Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. [quote name='jusstyna85']Nie spodziewałam się, że ona aż taka chuda jest :( oprócz aukcji cegiełkowej na allegro ma też zwykłą informacyjną, że szuka domu?[/quote] Zrobiłam (nie wiem czy dobrze) dwa w jednym... Cegiełki + informacja o tym, że szuka domku.
  2. Dobrze, że masz taką pracę, że możesz ją zabrać :)!
  3. Jak się patrzy na nie razem to aż się wierzyć nie chce, że duża kulka chciała zjeść małą :). Cudne są!
  4. [B]Niki[/B], dziękuję bardzo za rady. Przeczytałam, zrozumiałam :). Część postaramy się wdrożyć. Części niestety się nie da. Bo jeśli np. leżę z Bazylem na kanapie, a Ziutka podchodzi to nie zdążę go zawołać do kuchni czy gdziekolwiek indziej, bo już będzie na niej leżał, a nawet jak nie zdąży na nią skoczyć to na pewno nie minie jej obojętnie... Zawsze kiedy go izolujemy (np. gdy ona je) to jest z kimś z nas, nigdy sam. Dziś w nocy spał ze mną w pokoju (i w łóżku zresztą też), który był zamknięty, a ona spała w przedpokoju. Jak wstaliśmy mieszkanie zostało otwarte i (odpukać) był spokój. Bazyl jest uspokajany słowem, na które reaguje, czyli "delikatnie", a każde pozytywne zachowanie w stosunku do niej jest chwalone :). Jeśli głaszczemy ją to Bazyl tez zawsze jest głaskany, odwrotnie niezbyt często. On naprawdę jest tak samo ważny jak był i może tylko potrzebuje trochę czasu, żeby to zrozumieć... Co do wspólnych spacerów to trudna sprawa, bo na ogół nie ma możliwości byśmy wychodzili z TZtem razem, a sama ich dwóch nie wezmę. Mam wrażenie, że to czy ona wychodzi i z kim wychodzi nie robi na nim większego wrażenia. Jak wracam z sunią to ją olewa, bo jest zainteresowany tylko tym czy coś dostanie (kiedyś nauczyliśmy go, że jak ktoś wraca do domu to on cosik tam dostaje...). Muszę to przemyśleć (to z tymi spacerami). Co do klatki to mam te wątpliwości, które opisałam wyżej - że jeśli Ziutka nie będzie w niej zamknięta cały czas (a to chyba nie miałoby sensu...) to i tak może wyjść i podejść np. do legowiska Bazyla. A wtedy klatka mija się z celem. Bo jeśli chodzi o legowisko i bezpieczne miejsce to ma takowe przy drzwiach. Tam śpi i leży, tam Bazyl w ogóle do niej nie podchodzi. Ona w ogóle "nie wyciąga wniosków" z różnych zdarzeń :roll:. Ciągle z tą samą ufnością i naiwnością podchodzi np. do kanapy na której leży Bazyl, mimo, że powinna już wiedzieć, że nic dobrego z tego nie wyniknie... Ma w sobie taki jakiś dziwny upór i brak instynktu samozachowawczego (czy jak?). [B]Hanek[/B], dziękuję za ogłoszenia. Sama powiesiłam Twój plakacik w lecznicy, w sklepie dla psiaków (pani obiecała reklamować sunię) i w pracy. Jak tylko rozmawiam z kimś chwilkę dłużej na ulicy to zaraz opowiadam o Ziutce. W bloku też już coraz więcej osób wie. miły pan ochroniarz też małą reklamuje :). Jest nawet chętna pani na sunię, pani ode mnie z bloku. Pani miała owczarka collie, zdechł chyba ze starości. Opiekowała się nim ok, ale niestety to taki domek, gdzie lubią imprezować i alkohol leje się czasami strumieniami. Nie sadzę, żeby był to dobry dom dla Ziutki :shake:. Nadzieja przez chwilę była, ale zdechła... Byliśmy dziś u weta. Stan zapalny się zmniejsza, opuchlizna pękniętego węzła chłonnego i zaczerwienienie prawie znikło. Reszta węzłów chłonnych też w lepszym stanie. Ślina z ropą pojawią już bardzo rzadko. Temperatura spadła i dzisiaj było to 38,5. Ziutka przytyła ok. 45 deko :multi:. Dostała antybiotyk w zastrzyku, od jutra przechodzi na tabletki. Zapłaciliśmy 22 zł, wieczorem wrzucę fotkę rachunku (teraz jestem w pracy). W sobotę mamy przyjść na kontrolę - będzie badanie krwi i ponowne usg. Sprawy finansowe wyglądają tak: [U]Wydatki:[/U] 115 zł - pierwsza wizyta weterynaryjna (badania, morfologia, usg jamy brzusznej) 16 zł - pierwsze zakupy jedzeniowe (kurczak + ryż) 22 zł - druga wizyta weterynaryjna + leki [B]Razem: 153 zł [/B][U]Wpływy[/U]: 0,00
  5. Po 3 :crazyeye:? Bazyl po połówce odpłynął w siną dal... Ale to z innej okazji, bo sylwestra znosi dzielnie! Wydziera się tylko na sztuczne ognie, ale się nie boi.
  6. [quote name='furciaczek']To ja trzymam kciuki za socjalizacje szybka :)[/quote]Ale czy to w ogóle możliwe??? :roll: Czy Prezes na przykład by się zsocjalizował?
  7. Już nie mam siły tutaj pisać wszystkiego raz jeszcze, poza tym Ziutka ma swój wątek. Bazyl dzisiaj zaatakował ją dwa razy (opisy na wątku Ziuty, od postu 101). Na szczęście kończy się na ryczeniu i łapaniu zębami bez robienia krzywdy, ale ja i tak potwornie się stresuję... A tak było w nocy :): [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images31.fotosik.pl/93/c51666b504974575.jpg[/IMG][/URL] Wieczorem już tak - TZ na straży spokoju: [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images31.fotosik.pl/94/0ca2a97f3b561d08.jpg[/IMG][/URL]
  8. Kochani, zaczynam odliczanie, bo czas płynie nieubłaganie... [B]Ziutka może być u nas jeszcze tylko [COLOR=Red]12 dni[/COLOR] !!![/B] Co dalej? [B] Pomóżcie proszę robić mi ogłoszenia w necie[/B]! Ja już nie wiem w co ręce włożyć. [B] Porozsyłajcie link do wątku i link do aukcji Allegro znajomym[/B], proszę. Epe, dziękuję :loveu:. Denerwuję się też tym, że oba psiaki nie piją! Ani kropli. O ile Ziutka dostaje dość mokra karmę (ale to i tak, moim zdaniem, za mało płynów) to Bazyl je praktycznie suchą, a od wczorajszego wieczora nie wypił nic. Nie wiem co im odbiło i o co chodzi. Wcześniej piły...
  9. [quote name='muro']oj ambra ambra, tel ten juz nieaktualny chyba z rok:/ klatke tak jak mowilam moge pozyczyc , tylko musze wiedziec od kiedy do kiedy - my tez z niej niestety czasem korzystamy:( w zaleznosci jak pracuję[/quote] Wstrzymamy się jeszcze z decyzją o klatce dzień, dwa. Bo nie wiadomo czy w ogóle będzie sens ją brać. Przecież nie będę Ziutki zamykać w niej na cały czas, a nie zamknięta może wyjść i pójść w nieodpowiednie miejsce...:shake: (czyli np. w pobliże legowiska Bazyla). Straszny z niej uparciuch i nie dociera do niej, że w pewnych rejonach nie powinna się pojawiać. Mimo wczorajszej małej scysji bez oporów wlazła dziś do pokoju i spokojnie podeszła do kanapy, na której leżał Bazyl i chciała ją obwąchać. Zdążyłam ją cofnąć, bo Bazyl już był gotowy do startu. Zresztą nawet za nią poleciał jak już Ziutka wyszła, ale nie doleciał, bo go zawróciłam...:roll: A wieczorem przyszła do pokoju, w którym Bazyl ma legowisko i podeszła spokojnie do biurka (pod którym rzeczone legowisko jest), zupełnie nie zwracając uwagi na Bazyla, ale spod biurka już zaczęły wydostawać się bulgoty... Ja dostałam prawie zawału (strasznie zaczyna mnie to stresować), TZ ostrym "nie wolno" przywołał Bazyla do porządku, wyprowadził Ziutę, a ta jakby w ogóle nie zauważyła, że coś się mogło stać. TZ na razie próbuje je jakoś ze sobą oswoić. Jeśli się uda klatka nie będzie potrzebna. Jeśli się nie uda klatka się na nic nie zda i trzeba będzie robić tak, jak zrobiliśmy dziś po południu, czyli izolować je w dwóch częściach mieszkania poprzez zamykanie drzwi. O ile jeszcze Bazyl potrafi zostawać w pokoju (coś tam postęka i pojęczy przez chwilę, a generalnie się nie burzy), o tyle Ziutka zamknięta skacze na klamkę i sobie otwiera, albo obdrapuje drzwi z lakieru. Dlatego niestety przy takim rozdzielaniu to Bazyl musi być zamykany. Ale w sumie na tym zyskuje, bo to Ziuta zostaje sama w reszcie mieszkania (w ogóle jej to nie przeszkadza, ona zresztą jest mało kontaktowa, tzn. nie łaknie towarzystwa człowieka. Na razie to łaknie tylko jedzenia...), a Bazyl siedzi z nami ;). Ale gdyby jednak okazało się, że klatka byłaby przydatna to byśmy chcieli ją pożyczyć (dzięki :) ) jakoś między 3-4 a 14 stycznia. Na dniach dam znać czy potrzebna będzie, ale powiedz [B]Muro[/B] czy taki termin w ogóle wchodzi w grę? [quote name='Edi100']Spokojnie upływa wieczorek?[/quote] Wieczorek (a dla niektórych już nocka) upływa tak: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images31.fotosik.pl/94/0ca2a97f3b561d08.jpg[/IMG][/URL] :evil_lol: TZ strażnikiem ciszy i spokoju oraz orędownikiem zaakceptowania się psów (w przedpokoju, pomiędzy jednym czworonogiem a drugim). Ja już się poddałam. W ogóle dochodzę do wniosku, że tymczasy to nie dla mnie. Nie ze względu na niewygody wszelakie, ale ze względu na stresy z nieakceptowaniem przez Bazyla innych zwierzaków (dotąd byłam pewna, że sukę zaakceptuje, a tu kicha...). Chyba mnie to przerasta. Za nerwowa jestem na to i za bardzo się stresuje. Zaczynam teraz mieć wrażenie, że one odczuwają ten mój stres i tylko pogarszam sytuację :shake:. A do tego jeszcze dobijam TZta... Oj nie sprawdzam się w tej roli, nie sprawdzam...:roll: Ani przez sekundę nie żałowałam tego, że ją wyciągnęliśmy, ale nad sytuacją tak naprawdę panuje TZ i jestem pełna podziwu dla niego :loveu:! A ja zaczynam panikować i histeryzować :shake:.
  10. To teraz już mogę zrobić "uffff" po całości :)! Maxio zdrowy, w kochającym domku! Super !!! :)
  11. Dziękuję za rady. Spróbuję zdobyć klatkę. Zaraz napiszę do Muro. W domu spokój - wszyscy śpią, każdy gdzie indziej ;). Wystawiłam Ziutce Allegro cegiełkowe, z informacją, że szuka domu i z opcją "wyróżnienie" (do wydatków doliczam zatem 15 zł...): [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=291399158[/url] Zerknijcie, powiedzcie czy coś poprawić, dopisać, zmienić. I powiedzcie czy zdjęcia Wam się wyświetlają (bo mnie tylko część...).
  12. To nie jest zły pomysł :)! [U]Czy ktoś ma takową klatkę do pożyczenia???[/U] Edi, a powiedz czy wtedy zamyka się sunię w takiej klatce (np. na noc, albo w innych sytuacjach, gdy nie do końca ma się kontrolę nad psiakami)?
  13. Dobrze, że się nie rzuca na Fizię. Ja mam właśnie taki problem - mój egocentryczny, dotychczas samotnik, zazdrośnik atakuje tymczasowiczkę (mimo, że ogólnie suki akceptuje...). :(
  14. [quote name='Edi100']Tak, to wyraźne pokazanie suni że On jest pierwszy. Cóż, mogę jedynie ze swoich doświadczeń powiedzieć że Moja rezydentka ( Foka) chodziła w kagańcu za każdym razem kiedy pokazała zęby na Dropsa. Wazne było tez zapoznanie psów na spacerze i potem każdy spacer był razem i to bardzo pomogło. Jedzenie też odbywało się osobno, ponieważ te Bidusie ze schronów boją się że nie zjedzą:shake: Kurcze może na jakiś czas duża klatka, żeby Dominat się przyzwyczaił?[/quote] Chcieliśmy je zapoznać poza domem, ale się nie udało, bo Ziuta była po "głupim jasiu" i była prawie nieprzytomna. Zapoznanie przebiegło na korytarzu. Potem TZ wniósł sunię do domu i położył w pokoju i zostawiliśmy je same. Jeśli chodzi o spacery to wspólny był wczoraj wieczorem. Chodzą zupełnie bez problemu, jakby w ogóle się nie widziały. Bazyl chwilami dosłownie traktuje ją jak powietrze (jeśli stanie mu na drodze to prawie, że po niej przechodzi). Zero agresji. Problem jest w domu. Jeśli chodzi o jedzenie to jedzą osobno nie dlatego, że ona się boi, iż nie zje, ale dlatego, że Bazyl chce jej wyjeść i wszczyna awantury. A nie daj boże ona by podeszła do jego miski :roll:. Opcję kagańca już rozważaliśmy i w razie czego wdrożymy. A klatka dla kogo? Dla Bazyla czy dla Ziuty?
  15. [quote name='ANETTTA']upsssssssssssssssssssssss bazyl chłopie to sunia ....[/QUOTE]Jak widać nie robi mu to różnicy.. Niestety :shake:. [QUOTE] szukajmy DT i stałego domku[/quote]No właśnie!
  16. No to chyba pora, byś wyrzuciła Korowy banerek z podpisu :).
  17. Ojej... :(. Bidula.
  18. Druga awantura była około południa. Tym razem Bazyl leżał na łóżku, obok mnie (Bazyl, moje nogi, brzeg łóżka). Ziuta łaziła sobie po pokoju, sępiła, żeby TZ dał jej coś ze swojego śniadania, w końcu się położyła. Bazyl ją ignorował. W pewnym momencie sunia wstała, poszła do drugiego pokoju i wróciła. Podeszła do łóżka i zrobiła coś, co robi dość często jak podchodzi do człowieka - chciała mnie powąchać. Ale nawet nie zdążyła zbliżyć nosa do mojej nogi. Bazyl w ułamku sekundy był na ziemi i przyduszał Ziutę, łapał ją zębami za szyję. Ona piszczała, on ryczał i kłapał gębą :shake:. I co robić w takiej sytuacji? Wyjść? Zostawić je, niech się dogadują? Tak bym zrobiła, gdybym miała psa z normalnym charakterem. Ale Bazyl zawsze był dominantem (jak większość DA) i to dość ostrym w zachowaniach. Boję się, że może ją ugryźć. Więc chciałam je rozdzielić. Mnie sie nie udało, Bazyl się wyrywał i atakował od nowa. Dopiero TZ, który przyleciał z balkonu (z papieroska...), oderwał Bazyla i wywalił do drugiego pokoju. Ziuta była wystraszona, przez chwilę nie pozwoliła nawet do siebie podejść. A potem postanowiła się od nas wyprowadzić - poszła pod drzwi i wyraźnie zaczęła dawać znać, że chce sobie iść. I do teraz tam leży. Prze moment leżała w kuchni, ale teraz z powrotem przeniosła się pod drzwi. Oglądnęłam ją. Ten biały głupek nic jej nie zrobił, tylko zahaczył zębem o strupek pękniętego wczoraj węzła chłonnego i lekko wycisnął to, co się zebrało. Myślę, że nie chciał jej użreć, bo gdyby chciał to już byłaby szyta. Ale każdy jego atak jest coraz ostrzejszy... :(. On ma dość mocny instynkt terytorialny i jest bardzo zazdrosny (choć nie ma o co, bo ona nas olewa, my też staramy się ją ignorować). Mieszkanie małe, sytuacji konfliktowych może być wiele :(. Poradźcie coś. Tylko pamiętajcie o tym, że białas jest psem 'charakternym", zero uległości... [COLOR=Red][B]I szukamy Ziucie domu !!! [/B][COLOR=Black]Albo dalszego tymczasu. [B]Ona może zostać u nas[/B] (jak nie będzie poważnych awantur, które po prostu są dla niej niebezpieczne) [B]maksymalnie jeszcze z 12 dni! [/B]P.S. TZ prosił, żebym przekazała Wam wszystkim pozdrowienia od niego![/COLOR][/COLOR]
  19. Witam w nowym roku :). Przeczytałam Wasze posty, dzięki za rady. Ale poproszę o jeszcze! Psy jedzą osobno, bo nawet nie ma opcji, żeby jadły w tym samym pomieszczeniu (oczywiście w osobnych miskach) - awantura (i to ostra) gwarantowana. Ponieważ Ziuta je częściej niż Bazyl, wtedy białas jest zamykany w pokoju a sunia je spokojnie. Ważne jest to, że to nie ona atakuje. Nigdy. Jest bardzo spokojna, wyciszona. Uległa. Nie zaczepia Bazyla, stara się go ignorować. Wszystkie awantury wszczyna on. Niby zawsze ma jakiś powód, ale... Powodem jest zazdrość. Zazdrość o nas, o legowisko, o jedzenie. Dzisiaj pierwsza awantura była koło 7 rano. Wcześniej wstałam i wyszłam z Ziutą na siku. Po powrocie dostała jeść. Bazyl leżał na swoim legowisku i nawet szczególnie się nie interesował. Potem sunia weszła do pokoju, gdzie spaliśmy Bazyl, ja i ona (zaraz fotki), stanęła koło swojego legowiska (Bazyl obserwował ze swojego miejsca, ale bez większego wczucia) i zaczęła kichać wstecznie (tak się to chyba nazywa - takie wciąganie powietrza jakby duszenie się, nie wiem jak to opisać). Wtedy Bazyl wstał zainteresowany dziwnym dźwiękiem, podszedł cały usztywniony do Ziuty, z lekkim "pankolem" na plecach. W takich sytuacjach staram się odsuwać i zostawiać je same, ale tym razem nie miałam gdzie (to mały pokój) i może popełniłam ten błąd, że postanowiłam złapać Bazyla i go odsunąć. Wtedy Bazyl zaczął swoje "lwie ryki". Wepchnęłam go na jego legowisko, ale ten ni cholery nie uspokajał się, tylko ryczał jeszcze bardziej. Stałam tyłem do pokoju i nie widziałam, że Ziuta po prostu sobie do nas podchodzi. W ogóle się nie bała, tak jakby nie czuła powagi sytuacji. Ona była po prostu zainteresowana tymi jego dźwiękami i chciała go powąchać. Nic więcej. Zero agresji, zero zaczepek. Tak jakby chciała sprawdzić "co to". Musiałam ją odgonić nogą. Wtedy Bazyl się uspokoił. A jak Ziuta wróciła do pokoju to już było ok. A tak spały: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/93/c51666b504974575.jpg[/IMG][/URL] I zapadnięty bok :( [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/93/5a191567ac83cd57.jpg[/IMG][/URL]
  20. Wszystkim fanom Bazyla życzę samych wspaniałości w Nowym Roku - uśmiechu, szczęśliwych psów, spełnienia marzeń, siły do działania, powodów do radości !!! A w sylwestrową noc Bazyli z sunią z wątku, do którego link podałam w poście powyżej [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/133/56abaa5916884f19.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/93/4bf3664647ca582e.jpg[/IMG][/URL] Wygląda jak sielanka, ale niestety nie do końca tak jest. Niedługo po zrobieniu tych zdjęć Ziuta (bo tak ją nazwaliśmy) podeszła do TZta, który siedział z Bazylem na kanapie i położyła pysk obok TZta. I Bazyl ją zaatakował. Nic jej nie zrobił. Skończyło się na piskach i "lwich" rykach białasa, ale nie wyglądało ciekawie :(. Co zrobić w takiej sytuacji, jak się zachować? Boję się, żeby dalej nie było gorzej... Bazyl jest zazdrosny. Coś mi się zdaje Niki, że mamy podobny problem...
  21. Żeby tak było cały czas... :roll: (ta mokra plama na dywanie to ślad po sikach. A na szyi Ziuty widać zaczerwienienie - to ten pęknięty węzeł chłonny). [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images29.fotosik.pl/133/56abaa5916884f19.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/93/4bf3664647ca582e.jpg[/IMG][/URL] A dla takich chwil warto działać! Sunia bezpieczna (jeśli nie wchodzi na teren Bazyla) śpi w ciepełku :loveu:. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images32.fotosik.pl/93/fc54ebf529574e7c.jpg[/IMG][/URL] [B] A teraz realia! [/B]Pomożecie mi ją ogłaszać (namiary podawajcie oczywiście na mnie - 605 788 166, z zaznaczeniem, żeby nie dzwonić przed 11.00 i [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL])? Ja zrobię jej jutro Allegro cegiełkowe, a przy okazji napiszę, że szuka domu. Najlepiej by było, gdyby znalazła dom stały. Ale jeśli takowy się nie znajdzie w najbliższym czasie to będziemy musieli ją gdzieś przenieść. Ale gdzie? Pod W-wę, do kojca wspomnianego przez Jayo? [B] Jayo[/B], napisz coś więcej o warunkach, proszę.
  22. [quote name='ANETTTA']Maciaszek czy ja rozumiem ze sunią jest u ciebie[/quote]Dobrze rozumiesz :). [B]Sunia jest u mnie. Na tymczasie, który powinien się w miarę szybko skończyć! [/B][URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/133/036785567c2a4cdb.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/133/8ade7757f601b963.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/93/ca21a8dfaabb5989.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images23.fotosik.pl/133/c2e05e399b10e64f.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images26.fotosik.pl/133/5843956c1661f63e.jpg[/IMG][/URL]
  23. Zaczęłam pisać ten post znacznie wcześniej, ale musiałam zrobić przerwę, bo była mała awantura :(. TZ siedział z Bazylem na kanapie (którą białas uznaje za swoją) i sunia podeszła, położyła łeb obok TZta. I Bazyl ją zaatakował :(... Nic jej nie zrobił, żadnej krzywdy, ale były lwie ryki i piski. Troszkę się zaczynam stresować... Być może będziemy musieli ją wyprawić w dalszą drogę wcześniej niż sądziliśmy... Jeśli chodzi o szaleństwo o północy to Ziuta kompletnie olała petardy, w ogóle, nic a nic się nie bała. Po prostu jakby nic nie zauważyła :). Zainteresowała się dopiero wtedy, gdy wypuściliśmy Bazyla na balkon i białas zaczął drzeć pychola. Wyszła, stanęła koło niego i zaczęła szczekać razem z nim :). Tyle, że przy okazji próbowała przejść przez szczelinę z boku balkonu, złapałam ją gdy już częściowo była za :roll:. I już wiemy, że Ziuta na balkon wychodzić nie może, bo nie ma lęku wysokości (mieszkamy na 13 piętrze!). Ach, nie napisałam Wam jeszcze, że bida została wykąpana. Strasznie jej się nie podobało i chciała koniecznie wyjść z wanny. A jak już jej się udało opuścić łazienkę to poszła do pokoju, przykucnęła i zrobiła SIKU! Łajza jedna. Generalnie nie sika w domu, to był jedyny raz (mam nadzieję :mad:) i myślę, że to było złośliwe :angryy:. Co jeszcze, co jeszcze? Chyba już nic, bo z nadmiaru emocji spać mi się chce, więc pora na zdjęcia :). W oczekiwaniu na wizytę u weta: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/93/96ed6e4041215dc1.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images32.fotosik.pl/93/9358e2dd0a6865d3.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images25.fotosik.pl/132/a84e13c4811a9538.jpg[/IMG][/URL] A tutaj już u nas :) [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/133/b3b9a4bd166ec994.jpg[/IMG][/URL] Żeberka w zbliżeniu :-( [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/93/c8cf643749cc1fb4.jpg[/IMG][/URL]
  24. Przebrnęłam przez liczne wątki i teraz mogę już spokojnie pisać tu :). Ziuta jest bardzo spokojnym, zrównoważonym psem. Tylko troszkę upartym. Bardzo ładnie jechała samochodem, chętnie do niego wsiadła i podróż zniosła spokojnie. W ogóle jest bardzo cicha i "niezaangażowana". Być może jeszcze się nie rozkręciła i wszystko przed nami :diabloti:, ale myślę, że nie będzie źle. W zasadzie jedyne, co ją interesuje to oczywiście JEDZENIE! Inne rzeczy olewa. Grzecznie się kładzie i leży (tak było u weta, tak jest w domu). Z Bazylem się unikają, a jak już się gdzieś spotkają to się ignorują. Mała scysja była tylko przy misce, dlatego muszą jeść osobno. U weta było długo i dokładnie i tak, jak Wam napisałam Ziuta ma wyraźnie podwyższone leukocyty (norma 6-17, ona ma 35,6), fosfatazę alkaliczną (norma <68, ona ma 184) i GPT (cokolwiek to jest; norma <74, ona ma 90,8). Ma też gorączkę. Co jakiś czas (rzadko bardzo) z pyska wypływa jej ślina z ropą. Zawsze z prawej strony. Ma lekki stan zapalny dziąseł, ale żadnych ropnych wyciekó, żadnych zepsutych zębów. Skąd ta ropa? Nie wiadomo... A ponieważ ma wyraźny stan zapalny po prawej stronie głowy i szyi (powiększone węzły chłonne, z których jeden pękł w trakcie wizyty...) jest koncepcja, że może i ma stan zapalny migdałka i stamtąd ta ropa. Musiała zostać w schronisku ugryziona w ucho, bo miała w nim krwiaka, który nieleczony doprowadził do zawinięcia sie ucha do środka i zgrubienia (zrobię zdjęcie). Nic nie da się z tym zrobić. Najprawdopodobniej któraś ze współtowarzyszek niedoli użarła ją w szyję, zrobił się stan zapalny, jeden z węzłów chłonnych powiększył się nienaturalnie (był wielkości małego jabłka) i w trakcie badania (gdy trzeba było Ziutę mocniej przytrzymać) pękł. Wylała się z niego krew i jakieś inne paskudztwa...:roll: Usg jamy brzusznej nie wykazało niepokojących rzeczy, poza stanem żołądka, który wet określił jako "masakryczny"...:-( Dostała antybiotyk (jutro musimy jej zrobić zastrzyk. Aaaaaa!). Za wizytę, badania leki zapłaciliśmy 115 zł. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images23.fotosik.pl/133/5b7f41b32a611fe6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images31.fotosik.pl/93/a7e8917d461dd00b.jpg[/IMG][/URL] Za jedzenie (kurczak i ryż, bo tylko to na razie wchodzi w grę) zapłaciłam 16 zł. Tu dowód zakupu ryżu (ręcznie wypisany przez sprzedawczynię :) ). Paragon z kurczaka gdzieś zgubiłam :oops:. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images27.fotosik.pl/133/720e19b28c779d48.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...