Dziękuję za kciuki.
Azji jakby się trochę poprawiło(w nocy nie wychodziła ani razu), ale nie wiemy ak naprawdę, czy to poprawa, czy coś zupełnie innego...
Dostaje lekarstwa, które pomagały, a nawet do końca wyleczyły, ale teraz to powróciło i podobno po operacji byłoby to samo. Wiem, że moje namowy na rodziców nie wpłyną, więc decyzja i tak jest ich. Może oni znajdą to najlepsze rozwiązanie-mam taką nadzieję.
Azja w marcu skończy 12 lat.
Kiedy o tym myślę od razu przypomina mi się Tara(też 12l)-nasz jedyny rodowodowy pies-którego musieliśmy uśpić z powodu zbyt zaawansowanej dysplazji:placz:.