dzisiaj rozpoczęłam powtórkę francuskiego, bo musze po raz kolejny język zaliczać, na żadnym etapie nie odpuszczą:shake:no i nikogo nie było, a ja na głos sobie zasuwam, bo mój akcent upadł i jakoś się nie podniósł jeszcze;) Bismarck był w szoku, przy którymś czasowniku odmienianym przez osoby nie wytrzymał i przyszedł sprawdzić, czy ze mną wszystko w porządku, obwąchał, potem próbował zrzucic z łóżka:evil_lol:po kolejnej turze zabrał się za szczurka i próbował mnie przekonac do zabawy. Raczej ciężko nam się będzie w tej materii współpracować;)