ona jest teraz w stanie padaczkowym. To może trwac kilka dni. Każdy atak niszczy komórki mózgowe i to jest najgorsze. Pies długo potem dochodzi do siebie. Szukajcie dobrego lekarza najważniejsze jest właściwe ustawienie leków i będzie dobrze. Lady jest teraz radosnym psem a było strasznie. Bałam się iść spac, drżałam na dźwięk telefonu kiedy byłam w pracy. Lepiej że jest oszołomiona niż pobudzona. Najlepiej żeby spała, wtedy odpoczywa.
oktawio nie jeteś złym aniołem, litujesz się nad największymi bidami. Ja też myślałam o tymczasie dla niej, powstrzymał mnie fakt zaplanowanego wyjazdu. będzie dobrze, musi być dobrze!!!!