Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. [quote name='Gisic87']A Terri jedzie jutro do nowego domku:multi::multi::multi:[/quote]Poważnie??? Super :multi: :multi: :multi:.
  2. O matko, TO NIE TEN SAM PIES! Gdybyście widziały go w schronisku za tymi kratami, jak się wściekał i ciskał. A tu? Proszę :multi: :multi: Jestem pod wrażeniem :-o. Pięknie wygląda.
  3. To czekamy na wieści! Bardzo jestem ciekawa gdzie ten szkrabik powędruje...
  4. [quote name='Gisic87']Anetka do mnie dzwoniła. Rozmawiała właśnie z kobietą. Telma jest u niej. Mam nie jechać tylko babka przyjdzie na akcje w sobotę. [/quote]Koniecznie jedź i sprawdź co tam się dzieje. Nie podoba mi się, że to, że kobieta ewidentnie nie chce, żeby ktoś ją odwiedzał. Może ma do tego jakiś inny prywatny powód, niezwiązany z Telmą, ale w końcu mamy prawo się martwić o psinę. A poza tym w umowie adopcyjnej jest chyba mowa o wizycie poadopcyjnej, więc...
  5. [quote name='Jasza']Tak sobie myślę, jeżeli bierzecie psy na akcję w SCC a one nie znajdą domu, to wracają do schroniska? To biorąc Franię do tej Ligoty, takie same ryzyko, no nie?[/quote] [quote name='__Lara']No tak, ale jak Franie nam wydadzą ze schroniska to już jej nie przyjmą, akcja w SCC żądzi się nieco innymi prawami, bo psiaki w SCC są jeszcze schroniskowe, mają zamieszkanie w schronisku, a jak weźmiemy Franię to trzeba podpisać umowę o jej zabraniu i od tej chwili my jesteśmy za nią odpowiedzialne.[/quote]Jeśli by się odpowiednio naświetliło sprawę w schronie to Franię można by przywieźć z powrotem, gdyby coś poszło nie tak. Tym bardziej, że w ogóle jest taka możliwość dla adoptujących jak zwrot psa do iluś tam dni... Ale... Jaszo, zadaj sobie pytanie czy potrafiłabyś ją oddać z powrotem do schroniska? I tu jest, że się tak wyrażę ;), pies pogrzebany... To nie takie proste odwieźć z powrotem do schronu psa, którego się już wyciągnęło... [quote name='Jasza']To co robimy? Laro, Maciaszku, decydujcie![/quote]Jak najbardziej trzeba zrobić wizytę przedadopcyjną. Jak wypadnie ok, to zabierać Franię ze schronu i do Pana wieźć. Tylko trzeba Pana przygotować na pokrycie kosztów "wykupu" Frani ze schroniska - 50 zł.
  6. No i ładnie. Domki są, maleńką chcą. Super :)!
  7. Ja też z niecierpliwością czekam na zdjęcia! :)
  8. Jedźcie! To wszystko średnio ciekawie wygląda... A miało być tak pięknie :(.
  9. Juhuuuuuu :multi::multi::multi:. Nareszcie się udało :multi::multi::multi:. BArdzo, bardzo, BARDZO się cieszę :multi::multi::multi:.
  10. [quote name='__Lara']Jaszo :loveu: dzięki, że deklarujesz wizytę w tej Ligocie jakby co :multi: właśnie, tylko ktoś by musiał z Tobą jechać - samej Cię nie puścimy w nieznane![/quote]Koszty podróży oczywiście zwracamy :).
  11. [quote name='megii1']Jak dojadą dam znać:)[/quote]Czekamy na wieści :). Podziękuj jeszcze raz mężowi w naszym imieniu! PS. To z Tobą dziś rozmawiałam?
  12. [quote name='Gisic87'] nie wiem czy nie za późno by dzwonić do Jotki o numer tel[/quote]Zawsze możesz wysłać sms. Bezpieczniejszy niż telefon.
  13. Pan już w schronisku (chyba jakąś luxtorpedą jedzie ;) :diabloti:) Pewnie właśnie odbiera Vertera. [CENTER][SIZE=3][COLOR=Red][B]BARDZO BARDZO PANU DZIĘKUJEMY !!!!!! :loveu::loveu::loveu::Rose::Rose::Rose: [/B][/COLOR][/SIZE][/CENTER]
  14. No co za ludzie... Ręce opadają. Ale może nie ma co się denerwować na zapas? Może lekarz pani głupot nagadał o niebezpieczeństwie jakim jest pies dla ciężarnej kobiety (niestety zdarzają się jeszcze takie głąby) i pani się przestraszyła? Pogadaj z nią spokojnie, może wszystko się wyjaśni. Trzymam kciuki!
  15. Czy naprawdę z tymi skaczącymi postami nie da się nic zrobić? :angryy: Iwona, mój post przeskoczył nad Twoje.
  16. Właśnie pan do mnie dzwonił. Za jakieś 40 minut powinien być w Katowicach, podjedzie do schroniska. Jestem mu bardzo, bardzo wdzięczna :multi:. Schronisko poinformowane, że pan niebawem będzie i żeby Verter siedział w pełni gotowości przy drzwiach ;). Pan będzie się ze mną jeszcze kontaktował, żebym go popilotowała. Mam nadzieję, że będę mogła odebrać telefon. Trzymajcie kciuki, żebym pana na manowce nie wywiodła, bo tłumacz ze mnie, w tym względzie, kiepski :diabloti:.
  17. Ja już na bank nie dam rady. Zamiast wyjść z pracy po 21.00, wyjdę koło 22.00. Najbliższy autobus miałabym koło 22.30. A poza tym jakbym Panu psa dotransportowała na trasę Katowice-Warszawa? Ech... [quote name='iwona213']a czy jest pewne że Pan nie podjedzie po Vertera?? Ma ktoś z nim kontakt??[/quote] Pan mówił, że do mnie jeszcze zadzwoni. Na razie nie dzwonił. Wysłałam mu w międzyczasie smsa z info, że na razie nie znalazł się nikt, kto dałby radę psa ze schronu zabrać i podrzucić na trasę. Napisałam mu też jak dojechać do schroniska, w razie gdyby jednak musiał sam po Vertera podjechać.
  18. [quote name='Gisic87']Trzymajmy kciuki.[/quote]Trzymamy! A może Ci inni zainteresowani zainteresowali by się Tinką?
  19. Ten psiak, dzięki akcji rozkręconej przez _Larę :loveu:, dziś wieczorem opuścił schronisko i pojechał do hoteliku u megii1. Wsparcie finansowe mile widziane! Wątek psiaka: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/choc-bardzo-wystraszony-wciaz-ufa-czlowiekowi-nie-zawiedzmy-jego-zaufania-136842/[/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images6.fotosik.pl/455/dcd069d982d9879a.jpg[/IMG][/URL]
  20. [quote name='iwona213']a wydadzą mu psa o 22, nawet jak da rade sam podjechac??[/quote]Udało mi się wyciułać chwilę na telefon (zdecydowanie łatwiej mi w pracy działać na kompie). Zadzwoniłam do schronu, uprzedziłam, że odbiór Vertera może mieć miejsce bardzo późno i że może być też tak, że ktoś inny go odbierze. [B] Słuchaj, a może Jaaga mogłaby go wziąć do siebie na chwilę? Przecież ona mieszka zaraz obok schronu. I mają samochód :). [/B]
  21. Dino jest teraz w Aleksandrii, pod Częstochową. Problemem jest to, że pies się rzuca i gryzie. Na obcych (ale to jest chyba raczej oczywiste, zwłaszcza w wypadku kaukaza, który broni swego terytorium) i na członków rodziny. Ostatnio rzucił się nawet na osobę, którą jako jedyną dotychczas akceptował i której słuchał. Większość tych sytuacji z rzucaniem się i gryzieniem ma związek z jedzeniem, tzn. dzieje się gdy ktoś przyniesie jedzenie/daje psu jedzenie/podaje jedzenie drugiej osobie. Coś w tym musi być... Pies był już uczony podstawowych komend, był karmiony z ręki, nie skutkowało. To w dużym skrócie. Na więcej nie mam teraz czasu.
  22. A może jakieś osoby spoza Katowic? Może ktoś z pobliskich miast - Sosnowca, Chorzowa? Może rzeczywiście ktoś znajomy spoza dogo? Już sama nie wiem. Wysłałam panu, na wszelki wypadek, sms z opisem dojazdu do schronu. Kurcze... :shake:
  23. Jestem dopiero teraz. Nie wiem czy Furciakowa już po rozmowie z Jackiem i czy Jacek coś pomoże (mieszka w Gliwicach). Jak będę miała dłuższą chwilę wyślę PW z opisem problemu (teraz jestem w pracy). Chyba, że ktoś może to zrobić za mnie. Wszystko, co wiem o Dino pisałam tu na wątku.
  24. Mam nadzieję, że we wtorek wreszcie się czegoś dowiemy...
×
×
  • Create New...