-
Posts
17036 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ada-jeje
-
Emi witamy wsrod milosnikow zwierzat, :multi:u mnie podklady nie sa potrzebne, bo niestety psiurek jest w garazu, i jak tam sie zalatwia to nie jest to dla mnie klopotem. Gdy bedzie w mieszkaniu to dopiero bedzie mozna cos powiedziec na temat zalatwiania sie Olka. Byc moze on pokazuje ze chce wyjsc ale ja tego nie widze nie majac go ciagle na widoku. Od jutra idzie Olek na DT do mieszkania bedzie jedynym futrzakiem w domu, na wszelki wypadek trzeba zabrac do DT podklady i dopiero tam pani zauwazy czy one sa potrzebne. A teraz juz spadamy do weta.
-
No i prosze spodobalo mu sie i chyba nie mysli juz o dlugich tygodniowych spacerach :evil_lol:
-
Spaniel bretonski juz w nowym domu. Dziekujemy.
Ada-jeje replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Monika a kto go oszacowal na ten wiek, bo ja juz spotkalam sie z psami ktore mialy zeby starte a byly stosunkowo mlode. :shake: -
Poszlam do bidulka zobaczyc jak sie czuje :crazyeye: a on stal bo nie mogl sie polozyc, trzeba mu pomagac zeby sie polozyl, podobne problemy ma ze wstawaniem, dalam mu troche pojesc i chcialam go polozyc, przed tym poprawiajac jego poslanko. Podnioslam wszystko zeby wytrzepac a tu mokra tektura na samym dnie i kolejno poduszka, nawet kocyk ktorym byl przykryty. Znaczy to ze bidulek w nocy sikal tylko nie mogl wstac i zrobil to na lezaco. Rozmawialysmy tez ze znajoma na temat koop w aucie i doszlysmy do wniosku ze Olek boi sie jazdy samochodem, jest zestresowany i zalatwia sie w aucie. :-(
-
Wszystko juz wiecie bo IKA & SONIA napisala. Olus :mad:zrobil mi dzisiaj juz trzecia koope w aucie podczas jazdy do weta. Nie mialam dzisiaj sily utrzymac Olka podczas kroplowki, widac ze odzyskuje sily ale prostata przeszkadza mu w widoczny sposob. Nawet na ulamek sekundy nie usiadl, nie polozyl sie podczas krplowki, zrobilismy tez przerwe zeby mogl sie poruszac i zrobic siku, tez to nic nie dalo zipial caly czas wyrywal sie i posikiwal podczas kroplowki. Pozniej pojechalam z nim do p. Beatki na kawe zeby Olus mogl sobie troche pochodzic po ogrodku a nie od razu do domu i do garazu. Olus nie moze sie swobodnie poruszac jest caly czas wygiety i drepcze w kolko bojac sie polozyc czy tez usiasc. Pod koniec wizyty dostal porcje rosolowa ale tylko miesko z niej, zero kosteczki no i oczywiscie w drodze powrotnej jest druga koopa w aucie.:angryy: Zaraz musze isc to wysprzatac bo tez dostalam namiar na DT i pojade go sprawdzic. :loveu: Tak ze mamy dwa DT do wyboru na miejscu. Teraz tylko kochane cioteczki prosimy o wsparcie finansowe, koszt jednej wizyty to 25 zl a bedzie przez dwa tygodnie. Za wczesnie dzis mowic o operacji polaczonej z kastracja. Na domiar zlego Olus ma zapalenie spojowki prawego oczka i trzeba mu zakrapiac, krople dostalam do domu. Spadam czyscic auto i jade sprawdzic DT. Na pewno tez Olus nie moze isc do DS w miejsce tatusia bo jest to psinek krotkowlosy, nie nadajacy sie do kojca.:shake:
-
Olus nocke przespal super, jak rano zeszlam do niego to juz zaliczyl sobie jedna koopke, dalm mu miche karmy ktora spalaszowal w mig, wyprowadzilam na maly spacerek gdzie zrobill jeszcze jedna koopke, ale sie nie wysikal, chyba jednak przeszkadza mu prostata. Moj DT powinien opuscic jak najszybciej, ze spcerku nie chcial wrocic baardzo ciagnal w kierunku swojego domu. Chodze z nim do parku a po drugiej stronie parku jest jego dom. Napewno niejednokrotnie sam biegal po parku i gdybym go spuscila z linki trafil by bezblednie do domu. Podaje konto i poprosze hanek o wklejenie go do piewszego posta. Jak bede w lecznicy na kroplowce to zapytam kiedy najwczesniej Olus moze byc operowany? [B]Fundacja Pro Animals – Na Pomoc Zwierzętom[/B] ul. Żeromskiego 6 32-500 Chrzanów PKO BP Oddz. I w Chrzanowie 24 1020 2384 0000 9502 0095 0717
-
Owszem apetyt mu dzisiaj dopisywal, jadl dwa razy, pierwszy raz po zabraniu go z lecznicy po kroplowce, wtedy tez troche odzyl i duzo sikal zrobil tez koope a za chwile druga w aucie. Bylysmy tez z hanek z nim w parku gdzie wyczesywalsmy pchle odchody a konca nie bylo widac, pchel bylo tez co niemiara, zrobila tez 3 koope a pozniej o 18.00 zjadl druga miche karmy z puszki i od tej pory tylko spi, nie pije nie wstaje, nie sikal. Jestem jednak dobrej mysli, tak samo bylo dzisiaj jak wyciagalam go z lecznicowego boksu. Jutro z samego ranca wyciagne go z poslanka i pojde na krociotki spacerek. Tearaz juz spadam tez spac i jeszcze raz popatrze na Olunia.
-
Bylam jeszcze teraz u niego, zmierzwilam mu troche kocyk jak zalecila coteczka taks, wymizialam od cioteczki goni i od wszystkich ktorzy sa razem z Olusiem, tylko ze jego pozycja wogole sie nie zmienila, :shake: i ledwo co poruszal powiekami jak go mizialam za uszkami. Tak bardzo malo w nim zycia :-(
-
Wiem ze zapewnilam psince wszystko co bylo mozliwe, schodze tam co chwila i dogladam ale i tak mi serce peka na mysl ze on musi tam byc sam, zostawilam mu tez na noc zapalne swiatlo, zeby tak calkiem nie musial przebywac w ciemnosciach. A jak w nocy wstanie zeby zrobic siku to juz sie sam nie przykryje i bedzie mu zimno, ale nastawie budzik zeby tam zajrzec i tak bede miala znow koszmarna noc i trudno mi bedzie zasnac.
-
Gonia mamy juz 5 psow na hoteliku nie stac nas na wiecej, a po za tym z psem trzeba chodzic codziennie na kroplowki, siedze i rycze jak bobr, bo psina jest w garazu, za co, za jakie grzechy, komu zawinil zeby siedziec w garazu, bez glaskow, bez kontaktu z czlowiekiem, biedny :-( i te smutne oczy :-( nie mam juz sil, przerasta mnie to wszystko. :placz: