Hey wszystkim :buzi:
Tina to rzeczywiście jest wredna małpa, bo nie można ją z oka spuścić. Dzisiaj sadziła się do Onkowej suczki, która zmiotła by ją z powierzchni ziemi.
Ale dzięki Bogu posłuchała mnie i stanęła.
A Zibi jest u mojej koleżanki z powodu nagłego powrotu ojca do domu. Nawet nie wiecie jak podle się czuję, ze nie mogę jej tu teraz mieć.
Jutro planuję zagadać z ojcem, czy możemy wziąć psiaka na tymczas... po czym przyprowadzić Zibulca z powrotem.
A tak na marginesie to tak łatwo jej nie oddam....:diabloti:
Fotki mam, ale nie chce mi się ich zmniejszać i wrzucać na photobucket'a...
Idę spać.
Dzisiaj babka chciała utopić 2 szczeniaki, ale na szczęście udało się je uratować i teraz są w kojcu Stowarzyszenia :)
To dobranoc/:loveu: