Jump to content
Dogomania

nata od jadzi

Members
  • Posts

    1802
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nata od jadzi

  1. jutro wam coś powiem :lol:
  2. i chciałam też serdecznie podziękować niezastąpionej Poker za kolejny bazarek!! :loveu:
  3. dzisiaj skończyła się aukcja ze zdjęciem Jungowskiej. wygrała ją pani Iwona, już przelała pieniążki, ale napisała do mnie, że prosi o niewysyłanie - żeby wykorzystać je przy następnej takiej akcji :) jest mi bardzo miło i dziękuję pani Iwonce serdecznie, bo może to przeczyta :) a Tymek był wczoraj na wizycie kontrolnej. lekarze byli z niego zadowoleni, widzieli wyraźną poprawę. i oby tak było jak najdłużej. myślę, że ten zabieg był dobrą decyzją.
  4. wpłynęły dwie wpłaty z bazarków iryska :) od Iwony z Żar (ONA03) 60 zł i od Marcina z Dobrzykowic (aresik) 20 zł :) WIELKIE DZIĘKI!! :loveu:
  5. karma nie tyle podtucza co jest wysokoenergetyczna, a Tymkowi do powrotu do zdrowia potrzeba duuużo energii. rozmawiałam z wetami, mówili że może jeść właściwie wszystko, bo wątrobę ma w całkiem niezłej kondycji, reszta badań krwi też w porządku.
  6. no w sumie z saszetkami convalescence to niezły pomysł - myślałam o puszkach, ale to jest w formie pasztetu, a dla Tymka lepsze będzie coś bardziej płynnego. chociaż Monika mówi, że on bez problemu wsuwa suche, bo są małe groszki i nawet ich do końca nie gryzie. sucha to acana senior 13,5 kg, jedna z bardziej energetycznych karm na rynku.
  7. dotychczasowe wpłaty na Tymka: Poker - 50 zł Aneta W. z Dobronia - 70 zł Iwona M. z Żyrardowa - 100 zł Anna M. - 50 zł (wirtualna opiekunka Tymka) razem 270 zł. zapowiada się, że z bazarków fony i iryska też będzie coś fajnego :) no i jest jedna oferta w aukcji zdjęcia Edyty Jungowskiej z autografem. niestety bez sensu ustawiłam tą aukcję na 14 dni, a teraz już nie można skrócić czasu trwania. a dotychczasowe wydatki przedstawiają się tak: zabieg - 250 zł + ok. 50 kolejne wizyty antybiotyki do tej pory - 70 zł sucha karma - 140 zł dokupimy też jakieś puszki żeby Tymuś czuł co je. bo na razie połyka groszki, na szczęście są na tyle małe że jakoś sobie z tym radzi. lekarze doradzali żeby pierwsze tygodnie po operacji jadł rozmoczone suche albo suche pomieszane z mokrym - ze względu na szwy na dziąsłach. ale generalnie wskazane jest dla niego jedzenie suchej karmy, bo problemem jest osadzanie się resztek jedzenia w gardle, które później gniją i dalej wiecie co się dzieje. a sucha ma łatwiej przelatywać i nie zatrzymywać się nigdzie po drodze. póki co na szczęście Tymek sobie świetnie radzi z każdym jedzeniem, co bardzo dobrze rokuje na przyszłość:)
  8. [quote name='Poker']na jakie konto można wpłacać.Dostałam od koleżanki 50 zł na bidy, to wpłacę na Tymka. Poker jak zwykle niezawodna, dziękujemy serdecznie :oops: Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt BANK PKO BP 22 1020 3408 0000 4902 0174 2246 (w tytule przelewu: dla Tymka) wieczorkiem postaram się policzyć ile już wpłynęło na Tymka i wszystko Wam napiszę. kwestia ceny zabiegu i leczenia jest ciągle otwarta, bo przychodzimy na wizyty kontrole, no i zdarzają się też takie nieprzewidziane sytuacje jak wczoraj. z tych pieniążków już została zakupiona sucha karma dla seniora (acana), ale chciałabym też kupić mu trochę jakichś dobrych puszek dla rekonwalescentów, bo ze względu na szwy na dziąśle Tymuś ma małe problemy z gryzieniem, a poza tym nie chcemy żeby nam wychudł chłopak ;)
  9. fona, ja nie mam pojęcia jak zrobić go w pdfie :oops: Monika mi napisała, że rano Tymek zjadł śniadanie i zachowywał się całkiem normalnie. został pod opieką jej syna Janka, ma go obserwować. nie powinno się nic dziać, ale w razie co to ja jestem w pogotowiu.
  10. a teraz już właściwa nata. od niedzieli nie miałam internetu, ale poprosiłam Monikę o przekazywanie najnowszych informacji. jak już wiecie zabieg się odbył, udał, choć z pewnymi komplikacjami dzisiaj rano. całe szczęście ma świetną opiekę i ze strony Moniki i ze strony lekarzy. dzisiejszy atak był najprawdopodobniej wynikiem stresu i narkozy, która obciążyła jego organizm. ale po kilkudziesięciu minutach w szpitaliku sam się podniósł, wzbraniał przed jakimikolwiek zabiegami, a na koniec zjadł. ten pies mnie z dnia na dzień coraz bardziej zaskakuje. tak bardzo chce żyć, choć może nie do końca jest pewien, czy ma jeszcze dla kogo. i dzielnie znosi wszystkie niedogodności związane z jego stanem. oby tylko zaczął nabierać sił po tym zabiegu i nie straszył nas tak jak dzisiaj rano... wklejam plakat, który zrobił Krzysiek (któremu, korzystając z okazji, serdecznie dziękuję za dzisiejszą akcję). po kliknięciu plakat powinien ukazać się w pełnej okazałości.
  11. Monika od Tymka Tymek wczoraj wieczorem wrócił do domu. Ma ogoloną całą głowę. Było to potrzebne do zabiegu, a teraz pozwoli też na utrzymanie pyszczka i oczu w czystości. Spływająca wydzielina nie ma się już na czym zatrzymywać. Przy okazji okazało się, że Tymek bardzo słabo widzi. Ślepnie z powodu wieku. Wcześniej nikt tego nie zauważył przez zaniedbaną sierść na zarośniętym pyszczku. Musi też przez tydzień chodzić w kołnierzu, żeby nie rozdrapał sobie szwów, które ma na dziąśle po usuwaniu zęba. Codziennie ma dostawać antybiotyk. Po powrocie noc minęła spokojnie, natomiast dzisiaj rano Tymek miał atak. Leżał i zaczął się trząść. Zwymiotował i zrobił siku. Nie reagował na dotyk ani żadne bodźce. Mąż szybko zawiózł go do lecznicy, gdzie od razu dostał glukozę i leki i sytuacja szybko się ustabilizowała. Atak mógł być spowodowany brakiem nawadniania, jakie miał robione podczas pobytu w lecznicy oraz stresem i tym kołnierzem, który dodatkowo ogranicza mu widzenie. Dzisiejszy dzień spędził w szpitalu. Zaczął tam jeść, a na spacerze ożywił się i załatwił. Teraz już go z Jolą odebrałam i niedawno weszliśmy do domu. Mogę mu zdjąć ten kołnierz i obserwować czy nie drapie sobie pyszczka. Na razie nie drapie i chętnie zjadł kolację. Oby więcej takich ataków nie było. Serdecznie dziękujemy za każdy grosz przekazany na rzecz Tymka.
  12. Witam, Monika od Tymka. Piszę w imieniu Natalii, ponieważ padł jej internet. Tymek jest już po zabiegu. Najpierw miał zrobione badanie krwi, które wyszło całkiem dobrze. Potem pod narkozą lekarze oczyścili mu nos i zatoki ze śluzu i ropy i zrobili prześwietlenie. Niestety z jego pyszczkiem nie jest dobrze. W nosie ma polip, który co jakiś czas pęka i to właśnie on powoduje krwawienie z nosa, pyska i oczu. Z kości szczęk przeżartych ropą pozostały mu tylko cienkie i podziurawione blaszki. Trzeba było usunąć kieł, a przy tym posypało się jeszcze kilka innych zębów. Od czasu ostatniej operacji ( po jego znalezieniu półtora roku temu ) został tak zaniedbany, że teraz już żaden zabieg ani operacja nie wchodzą w grę. Nie ma skutecznej metody, żeby mu pomóc. Dalsza diagnoza jest taka, że Tymek będzie żył sobie spokojnie, dopóki pękający polip i wycieki ropy i śluzu nie będą mu za bardzo przeszkadzać. Dzisiejszą noc Tymek spędzi w szpitalu, ponieważ lekarze chcą go jeszcze obserwować. Leżał słabiutki i otępiały na posłaniu. Spokojny i zobojętniały na wszystko. Ale pamiętając jaką ma wolę życia, wierzę, że szybko otrząśnie się z tego ponarkozowego odrętwienia i znów będzie się cieszył z każdego spaceru. Chciałyśmy bardzo gorąco podziękować wszystkim za wsparcie i bazarki. Trzymajcie kciuki za Tymka, bo czeka go noc w obcym miejscu.
  13. no więc Tymek dostaje 2 razy dziennie dalacin w zastrzykach, zgodnie z zaleceniem lekarza. ma je dostawać aż do zabiegu. biedny, jeszcze nie wie że czeka go kolejny stres... ale mam nadzieję, że szybko minie i pozwoli Tymkowi dłużej cieszyć się życiem.
  14. zapraszam na licytację pięknego zdjęcia Edyty Jungowskiej i jej psa Pepe :) zdjęcie ma wymiary 70x50 cm i jest naprawdę zjawiskowe - jest także własnoręcznie przez panią Edytę podpisane :) zobaczcie: CHARYTATYWNA na rzecz Tymka-Jungowska z autografem (664761490) - Aukcje internetowe Allegro
  15. dopiero dzisiaj byliśmy. Tymek został zbadany pod kątem przyszłej narkozy i chyba wynik badania był pozytywny, bo umówiliśmy się na zabieg. 23 czerwca przed południem zawożę Tymka do lecznicy. będzie miał pod narkozą oczyszczony nos i wszystkie te miejsca, gdzie zalega ropa i wszystkie inne wydzieliny, a dopiero potem zostanie zrobiony rentgen. od jego wyniku zależy właściwie wszystko - czy i jak jeszcze jesteśmy w stanie pomóc Tymkowi. do tego czasu Monika będzie mu podawała w zastrzykach antybiotyk - chyba po to żeby rozrzedzić to co mu siedzi w nosie. po zabiegu na pewno będzie też wymagał podawania leków, które są bardzo drogie - już ten antybiotyk na 4 dni kosztował ponad 70 zł. dlatego każda pomoc finansowa będzie dla nas bardzo cenna. na dole podam konto, na które można wpłacać pieniążki i już teraz z góry bardzo serdecznie dziękuję za każdą pomoc. jeszcze dzisiaj wystawię na aukcji coś bardzo specjalnego od Moniki... :) dochód oczywiście zostanie przeznaczony na leczenie Tymusia, które będzie wynosiło wstępnie ok. 500 zł - w zależności od tego, co wykaże rentgen i jak poważny jest naprawdę stan Tymka. a pieniążki zbieramy na konto fundacji: FUNDACJA NIECHCIANE I ZAPOMNIANE - SOS DLA ZWIERZĄT BANK PKO BP Nr konta: 22102034080000490201742246 jeszcze raz bardzo dziękujemy. w tytule: dla Tymka
  16. na razie czekamy do poniedziałku, bo wtedy będzie dyżur lekarki, z którą muszę umówić Tymka na zabieg. może też dowiem się jakie będą tego orientacyjne koszty. a co do Tymka to na razie nie ma krwawień, co jest naprawdę dobrą wiadomością. i co najważniejsze ma dobry apetyt, a przecież pies który chce jeść - chce żyć. fona, dziękuję Ci za te bazarki jak nie wiem co :loveu:
  17. będziemy ratować Tymka. wczoraj na wizytę domową przyjechał inny pan doktor, który chce o niego powalczyć. na początek tylko musimy zorganizować oczyszczenie tego noska i gardła (pod znieczuleniem oczywiście, albo narkozą) żeby móc zrobić dokładny rentgen i zobaczyć jak duży jest ubytek szczęki. operacja pewnie nie będzie możliwa, chociaż podobno niektórzy chirurdzy podejmują się składania takich szczęk. ale może przynajmniej uda się zaleczyć stan zapalny, zapobiec krwawieniom i ustawić dożywotnie leczenie. oczywiście wszystko zależy od tego, co wyjdzie podczas tego badania pod znieczuleniem i na zdjęciu rtg. ale ważne jest to, że Tymek ma ogromną wolę walki o życie. poza tym naprawdę zadomowił się już u Moniki. byliśmy wczoraj z psami na spacerze i Tymek brykał jakby był z 10 lat młodszy. a po powrocie do domu obiegł jeszcze wszystkie kąty, zjadł kolację i położył się spać. myślę, że czuje się u nich bezpiecznie i jest to jego nowy dom. ten pies ma naprawdę niesamowicie silną psychikę - już tyle przeżył, a nic go nie złamało. niestety badanie będzie przeprowadzone najwcześniej w połowie przyszłego tygodnia. więcej będę wiedziała w poniedziałek. do tego czasu proszę o trzymanie kciuków za Tymka i za lekarzy :)
  18. fona jesteś kochana, bardzo dziękuję w imieniu Tymka :oops: ale sama widzisz, że on już może nie doczekać zakończenia bazarku... operacja w jego przypadku też nie wchodzi w grę i walka jest tylko o to żeby ulżyć mu w tych ostatnich dniach, żeby nacieszył się życiem póki może. więc Tymek pieniędzy już raczej nie potrzebuje... a setki innych psiaków na pewno :(
  19. jak uśpić psa, który je z apetytem, biega na spacerze, interesuje się wszystkim dookoła i zachowuje jakby nic go nie bolało, mimo że parska krwią już od tylu miesięcy. jak uśpić psa, który chce żyć? to nie jest tak, że nie potrafimy podjąć tej decyzji. ten pies męczy się, ale czuje się tak samo przynajmniej od pół roku. przyjechał do nas kilka tygodni temu i tylko przez ten czas widzieliśmy jego cierpienie. a on cierpiał tak już od dawna i nauczył się z tym żyć, bo oprócz tego funkcjonuje jak zdrowe zwierzę. to naprawdę chyba najdzielniejszy pies, jakiego znam. na pewno zareagujemy, jeśli jego stan się pogorszy - ja jestem w pogotowiu 24h na dobę. ale teraz? no jak?
  20. leki przestały działać. Tymek zakrwawił całe mieszkanie przez noc. oprócz tego zachowuje się normalnie, jakby to nie było nic niezwykłego ani nowego. jak podjąć tą decyzję żeby nie było ani za wcześnie, ani za późno?
  21. decyzja jest o tyle dramatyczna, że oprócz tej przetoki Tymuś jest dzielnym i naprawdę radosnym psem. cierpi, ale jest żwawy, na spacerach biega, wącha. zaczął też jeść. jak tu podjąć taką ciężką decyzję?...
  22. wczorajsze zdjęcia od Moniki - niestety Tymek nie wygląda na nich reprezentacyjnie...
  23. niestety, mam bardzo złe wieści. nikt z nas nie sądził, że z Tymkiem jest aż tak źle. dzisiaj badało go dwóch zaufanych lekarzy, którzy byli załamani tym, co zobaczyli. niestety żaden z nich nie widzi już ratunku dla Tymka. Tymkowi w gardle zrobiła się ogromna przetoka, na której narasta dzika tkanka i która co jakiś czas pęka powodując wyciek krwi. podczas jedzenia zostają tam resztki pokarmu, które się rozkładają i powiększają procesy gnilne w gardle. zajęte tym są całe zatoki, czyli gardło, nos i oczy - bo przecież to wszystko jest połączone. podczas badania Tymkowi nagle chlusnęła krew z nosa, pyska i z oczu naraz... bardzo się nacierpiał, mimo starań lekarzy, by go nie uszkodzić... jeśli nawet by przeżył operację, to ta dołożyłaby mu jeszcze gorszego bólu, a przetoka i tak by się odnowiła - dokładnie tak jak po operacji sprzed dwóch lat. Tymkowi po prostu gnije trzewioczaszka od środka... i bardzo cierpi, ten ból musi być nie do wytrzymania. niestety nie można mu nic przy tym pyszczku zrobić, bo od grazu gryzie i to wcale nie lekko. więc nie wchodzą w grę środki doraźne takie jak krople do nosa ani nawet jego wycieranie. Tymek też ma problemy z oddychaniem, bo oddycha pyskiem, a nie nosem, który jest cały zawalony ropą. zadzwonię jutro do lekarza, który jako ostatni, jeszcze w Legnicy, badał Tymka. zapytam co on o tym sądzi, ale nie wiem czy będzie mógł się wypowiedzieć, bo ostatnio widział Tymusia w lutym. od tego czasu prawdopodobnie jego stan znacznie się pogorszył...
×
×
  • Create New...