Na tą chwile ja nie mam żadnego nawet płatnego domu tymczasowego wolnego,Hotelik odpada bo nie wiadomo czy nie będzie dalej takich mrozów więc nie można go dodatkowo jeszcze ziębić i martwić się że zamarznie.
Co do przeniesienia go do pokoju wolontariuszy do klatki to myślę że mija się to z celem bo on jest w boksie ze staruszkami które większość dnia przesypiają i nikt tam mu nie dokucza,a ma ciepło i dostaje odpowiedniejsze jedzenie.
Jedyne co teraz go ratuje to Dom tymczasowy ale takiego ja na ta chwile nie znam ,więc zacznijmy POSZUKIWANIA