Moja panienka z okienka:diabloti:
Bismarck się przełamał, nakryłam go jak sprzątałam łazienkę, szybkie zdjęcie komórką, bo jakby usłyszał obiektyw z aparatu to by wiał:evil_lol:na początku musiałam go namawiać na okno, teraz sobie pozwala na chwile relaksu;) mój Cenzor to był okienny bonzo, czasami nawet leciał na drugą stronę mieszkania, aby psa dokładnie przepędzić:mad:
Aktualnie jesteśmy w fazie zrzutu sierści-sypie się okropnie, ale nowa jest jeszcze fajniejsza:cool3: