Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='omry'] Fakt faktem - pies ma się gdzieś zaczepić, to się zaczepi i nie ważne, jaką ma obrożę. Może być skórzana, może być łańcuszkiem, może byś kolczatką.. Wychodzi na to, że najlepiej wcale nie nosić? :) [/QUOTE] Różnica jest - skórzana obroża lepiej przylega do ciała, kolczatka zawsze bardziej odstaje (nawet dobrze dobrana) i ma masę ogniw, z których każde może o coś wystającego zawadzić. Po drugie, jeśli pies już o coś zaczepi i będzie się szarpał, to zwykłą obrożą najwyżej się poddusi - kolcami może się mocno poranić, nawet przebić tchawicę, bo pies spanikowany szarpie z ogromną siłą. Moje psy w domu obróż nie noszą, podobnie kiedy są na działce i biegają na posesji. Na spacerach noszą skórzane obroże. Gdybym używała kolczatki, zawsze zdejmowałabym ją poza momentami, kiedy pies idzie na smyczy, czyli w domu, na posesji, do zabawy z innymi psami czy w ogóle swobodnego biegania. Ja po prostu nie widzę sensu kupowania łańcuszka (a tym bardziej kolców) psu, który nie sprawia problemów i ładnie chodzi na smyczy, nie jest agresywny. Bo nie wiem, ładniej wygląda? Ale jest dla psa mniej wygodny, i jest większe ryzyko, że o coś zahaczy.
  2. [quote name='omry']To jest paranoja, bo jak się pies ma powiesić, to powiesi się i na skórzanej.. Sprawa inna - trzeba umieć dobierać odpowiednie kolczatki. Ja bym psu nie kupiła kolczatki, ale Iwan na razie ją ma i w żaden sposób nie dzieje się mu krzywda, ludzie. Naprawdę tutaj na tym forum to w większości jest jedna wielka histeria. Rottweiler grube futro ma, choć krótkie. A żeby na łańcuszki narzekać, to już naprawdę..[/QUOTE] O dziwo nie słyszałam o żadnym psie, który powiesił się na skórzanej obroży, czy zrobił nią sobie czy drugiemu psu krzywdę. Pewnie przypadek :roll: Co ja tam wiem :roll: Owszem, rottweiler ma grube futro z podszerstkiem i jak najbardziej jest fizycznie przystosowany do mieszkania na zewnątrz - ktoś tu pisał, że on biedak tam zamarza? :roll: Dobrze, wszyscy jesteśmy histerykami i paranoikami, za to Ty zjadłaś wszystkie rozumy, widać wychowałaś dziesiątki psów na kolczatkach i masz 30 lat doświadczenia, ze tak kategorycznie wypowiadasz się, że pieskowi się nic nie stanie. A łańcuszek owszem, faktem jest, że niszczy sierść, szczególnie jeżeli pies ciągnie, ponadto poddusza psa gdy jest zaciskowy, a jeśli pies nosi go na stałe i luźno, też może o coś zahaczyć, nawet własną łapą. I tyle. Nie wiem, gdzie w tym jest paranoja.
  3. Mój kolega prowadził ostatnio w naszym lokalnym radio audycję o zjawiskach nadprzyrodzonych :) Dotarł do kilkunastu osób z mojego miasta, które takowych doświadczyły. Pierwsza rzecz miała miejsce obok parku; za parkiem jest jedna ze szkół podstawowych, schodzi się od niej z górki do mostku nad strumykiem i dalej idzie przez park. Jakiegoś jesiennego późnego wieczoru schodził tamtędy facet; dochodził do mostku nad strumykiem, kiedy usłyszał dziwny metaliczny dźwięk, jakby łańcucha, ale nie dokładnie taki sam. Odwrócił się - i zobaczył czarnego psa - ogromnego, o czarnych oczach, który szedł w jego stronę. Pies był podobno olbrzymi, nigdy nie widział tak wielkiego psa. Ja sama bardzo często spaceruję tamtędy z psem i nikt w okolicy nie ma wielkiego czarnego psa; jest tylko bernardyn i jasny CAO; czarny jest jedynie cho chow, ale ten jest mały i jakoś nie wierzę, żeby ktoś uznał go za największego psa jakiego widział :evil_lol: Facet oczywiście zwiał :p Dwa lata póżniej szedł tamtędy młody chłopak, zatrzymał się dokładnie w tym samym miejscu przed mostkiem, żeby podpalić papierosa, i też usłyszał ten metaliczny dźwięk i jakby silniejszy powiew wiatru. Odwrócił się i... zobaczył owego czarnego psa, o wielkich ciemnych oczach. Do tego czuł bardzo dziwny zapach, nie umiał opisać jaki. Też wziął nogi za pas ;) Obaj panowie się nie znają, historie mają miejsce w odstępie 2 lat. Obok tego miejsca kiedyś była kawiarnia, teraz są po niej tylko spalone ruiny. Historia jak ulał pasuje do doniesień o piekielnych psach ;) Druga rzecz jest nieco mniej śmieszna; niedaleko mojego domu, naprzeciwko Biedronki jest teraz pralnia chemiczna; kiedyś był tam stary budynek. Kawałek za nim znajdowało się za czasów wojny małe żydowskie getto, a jeszcze kawałek dalej jest PKS, a obok niego pomnik po starym cmentarzu żydowskim. Tam już tych zjawisk doświadczyło więcej osób; pierwsze, kiedy nie było jeszcze pralni tylko zrujnowany budynek, w roku bodaj 1973 koło pralni jechał na rowerze facet. Też usłyszał ten dziwny metaliczny dźwięk; on opisał to jako odgłos puszczania krowy z bardzo grubego łańcucha; spojrzał w stronę rudery i zobaczył w oknie dziwną postać - ubraną w płaszcz jak rodem z lat 30-stych, w kapeluszu, i z ogromnymi brązowymi oczami. Zaczęła sunąć w jego stronę - zwiał najszybciej jak umiał :p Kilka lat później jakaś kobieta wracała tamtędy z córką od koleżanki; córka zatrzymała się zawiązać but, matka usłyszała dźwięk, i wspomniana postać, dokładnie ten sam opis, przesunęła się koło niej jakby wychylona z jadącego pociągu i zniknęła... Córka widziała tylko cień na ulicy. Jakiś czas później znowu jakiś facet widział tę samą postać koło pralni. Kolejna osoba to studentka z sąsiedniego miasta; wysiadła wieczorem z autobusu, paliła papierosa na PKSacj, i zobaczyła tę samą postać, jak podąża do niej od strony pomnika cmentarza żydowskiego (który btw zrobiony jest z nagrobków z owego cmentarza...) - też oczywiście zwiała. Dodała jeszcze, że postać miała dziwną, białą, jakby pergaminową skórę i wąskie usta. Pytana, czy na pewno były to wielkie brązowe oczy a nie np. okulary, stwierdziła, że oczy i okulary jeszcze potrafi odróżnić :evil_lol: Ostatnia sytuacja miała miejsce w 2008 roku; przez PKS szedł starszy facet, nie miał ognia do podpalenia papierosa, zobaczył postać stojącą przy ulicy, w płaszczu, w kapeluszu. Wołał, ale nie reagowała, więc podszedł i chciał dotknąć jej ramienia, ale ręka jakby się w nią zapadła, przy czym zwolniła tempo, jakby wpadła w budyń... Facet wystraszył się tak, że odskoczył i wywalił się na tyłek - kiedy się pozbierał, nikogo już nie było... Dodam tylko, że wiele razy późnym wieczorem wybiegiwałam Baryłę na górce przed mostkiem nad strumykiem, i wiele, wiele razy snując się z nią z mp3 po mieście, łaziłam sobie koło owej pralni. Z Bucem często chodziłam na PKS, bo za tym pomnikiem jest spory trawnik ,i rzucaliśmy sobie tam po ciemku piłeczkę... Jakoś straciłam zapał do wycieczek w tamte miejsca :evil_lol: [URL]http://www.radiomfm.pl/[/URL] Wszystkiego dowiedziałam się ze Strefy Tajemnic, którą prowadzi mój znajomy - mam nadzieję, że ta znajdzie sięw archiwum do pobrania na mp3, bo było mnóstwo ciekawostek, jak i nagrań audio zjawisk paranormalnych z całego świata :) i byście sobie sami posłuchali ;) Było tam jeszcze sporo historii z nieco innych miejsc, a trochę opowiadała u mnie w szkole na wykładach dr Sztych z SGGW, która mieszka 20 km od Makowa, ale teraz już nie mam czasu pisać, bo muszę uczyć się na jutrzejsze koła :(
  4. [quote name='omry']Martens, bez paranoi :)[/QUOTE] Paranoja...? Znam osobiście dwa przypadki psów, które powiesiły się w kojcu na takiej obroży - jeden nie przeżył. Do tego pies, który bawił się w parku w luźno założonej kolczatce - podczas zabawy poleciała za wysoko i zaczepiła o... oczodół. Może dla Ciebie paranoja, dla tych trzech psów - jeden martwy, drugi podduszony, trzeci poraniony - niekoniecznie. Kolczatka to narzędzie szkoleniowe, a nie korale do ozdoby 24 h :roll: EDIT - czwarty pies, tak jak u koleżanki wyżej, łapa zahaczona o kolczatkę, zapomniałam, bo temu psu na szczęście nic się nie stało.
  5. Martens

    Barf

    [quote name='emilka']Przykładowy jadłospis tygodniowy moich psów: pn mięso wołowe + papka warzywna skrzydła z kaczki + olej z łososia wt konina mięso i podroby +papka warzywna kości cielęce + kefir śr korpus z kurczaka + jajko serce wołowe czw mięso wołowe + papka warzywna ogon wołowy + olej pt wątróbka drobiowa + warzywa skrzydełka z kurczaka + kefir sob wołowina + algi korpus z kurczaka nd tchawica wołowa[/QUOTE] Za dużo czerwonego mięsa... Wymień minimum połowę na indyka, kurczaka, królika, kaczkę, etc. albo jogurt/kefir bo pies będzie miał nadmiar żelaza i obciążone nerki. Kości wołowych-cielęcych też jest za dużo - jeśli pies nie jest bardzo duży, może mieć problemy trawienne - i jeść trawę.
  6. Ja mam kilka z mojego miasta, nie psie, ale jednak ;) Opiszę po powrocie z uczelni :)
  7. Martens

    Barf

    [quote name='annber']witam jestem z psem na barfie od ładnych paru miesiecy , psinka wyglada i czuje sie swietnie , jego siersc nigdy nie była w tak doskonałym stanie;D Mam pytanie dotyczace kupek na barfie otóz u mojego psa sa sredniej wielkosci , dosc twarde i takie sypkie "piaskowate" czy taki stan rzeczy jest prawidłowy ?[/QUOTE] Normalne :) Jeżeli pies ma problemy z wypróżnianiem, widać, że jest mu bardzo ciężko się załatwić, to dawaj więcej oleju i warzyw. Ale jeśli kupki są takie jak piszesz i pies wydala je normalnie, to wszystko w porządku :)
  8. Jeśli pies jest taki wychowany, to czemu nie wygodną skórzaną obrożę? Wszystkie obroże metalowe trochę niszczą sierść, łańcuszek nawet bardziej niż kolce, a wisząca na szyi kolczatka potrafi zahaczyć się o coś psu. Kolce powinny być zakładane tylko na wyjście, do pracy z psem jak jest taka potrzeba - były sytuacje, że pies zostawiony sam powiesił się na ogrodzeniu/kojcu na kolczatce, albo bawiąc się z innymi psami poranił sobie oko lub pokaleczył innego psa kolcami...
  9. [quote name='Taya'] A swojego psa byś zjadła, mając do dyspozycji tylko tego psa lub zieleninę/korzonki? :evil_lol: [/QUOTE] No raczej oczywiste, że nie ;) Btw jaką to rację ja staram się udowodnić, poza tym, że żywienie psa karmami wegetariańskimi bez wskazań zdrowotnych uważam za nienaturalne, niemoralne, niewłaściwe, etc. ?
  10. [quote name='evel'] Skoro uważasz, że doberman jest wielki, to co powiesz o CAO? Dogu niemieckim? Mastifie angielskim?[/QUOTE] Jak to co? Powinny wymrzeć. Bo ja nie znam osoby, która będzie w stanie tylko za pomocą siły fizycznej utrzymać na zwykłej obroży szarżującego do ataku wyrośniętego samca bernardyna. Nawet duży facet chodzący na siłownię będzie miał z tym problem. Wychowywać od szczeniaka - wszystko ładnie pięknie, ale co jeśli pies jest na przykład ze schroniska, zmanierowany? Niech pójdzie do uśpienia albo siedzi na dożywociu w klatce, bo nikt go nie utrzyma na skórkowej obróżce z cekinami, a kolczatek zabrania ideologia :cool3: Balbina, układałaś kiedyś naprawdę dużego psa? Bo ja wiem jakie to uczucie trzymać na smyczy pieska 2 czy 8 kg i zapewniam, że to samo zachowanie w wykonaniu yorka jest niemal nieodczuwalne dla ręki - w wykonaniu większego psa jest naprawdę fest miotnięciem całą Twoją osobą; ja ważę 75 kilo, ćwiczę 6 dni w tygodniu, i potrafi mną szarpnąć porządnie (jak np. wystraszy się strzału) na zwykłej obroży pies 25 kg... Mam oddać do adopcji? :roll: Jak ułożysz smaczkami i ciumkaniem samca doga niemieckiego ze skłonnościami do dominacji wobec innych psów, to możesz się z pełną świadomością wypowiadać,że kolczatka jest fu i niepotrzebna :evil_lol:
  11. [quote name='Taya'] [B]Martens,[/B] niejedzenie jakiegoś rodzaju mięsa to nie szowinizm gatunkowy. To raczej świadczy o tym, ze człowiek potrafi dostrzec w jakimś gatunku coś więcej niż kotleta na obiad;) To tak samo jak Ty nigdy w życiu nie zjadła bys psa. I mimo,że to bardzo nie równe traktowanie, i ogólnie rzecz biorąc bez sensu ( bo czym się różni np. krowa od konia, że jednego mozna zjeść a drugiego nie wypada? ), to bardzo dobrze świadczy o kimś, kto ten "szowinizm" praktykuje. Bo ja mam taką cichą nadzieję, że coraz więcej będzie tych gatunków, które będą za fajne na obiad;).[/QUOTE] Mi w wielu dyskusjach na dogo, nawet tutaj stronę wcześniej wmawiano, że takie podejście to właśnie ów szowinizm gatunkowy i zjawisko bardzo brzydkie; zazwyczaj nawet o wiele bardziej dobitnie i nieuprzejmie niż tu :evil_lol: Gdybym umierała z głodu, może i bym obcego psa zjadła, ale to skrajna sytuacja. [quote name='Katasza'] Martens, ależ ja nigdzie nie pisałam, że inni właściciele psów nie mogą karmić swojego psa królikiem czy koniem, bo niestety mogą. Mówiłam o swoich odczuciach, a ponieważ posiadam króliki, traktuje je jako członków rodziny i walczę o ich prawa, ciężko abym podawała je do jedzenia moim psom ;-)[/QUOTE] Ja posiadam królika z adopcji, mój pies alergik je Trovet RRD na bazie królika, jedną z nielicznych karm na jaką nie jest uczulony. No "niestety", inni właściciele psów mogą karmić psa królikiem czy koniną; inna sprawa, że "niestety" większość ludzi karmiących psa królikiem nie ma wielkiego wyboru z powodu alergii psa; raczej nikt nie karmi psa królikami ot tak sobie, choćby ze względu na cenę mięsa. Ja mając do wyboru zakup dla psa pokarmu z królika, kaczki i jagnięciny w podobnej cenie nie segreguję ich, że karmy z królikiem nie kupię, a karmę z kaczką już tak, bo kaczki mniej lubię, więc można nakarmić nimi psa. Zwierzę roślinożerne w naturze zjadane przez drapieżnika czy padlinożercę służy m. in. do jedzenia przez owego drapieżnika, i nie można tego porównać z karmieniem psa innym psem czy kotem, bo poza sytuacjami kiedy nie ma żadnego wyboru, żaden drapieżnik nie będzie jadł drugiego drapieżnika (szczególnie swojego gatunku); zawsze wybierze mięso zwierzaka roślinożernego jako swojej naturalnej ofiary.
  12. [quote name='Katasza']nie mam też nic przeciwko żywieniu psów mięsem (prócz mięsa końskiego czy króliczego - dla mnie jest to równoznaczne z podaniem psu kota czy świnki morskiej). [/QUOTE] A jednak wegetarian też dotyka ten przykry szowinizm gatunkowy :evil_lol: Z jednej strony szum, jakim prawem jemy krowy, a psów nie, z drugiej - psu można dać kurkę, a królika nie. W czym kura jest gorsza? :( Za mało sweet w porównaniu do króliczka? I czystości w domu nie zachowuje i głupio tak kurkę do łóżka wziąć? To niech już te psy ją żrą :diabloti:
  13. Mały miał w testach sprawdzanego m. in. indyka i wieprzowinę, i część warzyw, i są ok (przynajmniej na razie), i poza tym raczej nic mu nie będę dodawać, na pewno nie dopóki nie jest doprowadzony do stanu używalności jeśli chodzi o skórę.
  14. [quote name='Balbina12'],yślałam,myślałam al nie znalazłam typowo na serce.Jest taka?[/QUOTE] [url]http://www.trovet.biz.pl/page4.php[/url]
  15. [quote name='taks']O taaak 20 zł za kilogram mieszaniny ryzu, kukurydzy , pulpy buraczanej i do tego nie oszołamiajaca ilośc mączki z kurczaka( a mączki z najwartosciowszych częsci tuszki sie nie robi...) i do tego dowalone rakotwórcze konserwanty żeby sie to za szybko nie zaśmierdziało. Faktycznie prawdziwa okazja cenowa [/QUOTE] Mało :evil_lol: Ja płaciłam prawie 40 (!!!) złotych za kilogram super hiper karmy dla alergików, Royal Canin Hypoallergenic - i cuda i dziwy, psu się pogorszyło... :crazyeye: Ano pogorszyło, jak na testach potem wyszło, że pies jest uczulony na jaja, jeden z najpopularniejszych alergenów w alergii pokarmowej u psów, a w składzie drogiego jak złoto RCH stoją jak wół właśnie jaja. Mało tego, najpopularniejszym alergenem u psów jest kurak - a co mamy w składzie tejże cudownej drogiej karmy? No oczywiście kurczaka, niby białko zhydrolizowane i teoretycznie nieuczulające - szkoda że tylko teoretycznie, bo wet dermatolog z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem stwierdziła, że większość psów uczulonych na kurczaka, nie toleruje tego Royala właśnie z powodu tych protein z drobiu - zresztą odradziła mi Royala w ogóle... Ukoronowaniem jest ta powalająca cena, a w składzie prawie same zboża, składników na bazie białka zwierzęcego musiałam szukać niemal pod lupą (i w karmie dla alergików były to o zgrozo jaja i kurczak...) :mdleje: Jednym zdaniem - badziewie za kupę kasy... [quote name='Autodiagnostyka'] Druga sprawa moze nie wiecie ale podobno nawet wypelniacze sa wskazane typu zboza i makaron itp.Radze pochodzic po kilku wetach i zapytac o opinie.Malo tego z psem jak z czlowiekiem.Nigdyb w zyciu nie jedliscie chipsow ,nie piliscie coca coli?To strasznie smutne zycie macie...Ta samo jest z pieskami...Ale fakt Wy wiecie najlepiej,a w gruncie rzeczy szukacie jak najtanszej alternatywy i wierzycie tyemu co pisze na byle etykietce.[/QUOTE] Ja przynajmniej jem raz chipsy, raz rybę na parze, raz Colę, raz sałatkę, a nie całe życie w kółko suche bobki z rakotwórczymi konserwantami (BHA, BHT) pod sztandarem Royala :roll: Najtańszej alternatywy nie szukałam, bo oba moje psy muszą jechać teraz na karmach weterynaryjnych, i co ciekawe oba jedzą Trovet (który też tani nie jest, 205-230 zł za worek ok. 13 kg) - karma jest nieznacznie tańsza a skład o niebo lepszy niż którykolwiek RC, który miałam (i Hepatic, i Hypoallergenic), polecałam go już Balbinie, bo oba moje psy super się na nim mają, a skoro RC weterynaryjny ma taki skład i jakość, to aż strach psu dać tego ze zwykłej linii. To jak pies wygląda na karmie i jak się załatwia, czy chce ją jeść, też jest ważne, ale poza tym trzeba wiedzieć CO się psu w tych bobkach daje, bo wymienione wcześniej warunki wyglądu i samopoczucia spełniają nieraz śpiewająco wiejskie psy jedzące ogryzione kości, suchy chleb i obiery z kartofli - szkoda tylko, że do czasu... Co do potrzeby jedzenia przez psa kukurydzy i zbóż polecam Autodiagnostyce dokształcić się po pierwsze z dziedziny anatomii i fizjologii przewodu pokarmowego psa, po drugie z różnicami rasowymi wynikłymi z selekcji naturalnej i hodowlanej przez nie raz setki i tysiące lat określonego żywienia. Życzę powodzenia w żywieniu charta czy malamuta kukurydzą i ryżem...
  16. Martens

    Barf

    Bo nie wolno podawać psu surowych podrobów wieprzowych - serc, płuc, mózgowia, etc. - kości mięsne są bezpieczne.
  17. Martens

    Barf

    Wołowinę i wieprzowinę podawaj nie za często i w niewielkich ilościach - są ciężkostrawne i łatwo prowadzą do zaparć u starszego psa ;)
  18. Martens

    Barf

    U starszego psa znaczną część kości można zastąpić nabiałem i mielonymi skorupkami jaj ;)
  19. LALUNA, a jak ustosunkujesz się do odcinka który ostatnio opisałam?
  20. [quote name='awaria'] Mi się wydaje, że to jest kilka problemów skórnych, które się na siebie nakładają i jedno utrudnia całkowite wyleczenie drugiego. Ten nużeniec nie daje mi spokoju... Ile wy się już z tym wszystkim męczycie? Strasznie długo chyba... Szczerze współczujemy :( P.S. Ponawiam prośbę o wrzucenie zdjęć zmian skórnych![/QUOTE] Ja też myślę, że to kilka problemów, i obstawiam alergię, grzyba i nużycę w pakiecie... Na te dwa ostatnie teraz będziemy się badać. Od pierwszych, jeszcze mało nasilonych objawów właśnie mija rok, a od ładnych kliku miesięcy jest już naprawdę mało fajnie. Próbowałam zrobić fotki, ale tam guzik widać, bo na moim złomie wychodzi nieostro albo prześwietlone, a słońca już od wielu dni brak :( Cały czas przez to odkładam sesję zdjęciową. [B]Delph[/B], [B]murakami[/B] dostawał przez dłuższy czas Immunodol, ale bez efektów. Dopytam o te specyfiki naszą wetkę przy najbliższej wizycie, bo z tego co czytałam, może to nasilić objawy alergii? Teraz już na pewno będzie robiona zeskrobina i inne badania, może wycinek skóry. Teoretycznie to ja sama zaczęłam ogarniać jeszcze przed testami jego alergię wsadzając go na RC Hypoallergenic, tylko z zerowym efektem (zrobiło się nawet gorzej), bo są w nim jaja, a na nie też wyszło mu uczulenie. Jaja zresztą są w większości karm, podobnie niezidentyfikowany tłuszcz zwierzęcy, cosie "drobiowe" czy coś z nabiału - i zostaje nam do wyboru raptem kilkanaście karm. Docelowo chyba będziemy na Acanie Lamb&Apple na zmianę z Pacifiką plus świeże dodatki, bo Trovet dla obu psów to arszenik na mój portfel :razz: Do testów z biorezonansem też podchodziłam z dystansem, ale wierzę, że skoro babka robi to od kilkunastu lat, jak wół widać było jak reaguje urządzenie przy poszczególnych alergenach i jest jakiś efekt zmiany diety, to jestem gotowa się przekonać. Może nie zawsze wychodzi wszystko idealnie, tak samo jak zresztą w tradycyjnych testach, ale coś w tym na pewno jest. Jak dobrze pójdzie to może jeszcze w przyszłym tygodniu pojedziemy.
  21. Będę pisać na bieżąco co nowego. Dzisiaj rozdrapał się pod okiem do krwi, wystarczyło, że wyszłam do sklepu - i siedzi teraz znowu w kloszu :( Już czasami nie mam siły na to wszystko, a najgorsze, że takie problemy skórne przeważnie całe życie w mniejszym lub większym stopniu nawracają :( Łysole za uszami wyraźnie się powiększyły, pozostałe nieznacznie, ale chyba też...
  22. [quote name='understandme'](...) osobiście jestem zwolenniczkę Cesara :)[/QUOTE] [quote name='understandme']ja jakoś nie zauważyłam żeby ta sunia się trzęsła"jak galareta" gdy chodziła na bieżni.[/QUOTE] To właściwie wszystko co napisałaś o Cesarze; dla mnie jasno wynika z tego, że jego "praca" z tą sunią Ci się podobała; nie napisałaś ani słowem, że uważasz, że przesadził czy coś w tym stylu - więc nie obruszaj się na mnie, że tak wywnioskowałam ;)
  23. Martens

    Zacieki :(

    Ja też widzę, bo błękitny pies z brązowymi smugami pod oczami nie wygląda ładnie, mimo że wystawowy nie jest - tylko co mi da traktowanie tego wodą utlenioną, skoro ona po czasie odbarwi sierść w ogóle, i pies nie będzie miał brązowych smug tylko nawet nie wiem jakie, na jaki odbarwi się blue - do brudnej bieli?
  24. gliwice87 odnosiła się do mojego posta o niekastrowaniu, w sumie napisałam to bardziej do niej, żeby wyjaśnić, że to nie jest aż tak czarno-biały temat jak się niektórym wydaje ;)
  25. [quote name='Gosia9712P']Przeczytałam połowę tematu, historie strasznie mi się podobają, chociaż muszę przyznać, że się boję :evil_lol: W każdym razie jedno mnie zastanawia - duchy to duchy, nie mają ciała, więc jak można słyszeć ich kroki, jak mogą naciskać klamkę? :crazyeye:[/QUOTE] Pewnie w podobny sposób, co żywi ludzie bez dotykania zginają łyżeczki albo suwają przedmioty ;)
×
×
  • Create New...