Jump to content
Dogomania

safarii

Members
  • Posts

    245
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by safarii

  1. Lusia, Lusia do góry odważnie biegnij:multi::multi::multi:
  2. No Ryszardzie ogon go góry!!!
  3. Lusiu choć z tego co czytam jesteś "nieśmiała" to ŚMIAŁO pędź na górę gdzie twoje miejsce!!!
  4. Supergoga nie znam Cię osobiście ale bardzo mi przykro spowodu Benia i tego, że teraz się obwiniasz. Myślę, że nie masz żadnych podstaw aby siebie winic bo zrobiłaś wszystko co mogłaś. Nawet gdybyś go zawiozła do weta to pewnie przedłużyłabyś mu zycie o tydzień a ten tydzień byłby męczeniem go u weta. Odszedł w spokoju i taki sam spokój powinien zapanować w twoim sercu i umyśle aby móc pomagac innym psiakom. Ja w piątek pożegnałam mała psinkę o imieniu Snobka i ciągle analizuje gdzie nastąpił śmiertelny błąd ale dochodzę do wniosku, że najbardziej mi żal jej ostatniego tygodnia. Teraz wiem, że trzeba było ja zostawić w spokoju i pozwolic spokojnie odejść a nie wystawiac na tyle cierpień u weta. Za to cierpienie czuje się winna. Nie wiem czy istnieje cos poza naszym swiatem ale jedno jest pewne nie czują teraz bólu i udręki. Trzymaj sie supergoga i walcz dalej bo robisz kawał dobrej i pełnej podziwu "roboty"! Pozdrawiam ciepło.
  5. Faktycznie Rysio smutno u Ciebie a przecież jesteś takim wspaniałym psiakiem!. Nie rozumiem dlaczego nikt Cię nie chce......:-( Przecież nie jesteś dużym psiakiem, jestes zdrowy i w sile wieku. Cztery latka to wspaniały wiek dla takiego psiaka jak ty, wygłypy pewnie Ci nadal w głowie ale pewna stateczność i powaga też już jest :razz:. Nasz jamnik był własnie najwspanialszy w tym wieku bo młodzieńcze "żądze" miał już za sobą i można się już z nim było 'dogadać":p. Cóż jeśli ktoś uważa że cztery lata to juz staruszek to tylko napiszę, ze nasz dożył swojej osiemnastki czyli 4 lata to może być prawie jedna czwara życia. Wiem, brutalnie jest przeliczać życie na ułamki ale taka jest prawda. Rysio może mieć jeszcze dobrych parę lat przed sobą życia i aby były one dobre potrzebuje kochajacego domku.
  6. Widzę, że rodzinne problemy i "niemiłe sytuacje" Cię nie odpuszczają ale to chyba zawsze tak jest :shake::shake::shake:. Ad. Twojego bloga to czesto sobie wchodzę na chwilkę zerknąć na zdjęcia. Przepraszam, że nie piszę ale nie czytam wszystkiego dokładnie i nie chciałabym popełnic jakiejś gafy. Ciesze się że z Twoją kobitką wszystko dobrze i że też ja młodość rozpiera. Pewnie ma to co Fila - ciągnie ją od świtu na powietrze bo tam z pewnościa czekają na nią wspaniali konkurenci :evil_lol:
  7. Czoko bardzo dziekuję za wsparcie no i szkoda, ze nie miałam dobrych wiadomości a jak Twoja piękna czekoladka bo moją rudziznę rozpier energia? Ps. widziałam zdjęcia róż na twoim blogu - wspaniałe!!!
  8. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Bardzo dziękuje wszystkim za pomoc i niestety mam złe wieści.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Snobka odeszła od nas w piątek wieczorem…po transfuzji poczuła się lepiej ale zaraz przyszło załamanie i zasnęła u weterynarza.[/SIZE][/FONT]
  9. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dobre wieści![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Snobka jest po transfuzji i jej stan się poprawia, będziemy ją mogły odebrać koło 17. Teraz decydujące dni czy organizm nie odrzuci krwi i czy organizm ruszy.[/SIZE][/FONT]
  10. Tak masz rację za długo cierpi i za to też winę ponosimy. W piątek wieczorem został zabrana z warunków których nie będe opisywać i wieczorem pojechała na Grunwaldzką bo tam jest 24h i niby cały sprzęt. Chciałam do Swarzędza bo tam ma sprawdzonego weta ale było już zapóźno, zresztą piesek nie jest mój i nie moge o wszystkim decydować. Kwinecki (bo lekarzem nazwać go nie można) leczył ja do niedzieli włącznie i twardo mówł, że żadnych badan więcej nie potrzebuje a brzuszek się ułoży. W poniedziałek jeszcze chodziła i jadła ale poprawy nie było widać więc znowu padła decyzja o zmianie weta i koleżance polecono tego z Dopiewa. Był w poniedziałek, miał być we wtorek wieczorem-nie dojechał. Był w środę ale stan się drastycznie pogorszył. W czwartek miał operować ale na szczęscie pojechałyśmy do innego weta no i czekamy.
  11. Ps. dziękuję za zainteresownaie i komentarze.
  12. [SIZE=3][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Przepraszam, że wczoraj nie pisałam ale nie ma dostępu do netu w domu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pisałam przed chwilą posta ale mi zjadło więc jeszcze raz.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Stan Snobki jest krytyczny i jest właściwie w połowie drogi…[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zrobił jej morfologie, USG, badania wątrobowe, lewatywę, wenflonik. Morfologia fatalna wszystko nie w normie a krew krótko pisząc to woda. W brzuchu nie znalazł obcych ciał a gazy z wyniku braku hemoglobiny, lewatywa trochę jej ulżyło bo zrobiła kupkę no i trochę się odgazowała ale i tak brzuch wielki. Wątroba bardzo powiększona i badania wg niego wskazują na żółtaczkę którą potwierdza pomarańczowy mocz. Żółtaczka to jej główna choroba która trawi ją od dawna ale przy obecnym stanie krwi (anemia) nie jest wstanie jej leczyć. Przez wenflon „wlał” jej glukozę, leki osłonowe, nawodnił.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Obecnie nie je, nie pije, siku robi pod siebie, nie wstaje ale wzrok nadal czujny i uścisk szczeki przy podawaniu piciu też.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dziś zrobi jej transfuzje krwi i zobaczy jak to przyjmie. Mówi, że to jedyna jej szansa, żeby organizm zaczął działać.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Trzymajcie kciuki bo są bardzo potrzebne…to jest jak każda inna istotka wspaniała psina.[/SIZE][/FONT] [/SIZE]
  13. Umówiłam się po 14 do weterynarza Nad Wierzbakiem zrobi jej wszystkie badania na miejscu i zdecyduje czy robić operacje. CZuje się taka bezsilna wobec tego jak ona cierpi i to ludzie doprowadzili ją do tego stanu.
  14. Dzwoniła jeszcze do Weterynarza nad Wierzbakiem Pana Przybylskiego i mówił, że powinna mieć zrobioną morfologię która byłaby podstawą do zrobienia operacji. Chyba jeszcze dzis tam pojedziemy. Na prawdę nie wiem co robić takie skakanie po wet. też nie jest dobre. Tego nad Wierzbakim ktoś nam polecił. Co robić?
  15. No mi też się nie podoba a psina gaśnie.Jest to jej drugi wet pierwszy leczył ją od piątku do niedzieli sterydami a brzuch wielki. Psina po zastrzykach się ożywiała a później zjazd. Od poniedziałku ma tego drugiego weta, który był u niej w poniedziałek i wczoraj no i tyle ale...jest tylko drastyczne pogorszenie.
  16. Na robaki dostała juz 2 razy ale jak ona nie może nic zrobić...
  17. Proszę o pomoc, psina gasnie i nie umiemy jej pomóc...może ktoś miał podobną sytuację i udało się uratować pieska. Snobka (suczka 3 miesięczna) ma spuchnięty brzuszek do granic wytrzymałości i nie załatwia się od trzech dni. Od wczoraj nie je i nie wstaje. Ogólny stan jej jest tragiczny, jest niedożywiona i ma bardzo cieńkie i słabe nóżki. Wet nie stwierdził ciała obcego które mogło by wyjść na zdjęciu RTG ale mówi że może to być np. surowy ziemniak. Nie wiemy co psina jadła bo w takim stanie została zabrana a tam gdzie była mogła zjeść wszystko bo dostawała zlewki ze stołówki. Weterynarz podjął decyzję aby ją dziś operwoać jeśli nic nie zrobi do 15 godziny ale szanse na przezycie operacji są nikłe.Proszę o pomoc i wszelkie komentarze. ania n.
  18. no i nie zapominajmy...[B]L[/B]usia [B]W[/B]spaniała:evil_lol:
  19. Pozdrawiam Wszyskich i wspaniałe fotki!!!! tylko dlaczego te psiaki takie rude???:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  20. [Natomiast jesli chodzi o socjalizację - powiem tak : jeśli pies czy sunia jest o mocnym charakterze, z odpowiedzialnymi i chcącymi pomóc właścicielami da sobie radę, najwyżej zostanie tylko kilka psich traum :razz: Gorzej, jak szczenię jest wrażliwsze (nawet nie ze słabsze lub histeryczne; po prostu wrażliwsze) - wtedy pewnych spraw odkręcić się już nie da.[/quote] Gosia ale wspaniałe zdjęcie normalnie się rozczuliłam:loveu: i też bym chciała jeszcze jednego piesa... ad.socjalizacji to jak zawsze masz rację ale zawsze jakieś psie traumy zostają. Fila doskonale radzi sobie na "imprezach masowych' z balonami, strzałami itp. ale zabrało nam to dużo czasu i cierpliwości żeby osiagnąć ten poziom - Tu podziękowania dla Pana Lisieckiego (szkoleniowca) - ale prawda jest taka,z nigdy nie będę wstanie przewidzieć co ją przestraszy.
  21. Genialna fota!!!! i piękna lisiczka:p:p:p a ile teraz ma miesięcy i ile miała jak ją wzieliście? (fila miała 4). To dobra wiadomość, że tak szybko robi postępy :multi: i tak trzymać a jazdę samochodem pokocha jak skojarzy ile to przyjemności !!! ad. hodowli, które "produkują" tak nie przystosowane psiaki to powinny nosic przydomek pseudohodowli ale to tylko moje skromne prywatne zdanie.
  22. a z tego wszystkiego zapomniałam Ci Gosiu pogratulować nowej kluski w domu!!! Dwa psiaki to się musi dziać.....:cool3::cool3::cool3:
  23. Pewnie chodzi o tzw "strachy"...Fila w porównanniu do tego co było się całkiem ładnie z tym uporała ale wiele rzeczy potrafi ją "zaatakować" i tak zwyczajnie moze być to inaczej postawiony wazon z kwiatami...itp. Szczerze to zrobili jej krzywdę bo tyle strachu i uprzedzeń musiała pokonać. A z Ilka jak było i jest? ad. lata to minęło nam wspaniale: nauczyłysmy sie płaywać i doskonale aportować, fali w morzu też się już nie boimy, rozpiera nas energia więc codziennie chodzimy na pole (dosłownie) i przynosimy tony piasku do mieszkania...ale odkurzacz to nadal wróg nr 1.
  24. [IMG]http://img256.imageshack.us/img256/2300/hpim3008bp9.jpg[/IMG] [LEFT]FILA - SZUKAM RODZINY:crazyeye::crazyeye::crazyeye:[/LEFT]
×
×
  • Create New...