no to macie.
Słonko JAK PISAŁAM DZIŚ przecież, zaczęła pięknie podpierać się na łapce, zadomowiła się u Piotra,śpi u niego na kolanach, rozczuklający widok...
masujemy, odkarmiamy- jednym słowem robi się kawał świetnego psiura!
Wyrażnie kuleje, ale wet powiedział, ze to super, bo boli, ajak boli, znaczy czucie jest.
Ale i tak boję się poniedziałku. I kontroli.
W domku zachowuje sie wzorowo, jakby nigdy nie była w schronisku
Martwi mnie jedynie postawa Piotra, który wczoraj stwierdził,że nie ma czasu na psa.
Przyznam,że liczyłam na adopcję:-(