Jump to content
Dogomania

Czekunia

Members
  • Posts

    1538
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Czekunia

  1. Pora późna, a zanim reszta kaliskich dogomaniaków tu dotrze, to troszkę potrwa;) wię zmykam do łóżka i czekam na info. Dobrej nocki wszystkim...
  2. Ciekawe, czy ktoś się zglosi oprócz nas dwóch:lol: Jeśli nie to pozostanie nam spacer we dwójkę:cool3: romantycznie co nie? Hihi, a jeśli chodzi o datę, to mi póki co pasuje każdy dzień, z wyjątkiem piątku, soboty i niedzieli, bo jestem w poznaniu. A w następnym tygodniu mam praktyki do odbębnienia w godzinach 8-13, więc bardziej godzinki popoludniowe
  3. Wiem, wiem, oddanie nie wchodziłoby w grę, to poprostu byłby sposób "podejścia":cool3: i dania rodzicom czasu na oswojenie się z nowym domownikiem, bo dla nich odejście Axla też bylo ciężkim przeżyciem i teraz mają blokadę (pewnie wbrew sobie i swojemu sercu, bo podejrzewam, że też tęsknią za lapkami w domu i serce mówi im inaczej). Proszę nie miej tylko do mnie pretensji, że tak piszę tu o swoich przemyśleniach...
  4. A jeśli mogę zapytać, to jak wygląda sprawa z suńką?? Bo pisałaś, że była jedna konkretna osoba zainteresowana Afrą?? Wiadomo coś więcej?? Rozmyślam o niej cały dzień, rodzicom narazie nie odpuszczam, ale chciałam wiedzieć czy w jej przypadku jest też możliwy tymczas?? Rozważam wszystkie opcje... Przepraszam, jeśli zadaję kłopotliwe pytania...
  5. Ja już wpadłam po uszy!!:loveu::loveu:... Ale narazie nic nie mówię... Co do off-u to ja chętnie, jeśli pytanko było skierowane również do mnie, tyle że mogę oferować tylko swoją obecność... Moje 4 łapki cieszą już swoją obecnością psiaki za Tęczowym Mostem...
  6. Bonsai... Obiecuję, że spróbuję jutro lub w następnym tygodniu, bo od czwartku jestem w Poznaniu na uczelni i wracam dopiero w niedzielę... Ale czuję, że Afra nie da mi spokoju... Czeka mnie noc bez snu...
  7. Serduszko moje! Potrzebuję Twojej pomocy... Jest pewna kwestia, która nie daje mi spokoju, daj mi znać, co mam zrobić... Serce rwie się do Niej, ale rozum... Może Ty mi podpowiesz...
  8. Witamy mężusia w domku:multi: A goły brzusio pannicy przepiękny:cool3: tylko czemu ona się nie wstydzi wystawiać go tak przed publiką:lol:
  9. Jeśli Was jako wolontariuszek nie wpuszczają to tym bardziej nie wpuszczą mnie - postronnej osoby, a już napewno nie dadzą mi psa na spacer:-(... Volontariuszka... Ja bez dotykania jej sierści zakochałam się od pierwszego wejrzenia, rozmawiałam nawet z rodzicami, narazie ciężko, ale chciałabym tą suczkę...:placz: Nie mogę przestać o niej myśleć...
  10. Maku! W takim razie czekam z niecierpliwością na fotki sunieczki z ludziem;) i jakiekolwiek informacje o jej stanie zdrowia, itd.. cokolwiek... a tymczasem intensywnie myślę...
  11. Kochanie, nikt tu do Ciebie nie zagląda, a przecież jesteś taka śliczna.... Wskakuj na pierwszą stronkę!! Ktoś musi Cię wreszcie zauważyć!
  12. Boże... Jest prześliczna!! Gdyby tylko moi rodzice zgodzili się na następnego pieska... Bonsai, jestem też z Kalisza, może mogłabym Wam jakoś pomóc, wyprowadzając ją... Nie wiem?? Podpowiedz coś... jeśli tylko potrzebujecie rąk do pomocy.
  13. Celinko! To napewno tylko wina tej pogody, która sama nie wie jak sie ma:mad:, do tego wszystkiego może przemęczenie?? I poprostu organizm pokazał swoje niezadowolenie... mnie dzisiaj od rana głowa łupie, a jestem z tych "wrażliwych na zmiany pogody", więc trzymam kciuki za męża, napewno będzie OK! A zdjęcia cudne:cool3: i jak zwykle, bez sanek i patyczków się nie obyło:loveu: Pozdrawiam gorąco, a mężowi życzę szybkiego powrotu do domku!
  14. Trzymam kciuki za sunię, bo zapadła mi głęboko w serce... mam taką nieśmiałą prośbę, jeśli dałoby radę to czy mogłabym prosić o zdjęcia suńki w całej swojej krasie:cool3: chciałabym zobaczyć jaka jest duża?? I jeszcze jedno moje pyanie: czy są już jakieś osoby, które zgłosiły konkretne propozycje? hoopaj, ślicznotko, na pierwszą stronę...
  15. Budzę się, a tu po śniegu ani śladu...:-( krótko sie nim cieszyliśmy w tym roku, tak jak i Tobą nie zdążyłam się nacieszyć...
  16. Boże... Jakie cudo... Oczy i ta bielutka jak śnieg sierść... wprost urzekają i chwytają za serce... A wiadomo coś więcej o tej łapce? Jakie rokowania? Czy da się ją wyleczyć, a jeśli nie to czy bardzo będzie suni doskwierać?
  17. AnkaG:lol: Myślałam, że tylko mój był taki cwany i gramolił się pod kołdrę:cool3: A tu proszę, jest więcej takich mądrali;)
  18. Szajbus.. Sama lepiej bym tego nie ujęła... Boże, i znów ryczę jak bóbr:placz::placz: Olu, bądź dzielna!!
  19. Szajbus, pozostaje Ci skulić się w nogach i czekać, aż któraś zwolni miejsce:cool3:, bo jak obudzisz, to nie chciałabym być w Twojej skórze...;)
  20. oooooo... Ci powiem, że patyczek wprost proporcjonalny do wielkości zainteresowanej:cool3:. Zuch dziewczyna i jakaś siłaczka, że daje radę turlać sama takie wielkie "patyki". Axelek wolał jednak zdecydowanie mniejsze:lol: Ale fotka przeurocza! I nie przepraszaj, możesz wrzucać bez pytania;) Bo aż mi się papiszcze samo uśmiecha do monitora:multi: Dzięki za chwile radości
  21. [quote name='szajbus'] Jej skórzane szeleczki od spodu są podszyte białym filcem. Wiecie? Są w ten filc wbite jej włoski. Dotykam ich, zamykam oczy i idziemy na spacer. Tylko wówczas spod moich powiek wypływa strumień łez. Przepraszam, nie mogę już.[/quote] :-( Kochana, to, jak piszesz o Psoni, sprawia, że na sercu robi się ciepło... Oczyma wyobraźni widzę, że miała w Tobie najwspanialszą Przyjaciółkę, jaką można sobie tylko wymarzyć... 3maj się dzielnie, bo tylko tyle mogę Ci napisać...
  22. No Celinko, do okorowywania tylko malutkie patyczki sa naj najlepsze;) Ale z autopsji tego nie wiem:eviltong: bo nie próbowałam nigdy. A w którym miejscu u Ciebie są jakieś dowody "bestialstwa" Dumci:lol:, bo chyba przeoczyłam?? Zaraz przeszukam dokładnie. A z tego, co pamiętam, to jamniorka mojej Cioci, Figa, o której Ci pisałam, uwielbiała nosić kamienie i to były megaaaakamroty:shake: nieraz ledwo w pysku jej się mieściły. Czy Twoje Pociechy też mają ten nawyk? Szajbusku... Ja też tych piłeczek szukałam dość długo, jeszcze jak Ax był z nami, też nie mogłam ich za Chiny ludowe znaleźć, dopiero teraz... Kiedyś jedna osoba powiedziała mi, że powinnam wyrzucić wszystko, co przypomina o Axlu, bo przecież mam Go w serduchu... I to prawda, ale gdybym wyrzuciła wszystkie smycze, obroże, zabawki, to tak samo, jakbym wyrzuciła rzeczy któregoś z ludzkich domowników, czyż nie?? Dlatego tak jak u Ciebie, Aniu, tak i u mnie smyczki nadal wiszą na swoim miejscu, piłeczki walają się po pokoju, jedynie miski są schowane, żeby się nie kurzyły...
  23. Celinko, Ax był mistrzem korowania patyczków:cool3: zwłaszcza, że mieszkamy w starym budownictwie i mamy piec kaflowy. Wystarczyło tylko przynieść węgiel i drewno, a już był pierwszy przy drzwiczkach od pieca, układał się na wprost, czekał, aż tata napali w piecu i będzie mógł patrzyć w ogień! On naprawdę leżał czasami tak blisko, że aż się zastanawiałam, jak długo może tak patrzeć i go nie parzy. A jak wystarczająco się już wygrzał, podchodził do pojemnika z drewnem, wybierał największy patol i rozpracowywał aż chuczało... Haha pamiętam, jak pluł dookoła maleńkimi kawałkami drewna... A po pracy Pańcia, czyli ja:lol: musiała te wszystkie drobniutko pocięte drzazgi zbierać i wygrzebywać z dywanu:loveu: A co do korowania takich prawdziwych gałązek, to robił to najczęściej na działce, niczym bóbr potrafił odrzeć badyla ze skóry;) Czasem wybierał cieniutki gałązki, brał między łapki jak wiewiórka orzech:cool3: i skubał ząbkami, jakby szukał pcheł, naprawdę pocieszny widok.
×
×
  • Create New...