Witajcie cioteczki :)
Nie bylam tu jeszcze na watku...
Wczoraj przed wyjazdem Pan Wiesław byl u mnie powiedziec ze jedzie po Bułeczke:) Co prawda mnie akurat nie bylo, bo bylysmy w tym czasie z Ania w schronie , ale moj TZ mi powiedzial ze byl Pan od Bułeczki:)
Natomiast dzis ok godz. 11 rowniez przyszedl i powiedzial , ze juz ja ma :)
Cala droge spala , jest grzeczna . Suczki przyjely ja przyjaznie, chociaz jedna jest troche oziebla w kontaktach z Buleczka. Jednak wszystko oczywiscie dojdzie do normy. Dzis rano znaleźli niespodzianke na dywanie ,ale Panstwo przyjeli to normalnie i wiedza, ze piesek musi sie przywyczaic do nwoej sytuacji . Pan nazywa ja Bułcia :)
Mysle ze wszystko bedzie dobrze, panstwo kochaja zwierzatka naprawde calym sercem . Bułcia nie mogla lepiej trafic:)