Jump to content
Dogomania

Ada-jeje

Members
  • Posts

    17036
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Ada-jeje

  1. Znalazlam wczoraj troche czasu zeby podzwonic i zapytac na jakim etapie jest sprawa naszego doniesienia do prokuratury. Otoz wyrok juz zapadl, nie wiemy jaki, nikt nas o niczym nie informowal. Jak zwykle urzedasy popelnili szereg bledow, poniewaz wystepujac jako strona pokrzywdzona sad nie mial prawa wydac wyroku bez naszego wezwania na rozprawe. Ale chyba juz nic nie da sie odkrecic jak to czesto bywa w tym kraju :angryy: tym bardziej ze chodzi tylko o psa a temida jak widac rzadzi sie swoimi prawami.:angryy: Wystapimy z pismem o wydanie wyroku, to wszystko co na chwile obecna mozemy zrobic. :-(
  2. Przekazuje opinie p. Tomka: Droga Pani. jestem daleki od podejmowania pochopnych decyzji, kazdemu trzeba dać szansę, ale jak Pani doskonale wie trzeba też byc człowiekiem odpowiedzialnym i zdawac sobie sprawę z wagi decyzji wyadoptowania takiego psa jak Mona. Jej głównym problemem nie jest nadpobudliwość ani agresja, miałem tu i nadpobudliwe i agresywne - dosłownie z wyrokiem psy i ogromna wiekszość jest dziś wielką pociechą nowych właścicieli.Ale musi to być pies w duzej mierze przewidywalny nie podpisze się pod adopcją dorosłego , silnego psa , którego zachowań nie jestem pewien , tylko po to bo znalazł się ktoś na niego chetny , czy chce mieć wolny kojec. wspólpracując z Państwem i innymi organizacjami, poniekąd czuję się odpowiedzialny za bezpieczeństwo nowych właścicieli tych psów .Problemem Mony jest jej słaba konstrukcja psychiczna, rozchwianie i popadanie w skrajne stany emocjonalne. Nie powiem,że nie zrobiła postepów, dziś Mona nie przeskakuje przez ogrodzenie, a kiedy się jej to zdarzyło po raz ostatni i pobiegła na wieś, wróciła karnie na zawołanie, sa chwile kiedy potrafi sie podporzadkować mojej woli, ale mam wrażenie,że we łbie tego psa cały czas kreci sie jakiś film, nie jestem w stanie w pełni do niej dotrzec. Przyznaje,że byłem w stosunku do niej wymagajacy,sprawdziłem ja w róznych sytuacjach tylko wtedy mozemy mówic o jakiej takiej przewidywalności psa o jego typie psychicznym,i nigdy nie mogłem byc pewny jej reakcji. Być może trafiając do nie wymagajacego opiekuna bedzie przez wiele lat jakm takim psem, być może ten któś wywali ja po trzech dniach nie dając sobie rady z jej wulkanem energii lub po tym jak zdemoluje mu pod jego nieobecność mieszkanie , byc może wystraszy sie jej zebów, byc może go ugryzie, byc może , byc może ........ wszystko jest możliwe. Ile jest odpowiedzialnych osób , które sa w stanie poswiecic sie takiemu psu, a ile jest "normalnych " psin potrzebujacych nowych domów i wreszcie jaką opinię wystawi nam Mona kiedy "wytnie jakiś numer" nowemu włascicielowi, obym sie mylił, ale mysle,że jest to tylko kwestią czasu. Reasumując- w odpowiedzialny sposób pomagając psom, dbając o dobro ideii ich adopcji, moim skromnym zdaniem psy niezrównoważone psychicznie po zdiagnozowaniu i potwierdzeniu tego faktu , tym bardziej te w typie ast , nalezy usypiać. Dlatego też w pełni się z Panią zgadzam wiem,że zrobiłyście dla tego psa bardzo duzo, dałyscie mu szansę, nie kazdemu jednak jesteśmy w stanie pomóc. z wyrazami szacunku. Tomdog.
  3. Dzieki Kuba za slowa otuchy, kocham wszystkie psy ale wiadomo asty sa jakos mi blizsze na swoj sposob i nigdy nie przypuszalam ze bede musiala zadecydowac i stanac przed wyborem zycie czy smierc :placz:
  4. Tak jak pisalam wczesniej, mozna by dac Mone do Marty, tylko kiedy znajdzie sie ktos kto da rade poskromic Mone, za duzo watpliwosci a jeszcze wiecej niepewnosci, czy podjac ten ostateczny krok?
  5. P. Tomek powiedzial ze Mona jest nieprzewidywalna, on sam nie potrafi do konca ja rozgryzc. Nie daje gwarancji ze w pewnym momencie w Monie nie obudzi sie agresja, z rozmowy przeprowadzonej z nim mysle sobie czy ona nie ma cos w glowie, moze jakis ucisk, moze jakis guz lub cos w tym rodzaju, skoro tak trudno przewidziec co jej oczy mowia. Jak byla u Marty to nie okazywala agresji ale nie mozna jej bylo spuszczac z linki (dlugiej) koty zagryzala oczami, przewiezieni jej z powrotem do Marty i nadal trzymanie w kojcu to tez przeciez meczarnia dla niej, i czy kiedys znajdziemy kogos odwaznego ktory bedzie umial opanowac Mone jak ona mu sie postawi?
  6. Nie chce mi to slowo przejsc przez gardlo a rece tez mi sie trzesa zeby to napisac, lzy cisna sie same do oczu, ale nie podejme sie adocji psa ktorego reakcji nie jest sie w stanie do konca przewidziec :-(
  7. Ula probuje sie do Ciebie dodzwonic ale nie odbierasz, prawdopodobnie sunia jest z Bolecina trzeba to jednak sprawdzic a jezeli nie to pojdzie do Przelomu. W tym tygodniu nie ma juz szans na sterylke ale mozna robic termin juz na przyszly tydzien, niezaleznie od tego czy Bolecin to jej dom czy nie.
  8. Czy ktos jest w stanie ja uratowac :placz: stoimy przed powaznym dylematem :-(
  9. Czarno bialy to Latek, ktory podobno jest bardzo lagodny. Diablo tez ma troche bialego , krawatka on tma jest najdluzej, Latek dotarl po nim.
  10. A&S bardzo prosimy o tekst i ogloszenia, w ogloszeniach prosze podawac moj nr. tel. 510 921 063, mamy chwilowe DT dla suni, oby tylko z kotami sie dogadala, bo inaczej kaplica. :-(
  11. Knna zagladnij prosze na watek Pamelki, jest tam prosba do Ciebie.
  12. Wow ale chlop ma jezor, i miedzy lapami tez za bardzo mu zwisa :evil_lol:
  13. Piekna nasza Pamelcia a jaka odwazna, i mysle ze wcale nie agresywna do innych psow. Teraz tez byl telefon z pytaniem o Pamelcia ktora miala by zamieszkac niedaleko mnie. Kanna, Ambra prosze rzucie haslem na charcim forum ze jest dom dla suni charta, najchtniej wloskiego lub whpetki, wlasnie z tych mniejszych. W domu na sunie czeka kotka wyadoptowana przez malgos i szczeniak w typie husky. Oczywiscie zasady adopcji pani sa znane i na sterylke rowniez wyraza zgode.
  14. Aldira zgodze sie z Toba byc moze za sto lat, jezeli swiadomosc ludzi bedzie na poziomie a zwlaszcza wiedza na temat zywych stworzen. Po to sa osoby na dogo ktore niejednokrotnie zajmuja sie psami w typie rasy zeby nowemu wlascicileowi przedstawic wszystkie za i przeciw, nie ukrywajac nieczego o psie, niejednokrotnie po przejsciach. Wyobraz sobie ze bardzo duzo psow kosztuje kupe kasy ktora daja sponsorzy. Czy mamy zaiwezc ich zaufanie i wydac psa w nieodpowiednie rece tylko dlatego ze ktos chce takiego psa bo mu sie podoba a ktory pozniej po raz kolejny laduje w schronie a psychika psa siada do tego stopnia ze moze sie stac psem nieadopcyjnym a tylko juz do eutanazji. Czy o to Ci chodzi :crazyeye:
  15. Lara dziekujemy za pomoc. Sunie odbieramw piateek i jade prosto na sterylke na godzine 10.00.
  16. Spokojnie dziewczyny, juz powiadomilam Dominike zeby jak najszybciej podjechala do naszej lecznicy na RTG, zrobila bym to sama ale z wetka ja nie umiem rozawiac, :shake: wlasciwie to z konowalem a nie wetka, :angryy: jezeli jest jeszcze jakas szansa dla Kostusia to jedzie ze mna 16.sierpnia do Niemiec.
  17. Cisnie mi sie tak wiele niecenzuralnych slow, nie moge sie uspokoic po rozmowie jaka przeprowadzilam z wetka ( znecajaca sie nad zwierzetami) Ratowala Kostusia wbrew naszym uzgodnieniom, wtedy powiedzialam wyraznie ze pies nie ma prawa byc uratowany jezeli grozi mu wozek. Postapila wedlug wlasnego ruzumu :angryy: nie majac mozliwosci zapewnienia mu odpowiedniej opieki, spedzajac duzo czasu po za domem (praca w gabinecie rowniez w terenie). Pozniej przyszla jej choroba, i sytuacja z Kostkiem z dnia na dzien sie pogarszala. Wiadomo ze taki pies jak Kostus potrzebuje opieki stalej, a nie takiej jak pozostale psy.:shake: Na skutek braku tej opieki lapa zaczynala puchnac bo za duzo godzin przebywal na wozku, byla niedokrwiona, i w koncu zlamala sie w miejscu na ktorej sie najwiecej podpieral, oznalmila mi dzisiaj ze chyba doszlo do zakazenia i trzeba Kostusia uspic, ale ona tego nie zrobi, wiec nawet nie wiem jak dlugo pies ma zlamana lape, jak dlugo juz cierpi, nie wiem nic, bo z nawiedzoana trudno sie dogadac. Moze uda mi sie dzisiaj ja zlapac w domu, ale nie potrafila mi dac konkretnej odp. kiedy moge ja zastac w domu.:angryy: Jestem wsciekla na moja bezsilnosc wobec tej nawiedzonej.
  18. :placz::placz::placz: otrzymalam bardzo smutna wiadomosc, nie mama sily nic wiecej napisac :shake: Pomoc dla Kostusia przyszla za pozno. :-(
  19. Ambra, Pamelcia oczekuje na swoich przyszlych wlascicieli az wroca z urlopu :cool3: i czeka na nich pod Myslenicami, gdzie ma zapewniona bardzo dobra opieke i socjalizacje.:loveu:
  20. Zgadza sie malgos bo w poscie 2509 jest dzisiejszy znaleziony Onek.
  21. Malgos Ty wyslalas Onka ktory byl w lecznicy a dzis przybyl nowy ktory wyladowal u p. Kasi do jutra, znalazla go znow p. Beata dzisiaj jak poszla z psami na spacer, byl przywiazany do drzewa. Malgos a co z Czekoladka? nawiazalas kontakt z osoba o ktorej Ci mowilam? Sama widzisz ze wszystko dzieje sie blyskawicznie.
  22. Wiedzialam :evil_lol: ze dzis ubedzie Ci jeden kotek :lol:
  23. Malawaszka spytaj IKA & SONIA na PW, ona poda Ci adres meilowy od razu jej bo to wlasnie ona wysyla fotki do gazet.
×
×
  • Create New...