Zadzior vel Mikron przespał z nami na rogówce nockę, ma krótką sierść i lubi ciepełko i piernaty... próbował poprawić mi fryzurę ciumlając kilka razy moje włosy... na kupkę zsunął się na podłogę, ale rano przyłąpałam go na próbie siusiania na nasze legowisko, (kupki są ładne). Ładnie je, delikatnie i z godnością. Dostał suche żarełko How Dog i kurczaczka. Świetnie zaleca sie do Inki, próbuje ciągnąć jej fafle, ale kiedy lady śpi, to odstrasza natrętów warknięciem i marszczeniem nosa, po pobudce nawet dała sie zaprosić do kilku zabawaowych ruchów. Wujcio Platon happy... mały wyraźnie w jego typie, stawia się, wścieka, kiedy czegoś nie moze dostać, a Platon uwielbia drażnić sie ze szczeniakami, podsuwając im pod nos swoje szmatki, sznurki, piłki etc, a potem odbiegać i wyszarpywać je... kocha też takie strojenie min (widać na zdjęciach jakie!)... Mały kocha człowieka, biegnie doń rozmerdany, kręcąc kuperkiem i ogonkiem, włazi pod nogi, dzielnie drepcze za nim, przytula sie do stóp albo wtula w szyję...
Z kociakiem nadal bawią się z zapasy... duszenie i podgryzanie... a i boks... Tajniak vel Kordian wyraźnie zadowolony, choć potem skrzeczy w warkliwym uścisku szczeniorka. Duze koty zachowują pogardliwy dystans, a Junior poćwiczył wymierzanie w pyszczydło łapą serii... ale bez pazurów.
Mały juz tyle nie szczeka... uff...