mysle, ze i czasy przed schorniskiem i okres spedzony w nim dal Tince popalic...musi sie przyzwyczaic, ze teraz jest kochana i bezpieczna...a to niestety musi potrwac...ale mam nadzieje, ze zapomni o wszystkich zlych chwilach, ktore przezyla i teraz bedzie sie juz tylko usmiechac
pozdr. od Tabi z Krakowa (moja pieska ma nadzieje, ze kiedys pozna Tine:) )