktora tez jestem w kontakcie i po rozmowie o OL pojechala dzis do tej mordowni, pod pretekstem zawiezienia kocy itd. i weszla do schronu mowiac ze skoro juz tu jest to wezmie jedna bide. Wrocila z trzema bidami prawie konajacymi, to co zobaczyla nie da sie opisac slowami, psow jest tyle ze nie mieszcza sie w budach, na jej oczach doszlo do pogryzienia, psy stoja w wodzie, :mad:w blocie:mad: zaczela to kamerowac, ale babsztyl ktory tam zatrudniony :diabloti: narobila szumu. To co zdarzyly obfocic pokazemy na watku ktory napewno zalozy dzis hanek jak zdarzy, bo pojechaly z psami do Arki do Krk na obdukcje i zosatwienie tam psow w szpitaliku. W Ol panuje nosowka psy robia koopy z krwia. A zatem czekamy na powrot hanek i fotki wyciagnietych bid. :crazyeye:
  11. No i wrocila niedobra, jak pan oznajmil mogla zostac bo bardzo przytulasna, ale znow mamy to ale, nie moze zostawac sama, zrobila u taty mamucik demolke jak zostala sama :mad: szkoda a ja tez nie mam jak jej nauczyc zostawania samej bo wiadomo u mnie ma towarzyszke i sama nie zostaje, totez do tej pory nic nie zniszczyla.:shake:
  12. Dotarly do mnie dobre wiesci, chyba cos sie szykuje dla Bariego. :roll:
  13. A ja dzis wieczorem zadzwonie dowiedziec sie jak sie czuje nasz podopieczny, i jego kolega Bari.
  14. Niestety pani kierownik dzis ma wolne, zas osoba z ktora rozmawialam nie wykazala checi udzielenia informacji, o suniach. :mad: Zatem musimy poczkac do poniedzialku. :cool3:
  15. Kanna bedziesz pierwsz osoba ktora ja tam umiesci, Kuba lub ja zadzwonimy jutro do schronu i sprobujemy sie dowiedziec o wiek suni, choc ona wyglada na wyrosnietego szczeniora.
  16. Kamien z serca, :multi::multi::multi: a mozecie uchylicie rabka tajemnicy i zdradzicie do jakiej to miejscowosci jedzie ten dostojny mlodzieniec. :-o
  17. Malgos to dzielna kobieta, :loveu: jak trzeba, potrafi sobie radzic sama.
  18. Z tego co ja jestem zorientowana to w Balinie.
  19. Ciocia malgos zgodzila sie zabrac jutro Krowka na sciagniecie szwow do Arki i przekaze nam dalsze informacje. :loveu:
  20. Termin rozprawy wyznaczony na dzien 14 stycznia godzina 12.00 sala nr.4 :evil_lol:
  21. Koopke na dywan, :mad: co zreszta u mnie tez jej sie zdarzalo jak nie przypilnowalam, ale ja na szczescie nie mam dywanow, a koopke ktora zrobila na lozko tez przezylam. :evil_lol:
  22. Odszedl nam nastepny kociak :-( wyadoptowany od Dominiki do Plazy, zaatakowane zostaly tylne lapki, odeslalm dziewczyne do lecznicy w ubiegla sobote i wet M. podal steryd i antybiotyk po czym stan kociaka sie polepszyl, natomiast w poniedzialek wet. A. podala kociakowi witaminy i po pwrocie do domu kocie zaczelo wymiotowac. Dziewczyna zadzwonila zaraz do lecznicy i uslyszala ze juz nic nie da sie zrobic bo panuje wirus, a ja smiem przypuszczac ze ten wirus jest u nas w lecznicy i slabsze kocieta nie sa w stanie go zwalczyc i umieraja. :placz:
  23. Jutro wraca do mnie, z Trzebini gdzie byla u taty mamucik, bo u niej robila na zlosc.
  24. Ramzes czy do Ciebie jeszcze ktos zagladnie, :-o czy aby jeszcze ktos pamieta ze jestes w hotelu i czekasz na domek.
×
×
  • Create New...