anndzia
Members-
Posts
611 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by anndzia
-
Dziwię się, że w ogóle odważyła się podpisać pod tym "cennikiem" :roll: Antyedukacja, że tak się wyrażę :diabloti: Może ją wyleją ? :diabloti: Popatrzcie tylko na komentarze, prawie w większości negatywne, pewnie Dogomaniacy się wpisali :cool3:
-
Zna ktoś moze jakąs tanią a dość dobrą karmę dla tollerków?
-
[quote name='Ancia123']Jak zrobiłaś taki przecudny obrazem jak na moim profilku [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f80/ciapek-ten-wesoly-kundelek-126751/[/URL] W jakim programiku?.? Odpisz na stronce Ciapka ;))[/QUOTE] Chodzi Ci o kartkę świateczną? Ten program nazywa się PhotoShop :cool3: A do niego wystarczyło mi tylko zdjęcie bombki, zdjęcie Sajgona i ten Mikołajek :)
-
Kielce-było 4 kg nieszczęścia...Morelka zostaje u mnie :)
anndzia replied to Fiona.22's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img211.imageshack.us/img211/2016/pc281140ao6.jpg[/IMG] Morelka killer :loveu: -
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
anndzia replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Fajny temat, ale... przyprawił mnie o dreszcze... musialam aż włączyć muzykę :eek: Nie mam pojęcia, czy to duchy, ale Sajgon często patrzy się w jeden punkt. Nie jest wtedy zdenerwowany, albo coś podobnego,po prostu sie patrzy. Mnie sie wydaje, że dom mojej babci jest nieźle nawiedzony... Czasami żarówka w pokoju sama zaświeca się niewielkim światłem, same otwierają się drzwi itp. To się działo po śmierci ich psa - Puni. Teraz mają ratlerkę Nukę i już nic podobnego się nie dzieje... U mnie w domu też czasami wydaje mi się, że ktoś chodzi po nim. Słyszę jakieś stukania itp. Sajgon wtedy też się jakoś dziwnie rozgląda, ale nie jest jakiś zaniepokojony. Pewnej nocy, gdzieś około 2, nie mogłam zasnąć. Leżałam nieruchomo na łóźku z zamkniętymi oczami. Nagle usłyszałam, ze spadają kartki z łóżka na przeciwko, które nie miały zadnego powodu, by to sie uczyniło. Przeciagu też nie było. Serce mi biło jak rozszalałe, jakbym czuła jakąs obecność. Ale to w żadnym wypadku nie równa się z tym co tutaj przeczytałam... Panna młoda ucięta do połowy, ło matko :crazyeye: To już raczej nie są duchy, a moze są. Sajgon szczeka (a to jest bardzo dziwne w jego przypadku, bo on w ogóle tego nie robi) na coś na korytarzu. Często słuchać, że idzie np. sąsiadka (specyficznie stuka obcasem :cool3: ), ale czasami w ogóle nic tam nie ma. Nawet jak wyjde i się rozglądne to i tak nikt nie idzie. A Sajgon siedzi jak stróż i patrzy się ze strachem (no to może nie jak stróż :lol: ). Nigdy nie miałam takiej sytuacji jak wy. Sytuacja z ostatniej chwili. Sajgon piszczał, wołałam go, lecz nie chciał przyjsc. Potem podniosłam ton, więc psiak przyszedł ostrożnie, całym ciałem pokazywał strach. Jak przyszedł, siadł koło mnie i przez chwile patrzył sie w jedno miejsce.... Przez Was nie zasnę :lol: -
Dingo - młody, ładny, wesoły - czy brak łapki uniemożliwia miłość ?
anndzia replied to kosmatypl's topic in Już w nowym domu
Dinguś potrzebuje domu! -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
anndzia replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Komentarze? Hmn... niech ja pomyślę :cool3: 1. Sajgon bawił się z labradorem, czy flatem... juz nie pamiętam. Właścicielka zawowała do mnie: - A jak się pies nazywa? Odpowiadam: -Sajgon Poczym patrzę, a pani się odwraca do drugiej stojącej obok i niby cichaczem, ale wszystko slyszałam mówi: - No i robi sajgon :diabloti::diabloti: 2. Idę sobie spokojnie chodnikiem z Sajgim na smyczy i przyjaciółką u boku. Nagle podchodzi staruszek i zaczyna strasznie krzyczeć: - Co ty tu robisz z tym psem!! On jest strasznie agresywny!! Dlaczego nie ma kagańca!! Powinno w ogóle go tutaj nie być, bo on kiedyś kogoś zagryzie!! Coś tam jeszcze mówił, już nie pamiętam. Sajgon biedny patrzy na staruszka, który sam idzie z małym kundelkiem bez smyczy u boku, zastanawia się, co on od niego chce. Sama się dziwię, dlaczego on się uczepił akurat bezbronnego labradora, który ładnie przy nóżce sobie dreptał, kiedy w około stado latających psiaków. No ale przecież on taki agresywny :diabloti: 3. Tym razem także idziemy chodnikiem. Obok trawka ze znakiem "zakaz wprowadzania psów" i piaskownicą, więc Sajgon idzie grzecznie na smyczy po chodniku. Nagle rzuca się na niego stado bachorów, Sajgi zakłopotany, a matka jakiegoś dziecka do mnie krzyczy: - Co pani tutaj robi! Tutaj zakaz jest! Dlaczego pani pies atakuje moje dziecko!! Ja pani psa odbiore! Nie żartuje, psa odbiore! Sajgon nawet łapki nie postawił na trawce. Siedzi skulony, atakowany przez jakieś potwory, które ciągną go za uszy, ogon i karzą podawać łapkę. Ja stoję jak osłupiała, ze zdziwieniem patrzę się na krzyczącą matkę. Nawet nic nie powiedziałam, po prostu mnie zatkało. A jakbym już miała coś powiedzieć, to bym się pewnie zaczęła głośno śmiać :diabloti: Bez komentarza :lol: -
[quote name='taks']no jasne, że mogą zwłaszcza jak nie chodzi o jakiś zabieg tylko konsultacje ( może nawet taniej wyjdzie;)) PS to na zdjęciu nie wygląda na czerniaka ( za bardzo uszypulony :roll:)raczej na jakiegoś brodawczaka ale i tak może warto usunąć skoro tak szybciutko urósł. I byc może to się da zrobic w miejscowym znieczuleniu.[/QUOTE] W sumie to nawet nie wiem jak szybko urusł. Sajgon ma codziennie porcje masażyku po brzuchu, to by było widać. Prawowity pan Sajgona (Sajgi mieszka u mojej siostry, obecnie w wyniku nawału pracy przebywa u nas) mówi, że to przedtem wyglądało jak rana, było różowe, a teraz zczerniało... cokolwiek to oznacza. Ale przydałoby się chociaż to sprawdzić. A tata niewzruszony. Sajgon jak był mały aż do niedawna mieszkał u nas, a teraz się siostra wyprowadziła razem z psem to już nawet jakiegoś współczucia nie pokarzą :angryy: Może się jakoś siostrę przekona :roll:
-
Tylko teraz muszę przekonać rodzinkę na wizytę. Mój tato powiedział: "Aaa, no i tak z nim kiedyś musimy pójść do weterynarza, może w lutym, w styczniu". Że też nie mam daru przekonywania :shake: Czy osoby niepełnoletnie mogą chodzić z psem same do weta?
-
[quote name='taks']niewinny "pieprzyk" to plamka pigmentowa w skórze - jest zupełnie płaski i poza ciemniejszą barwą niczym się od otaczającej skóry nie różni.Jeśli wystaje jako narośl to już pieprzykiem nie jest i powinno jednak budzić podejrzenia - najlepiej pokazać wetowi. Szczególnie jeśli coś szybko rośnie albo zmienia wygląd. Jest sporo odmian nowotworów wychodzących ze skóry z czerniakiem na czele które są bardzo groźne i szybkie usunięcie może psu nawet uratować zycie. Uważam że lepiej przesadzić z ostrożnością niż zaniedbać. Moja suka żyje tylko dzięki szybkiej operacji usunięcia czerniaka - a wierzcie mi , wyglądał bardzo niewinnie i aż mi było głupio jak toto pokazywałam pierwszy raz wetowi -ot mała czarna lekko wypukła plamka na łapce , jakby się maluteńka pesteczka z arbuza przykleiła i ani nie bolało ani nie swędziało...a histopatologia pokazała juz IV, najwyższy stopień zaawansowania[/QUOTE] Sajgon ma to od niedawna na szczęście. W ogóle się nie powiększa, ale z tym czerniakiem to już mnie przestraszyłaś. Trzeba isc do weta, tylko jak tu wytłumaczyć rodzicom, że to coś nie jest pieprzykiem, a wielkim zagrożeniem dla naszego najukochańszego psiaka :shake:
-
Kielce-było 4 kg nieszczęścia...Morelka zostaje u mnie :)
anndzia replied to Fiona.22's topic in Już w nowym domu
[quote name='ewelinka_m']hmm około roku chyba ma :roll: w sierpniu mała miała 8 mies. to teraz by wypadało, że ma równo rok[/QUOTE] Wygląda jak szczeniaczek :-o -
A ja proponuję: niech się teraz odwrócą role. Jak się zachciało zabawy to trzeba samemu też spróbować :angryy::mad::pissed::lmaa::-x:onfire: Biedny psiak. Moze wolontariusze z tamtego schroniska założą wątek :cool3:
-
[quote name='shin'][B]anndzia: [/B]lepiej zainwestuj, jak bonsai pisala, w cos minimum 10m, a najlepiej wiecej, bo 5 to niewiele dluzsze od zwyklej smyczy, przy psie wielkosci labka sie nie sprawdzi taka krotka. Ja z moim szwajcarem cwiczymy na dziesieciometrowce, do ktorej doczepiam jeszcze normalna smycz, wiec wychodzi jakos 13m, ale to i tak za krotkie i czasami jak pies ruszy, a ja jeszcze nie chce go przywolywac, ale miec ta mozliwosc, to lece jak debil za nim :evil_lol:[/QUOTE] Spoko, już namierzyłam 10-cio metrówkę :cool3: Jutro lece kupić. Zobaczymy jak się sprawdzi ;)
-
[quote name='bonsai_88']Popieram w 100%... mam dorosła sukę, która nie lubi radosnego cwału w jej stronę :shake:. Pies musi grzecznie podejść i się przedstawić, w przeciwnym wypadku jest sprowadzany do poziomu zero, a to MI się nie podoba :mad:. Pomijam już równie radosne ataki obcych psów na Birmę, z... tradycyjnym tekstem zachwyconych właścicieli "On chce się tylko bawić :loveu:". Czasami mam ochotę powystrzelać takich :angryy: U mnie ludzie po paru awanturach, wzywaniach policji tudzież sprzedanych kopniakach zbyt nachalnym psom ludzie sami się nauczyli, że ja sobie cudzego towarzystwa nie życzę :diabloti:. Tak więc teraz sama "wyłuskuję" psy, z którymi chciałabym ,żeby młoda poszalała o jest duużo lepiej :eviltong:... Ps. a z kopniakami i tak niech się cieszą - bezpieczniejsze moje buty niż Birmowa paszcza :mad:[/QUOTE] Przekonaliście mnie :lol: Lece mu kupić tą 5-cio metrową smycz :cool3: EDIT: Ale nazywanie nas odrazu IDIOTAMI to już lekka przesada. Ja przynajmniej zamierzam się poprawić!
-
Gibson z uszkodzonym ukł. nerwowym... mój kochany za TM...
anndzia replied to Madziek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Do góry!!!