-
Posts
1031 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by wredne_słonko
-
Ze sprawnymi ślepkami pewnie bedzie miała większą szanse na domek.
-
Dodały mi otuchy Twoje słowa. Bo ja to się generalnie smutam, że on taki chorutki i jakby nie było nie będzie z nami tak dlugo jak powinien i przykro patrzeć kiedy ma gorszy dzień :-( a powinnam przecież się cieszyć, że jeszcze jest i całkiem nieźle (jak na jego stan) się miewa :) A tak w ogóle.. Jestem ogromnie zasmucona. Felek coraz bardziej zakoch.uje się w moim teżecie. Wczoraj to na nim spał, do niego się więcej miział i to za nim krok w krok chodził. Czuje się zdradzona. Przez obydwu! :mdrmed: ;) aa i Felek pozdrawia Cioteczki. W języku znanym tylko jemu ;)
-
[quote name='akucha'][B]Ale do pokochania przecież.[/B] Serduszko ma zdrowe, miłosci pełne. Chce zyć.[/quote] Ty to wiesz, ja to wiem, całe dogo to wie. A reszta świata wykazuje bardzo często brak tej wiedzy ;)
-
Ależ ślicznocha :loveu: Młodziutka, ładna.. Gdyby nie te oczyska :shake:
-
A nic ciekawego. Żyjemy sobie jak stare dobre małżeństwo ;) Felek wygląda całkiem zdrowo, łazi za mną krok w krok, czasem się na mnie prześpi :mdrmed: i robi strajki głodowe jak mnie za długo nie ma w domu. Czasem popisze sobie z moimi znajomymi na gadu gadu :roll: i zapoluje na gołębia przez szybe :mdrmed: Mordeczka już prawie wygojona, także pięknieje z każdym dniem :loveu:
-
Albo chłopak miał gorsze chwile albo się na mnie obraził :roll: Późno wieczorem po ponad godzinnej dawce głasków i uścisków łaskawie ruszył do miski i wszamał saszetke całą. Rano jak wychodziłam znów zrobił strajk głodowy zjadł tylko troche, a reszta lezała cały dzień.. Na zabawy nie ma ochoty za to cały wieczór potrafi przelezec na moich kolanach, szczególnie jak mam coś ważnego do zrobienia na komputerze :mdrmed: Grzybek go męczy. Dziś tak się drapał, że az się krew polała i ciągle się liże. Już nie moge słuchać tego mlaskania :mad:
-
Uprzejmie donosze, że Feluś ma dziś iście szampański humor. Pierwszy raz zaczął ganiać za zabawkami. Niestety u mnie nei ma dywanów i potłukł sobie nieco kosteczni na zakrętach :roll: Naprawde aż na sercu lżej widząć go w takim dobrym humorze. Czai się, fika koziołki, zaczepia wszystko co wydaje się interesujące; żwirek, gumka do włosów opaska(wczoraj zabawiając się opaską zleciał razem z nią za kanape :mdrmed: ) zaczyna coraz wyżej skakać po półkach. A teraz siedzi przed tv i słucha ruskiej muzyki :mdrmed: A tak w ogóle to on je coraz więcej :roll: Na początku jadł 2 saszetki dziennie. później zaczął skubac troche suchego. A od 2 dni chce jeść już 3 saszetki i suchy. Na saszetkach jest napisane, że powinien jeść 1 i 1/4 na dzień, wetka z kolei powiedziała, że ma jeść tyle ile chce. ale aż tyle? No nie wiem, napewno lepiej żeby jadł za dużo niż miałby w ogóle przestać jeść :) Pozdrawiam Cioteczki i życze udanej zabawy :drink1:
-
oo Ciotka ależ mi dałaś zadanie :mdrmed: nie mam zielonego pojęcia gdzie to.. Bo ja to jestem sierota nawet Gdańska dobrze nie znam. Popytam znajomych, jeśli ktos będzie wiedział to zaraz po nowym roku umówie się na wizyte. A jak nie to może na Elbląska skocze, jak radzila Oleńka :) Felkowe samopoczucie nadal dobre. Za to ja załapałam paranoje, że się od niego zaraże tym grzybkiem :lol:
-
A Feluś mimo wszystko trzyma się dobrze. Dziś w odwiedziny przyszli rodzice, babcia, ciocia i kuzyn :mdrmed: i wszyscy sie zakochali :loveu: Felek nie wiedział co ma z dupką zrobić. Strasznie towarzyski kot. W końcu wybrał kolana cioci i leżał zwinięty chyba przez godzine. Teraz odsypia wrazenia :) Zauważyłam, że troche trzyma dystans do męzczyzn ale to tylko na początku :) W piątek idziemy znowu na badania.
-
Na jak najdłużej :) Jemu nie ma czego darować. On jest poprostu idealny :loveu: Nie bałagani, nie niszczy, załatwia się tylko do kuwetki i zakopuje z taką pasją, że żwirek można znalesć w całym domu :mdrmed: ciągle się mizia, wywraca kołami do góry, podaje łapke (szczególnie przed jedzeniem) zmywa ze mną, daje smarować pyszczek bez problemu i zjada wszystkie tabletki i proszki jeśli są wymieszane z saszetką z kurczaka. Także jestem skłonna mu wybaczyć te wczesne budzenie tym bardziej, że tylko rano ma ochote na jako takie figle :)
-
Tak na Łąkowej.. No ja mam nadzieje, że wyolbrzymiona ;) Uśpienie to oczywiście ostateczność. Poprostu wetka powiedziała, że jeśli mocznik przekroczy 500 Felek będzie cierpiał :-( i teoretycznie może tak być już za 2 misiące. Jak najbardziej się wtrącaj Cioteczko :) Najważniejsze jest zapewnienie Felkowi jak najdłuższego życia na tyle komfortowego ile się da z niego wycisnąć :) Narazie ma antybiotyk na ten ropień i ranigast przez 7 dni i jakiś proszek ale nie pamiętam na co :oops: no i Renal. Za 10 dni kolejne badania. Nie wiem czy coś więcej można dla niego zrobić? Jeśli tak to z chęcią podjade gdzie tylko zechcesz ;)
-
Witam Cioteczki :) Niestety nie mam zbyt dobrych wieści. Felkowe wyniki są gorsze niż ostatnio. Mocznik 215, kreatynina 3,5 i bardzo niski hematokryt, anemia i szczątki jakiegoś zwierzaka z brzuszku ;) Mimo wszystko nie traci humoru i wcina aż mu się uszy trzęsą :) Wetka powiedziała mi nie fajne zdanie 'zawsze jest nadzieja' - pesymistyczne to jak cholera :roll: Narazie tyle. Jutro późnym wieczorem będą mu robić znowu wyniki. Dziękuje Iza za opieke nad Felusiem, gdyby nie Ty już mógłby nie żyć I Tobie Wiolu, że go w ogóle nam przedstawiłaś, bo to chyba najkochańszy kot na świecie i jestem straszną szczęściarą, że do mnie trafił. Całej reszcie Cioteczek z mafii nadmorskiej, które uratowały mnóstwo psich i kocich istnień z Sopotu. Jesteście naprawdę wspaniałe :loveu: Wesołych Świąt drogie Panie :) dużo znalezionych DS, pieniędzy, czasu i wyrozumiałych Teżetów :mdrmed: :)
-
A więc tak.. Feluś jest w moim mieszkaniu. Psy są strasznie nerwowe teraz i kota im nie należy dokladać ;) Dla Felka też nie byłoby zbyt komfortowo poznać nagle 5 psów ;) Jak psy wrócą do normy i zdrowie Felka się poprawi to je sobie zaprezentujemy. Narazie Feluś musi prowadzić życie bez ekscesów :) Noc przespał na barku w kuchni. Dziś niewiele zjadł za to zrobił śliczną kupke :mdrmed: Generalnie chłopiec w ogóle nie rozrabia. Tylko śpi albo chce się miziać. Zlew to chyba jedno z jego ulubionych miejsc. Właził mi tamdzisiaj nawet jak myłam naczynia. W wannie też już siedział :mdrmed: Byliśmy dziś u weta. Podbił serca całego personelu :loveu: Wetka się pytała czy przypadkiem nie jest na jakiś lekach, że jest taki fajny.. Też mi coś. W końcu to mój kot, jakim cudem miałby być nie fajny ;) Został w szpitalu na badaniach. Na 2 doby. Będą mu filtrować krew przez nerki i jeszcze jakieś badania i usg i rtg. W każdym razie nakazałam im go uleczyć na tyle na ile się da ;) Powiedzieli, że owszem ale cudów nie robią za darmo. Cena wyrwała mnie z butów :crazyeye: Chyba się odetne od internetu, bo mi same szkody wyrządza ;) aa tak w ogóle to chyba jakiś magiczny kot. Prosze się nie śmiać ale ja się boje ciemności :mdrmed: a dziś pierwszy raz spałam przy zgaszonym świetle :mdrmed: Jak będę coś ważnego wiedziała to dam znać. Felek prawdopodobnie wróci do mnie pierwszego dnia świąt.
-
Witamy :) Feluś w podrózy jak aniołeczek, aż się zastanawiałam czy przypadkiem go nie zostawiłam u Izy ;) Obszedł wszystkie kąty, poleżakowal z pół godziny na łóżku, a teraz łaskawie ruszył do miski. edit: Już się najadł i poszedł spać na kanapie :) Do kuwetki jeszcze nie zaszedł ;) Dołączyłabym pare zdjątek ale nie umiem :oops: Której mogę podesłać :mdrmed: