-
Posts
13030 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ania+Milva i Ulver
-
smutna historia o pięknym zakończeniu. Diana ma domek :)
Ania+Milva i Ulver replied to estote's topic in Już w nowym domu
No niestety wyświetleń na allegro mało...jakbym wpisała amstaff to by było sporo;) Oby w końcu sie jednak udało! -
No właśnie- mam nadzieję,ze jego stan fizyczno bólowy jest spowodowany przerwą w podawaniu leku przeciwbólowego. Ale kochani kamień spadł mi z serca , bo Kier w końcu wszedł do budy i sie położył. Co prawda nadal z niej szczeka, ale mysle że w końcu troche zasnie i odpocznie sobie:multi:A ja tez odpocznę bo z tych nerwów poł paczki fajek dzis spaliłam.A ja nie palę:roll: Strasznie sie martwiłam. Niestety wieczorne jedzonko podawalm mu na misce przy budzie, bo ciężko było mu wstac jak sie juz połóżył żeby wyjść:-( Zdjęcia- tylko pare ze spacerku kolo domu...caly dzień myslami bylam jak mu pomóc , aby odpoczał, wiec dobre zdjęcia dopiero porobie. Tu widac jak mu sie nózki tylne plączą:-(
-
Czas wszystko pokaże. Na razie Kier szczeka cały czas-bardzo sie tym martwię, no bo kiedy on odpoczywa? Ile może miec sił tak schorowany dziadzio:-( Trzymajcie kciuki aby przestał sie bać, aby nam zaufał i w końcu sobie odpoczął w ciepłej budzie! Zdjęcia będa po 20 bo czekam na laptopa a TZ wział na zajęcia do szkoły go.
-
A czy po podawaniu matacamu była teraz jakś przerwa w podawaniu leków przeciwbólowych? Bo to co opisujesz jak było przed metacamem to własnie jest i w tej chwili- chwieje sie i przewraca. Najbardziej mnie martwi,że on od wczoraj nawet nie usiadł na dłużej aby odpocząc-a to bardzo mu stawy obciąża.:shake: Przetachałam jakos sama większą bude na noc dla niego do kojca...(niestety na noc w domu zostac nie moze bo doberman z drzwaimi mi do niego wyleci:-() bo może cięzko mu wchodzic do tej co ma...sama juz nie wiem. Teraz ma 2 do wyboru...oby sobie wszedł do jakiejs i odpoczął. Kier mimo,że to dla nas wydaje sie dziwne na pewno teskni do swoich kolegów z wybiegu, i do samego schroniska. Im dłużej psiak w schronisku przebywa (mówie o schronach które można nazwac schronem-nie np krzyczki) tym traktuje go jako swój dom. Dlatego duzo łatwiej zaaklimatyzowac sie psiakom młodym, które schroniskowych nawyków nie zakorzeniły w sobie. Nie wydaje mi sie ,żeby podróz tak bardzo wpłyneła na jego stan. Ja poprostu spojrzałam na jego stan świerzym okiem, wy mimo ogromej pomocy dla niego jakos sie do tego jego bólu i wyglądu przyzwyczaiłyscie . Jutro powycinam mu te zbite kłaki koło ogona. Jesli bedzie ładna pogoda to zrobie sesję zdjęciowa do ogłoszeń. Tak sobie jeszcze mysle,ze moze dobrze by było gdyby zgubił ze 2-3 kg bo mniejsza waga nie obciąża tak stawów. A chudy to on nie jest. Choc Kier i tak najbardziej lubi kiełbaskę;) Mysiu- zmień tytuł wątku;)
-
Makrelo niestety:-( Chodze jak struta , bo gdy patrze na niego to widze moja ukochana Milvę, która poprzez moje ratowanie do końca wycierpiałą bardzo wiele- nie moge sobie tego darować:-( Kier tak jak i ona wargi na pyszczku non stop ma wklęsłe tak jakby je zasysał z bólu. W oczach widac smutek. Gdy go głaszcze i przytulam , to piszczy ...ale nie z rozkoszy. żali sie na swój los, na swoje cierpienie:-( Chciałam powiedziec,że za dzisiejsza wizyte weta zapłace z własnej kieszeni, za jego leki co dzis dostałm również.
-
Był dzis z rana u mnie wterynarz-zamówiłam wizytę. Dostałam środek lekko uspokajający(Kier szczekał calutka noc-nie wszedł nawet na chwile do budy)- to jest jak psiak boi sie wystrzałów, jest w nowym miejscu. Zobaczymy czy pomoże Jednak nie to jest problemem. Tak jak sama przypuszczałam, na 90% jego szczekanie i popiskiwanie nawet na spacerach jest spowodowane bólem . Kier równiez bardzo słabo słyszy. Czy wasza wetka nie mówiła nic na ten temat? Od 10 rano ponad godzine Kier towarzyszył mi na dworzu przy oporzadzaniu innych psiaków, chodzilismy po sadzie , po podwórku. Biedak non stop piszczy przy kazdym kroku, wpadnięcie choc w mały dołek powoduje to,że sie przewraca, wejście na schodek od domu to piszczenie bo z bólu cięzko mu sie odbić.:-(Chodzi za mna krok w krok. Nie chce sie w ogóle połozyc ani wejśc do budy, ani nawet połózyc sie na kocyku aby odpocząć-nie wiem czy to nie jest dla niego zbyt wielki wysiłek. Wybaczcie,że to powiem, ale ten psiak sie potwornie męczy. Dziwię się ,ze wasza wetka nie powiedziała nic na temat eutanazji. Kier jest teraz u mnie w domu- moje psy pozamykane. Dobka wsadziłam na razie do kojca, a moj siedzi w drugim pokoju. Niestety biedak nie chce sie połózyc chodzi tylko i piszczy, poszczekuje. Wet zostawił mi pyralgine przeciwbólowa w zastrzyku mam mu podac popołudniu. Ten pies jesli chodzi o adopcje to nie nadaje się do żadnego kojca!!Mógłby jedynie pójśc do kogoś kto by zabrał go do domu . Kier nie raguje na żadne inne psiaki, na koty również. Czy jest w ogóle mozliwy taki cud aby taki dom sie dla 12 latka znalazł?:-( Osobiście sama napatrzyłam sie już bardzo wiele na takie schorowane starowinki i nie jestem zwolenniczka ratowania na siłe gdy pies cierpi. Ale decyzja nie nalezy tu do mnie. Po południu wstawie zdjęcia Kiera.
-
Czy będzie zadowolony to zobaczymy...choc mówi sie,ze starych drzew sie nie przesadza... A Kier jest stary-on ma z 12 a moze i więcej lat.Zdjęcia z pierwszej strony nie oddają tego jak w tej chwili wygląda ten umęczony bólem pies. Sierść w fatalnym stanie posklejana w dredy, zębów praktycznie brak...ale i tak najgorsze sa jego łapy tylne. W oczach widac ból. Asia zreszta odpowie jakie mielismy problemy z wsadzeniem go do samochodu. Musi go bardzo to bolec bo z bolu chciał nas pogryźć gdy wsadzalismy go do samochodu. Mój TZ wzial go na ręce- Asia weszła do nas do samochodu i z przodu go wciagała a ja musiałam mu założyc petle na pysk ...Kier nie był w stanie odbic sie na tylnych nogach aby wskoczyc na tył samochodu. Musi go bardzo bolec. Zreszta widac to tez po jego ruchu. Chwieje sie podczas spaceru. Co chwile przystaje. Dałam mu leki, dostal jeśc. Wszystko ładnie zjadl , zrobił siku. Jest bardzo zestresowany- zreszta był w samochodzie u Asi tez- i ciagle piszczy i szczeka. Mam nadzieje ,że sie uspokoi bo sasiedzi mi łeb urwą;) Pierwsza noc najgorsza. Jutro zrobie mu zdjęcia , w weeknend na spokojnie troche zajme sie jego sierścią. Trzymajcie kciuki aby ten stres nie odbił sie na jego serduszku i aby zrozumial,że to wszystko dla jego dobra:p
-
ale to ty wyciągnełas go ze schronu i prosiłas o pomoc-ty jestes założycielka watku i powinnas odpowiadac za jego los To,że ty wpłacasz a reszta nie, to nie ma żadnego znaczenia- pies jest prawnie twój prawda? Więc powinnas byc w stałym kontakcie z met i jesli nie ma płatności co miesiecznych to trzeba było napisac do osób , które sie deklarowały czy tez cokolwiek napisac na watku. Teraz kazdy umywa ręce...[B]a czy w ogóle były deklaracje wpłat? Czy tez psiak pojechał do met na hura?[/B] Nie ty załatwiłaś pobyt u met- ale zgodziłas sie na jego wyjazd tam!!!! Ludzie po ile wy macie lat???Wiecie co to jest odpowiedzialność? W sumie macie szczęscie,że mimo wszystko met trzyma te psy...bo mogły byc juz dawno odwiezione do schronu skoro nikt sie nie wywiązuje z umowy:shake:
-
Holly - mix boksera i dalmatyńczyka - MA DOM
Ania+Milva i Ulver replied to Patisa's topic in Już w nowym domu
Zastrzyk daje sie przed cieczką;) Czasem lepsze to niz ciąża, ale jesli kase masz to ok. Trzymam kciuki za domki. -
smutna historia o pięknym zakończeniu. Diana ma domek :)
Ania+Milva i Ulver replied to estote's topic in Już w nowym domu
Dianka kolorystycznie pasuje do Twojego salonu:evil_lol: -
smutna historia o pięknym zakończeniu. Diana ma domek :)
Ania+Milva i Ulver replied to estote's topic in Już w nowym domu
[url=http://allegro.pl/show_item.php?item=539256517]Niech los się do niej uśmiechnie-pokochaj Dianę (539256517) - Aukcje internetowe Allegro[/url] :loveu:buziaki dla Dianki -
Holly - mix boksera i dalmatyńczyka - MA DOM
Ania+Milva i Ulver replied to Patisa's topic in Już w nowym domu
Patisa jesli nie wystarczy ci na sterylke to daj suce choc zastrzyk antykoncepcyjny!!!! Koniecznie . Mozesz juz to zrobic.