Byli dzis w dowiedzinkach fajni młodzi państwo z... zapomniałam... Państwo przywieźli wyprawkę i prosili o zaklepanie Zadziorka, bardzo prosili... do 25. listopada... bo wtedy odbieraja klucze od swojego nowego mieszkania...
Pańcia ma swojego ukochanego kotka, ale niestety Pan uczulony na koty, wiec kociak zostanie w domku rodziców (i tak by go pewnie nie oddali!), Pan robił specjalnie badania alergiczne, czy może mieć pieska... i może, więc szukali, szukali i znaleźli ukochanego swego psiaka... Przyjechali sie przedstawić, zapoznać, obfocić małego itp. I tak... zakładamy, że Zadziorek za 10 dni pojedzie do swojego domku... Ale proszę sie jeszcze nie cieszyć, żeby nei zapeszyć...
(a myślałam, że już pojedzie i w domu zrobi sie luźniej...) :roll: ;)
(dziś miał też pojechać Tajniak, ale jego Pan zadzwonił, że musimy przesunąć odbiór kociaka na jutro, bo cos im wypadło... trzymajcie kciuki za te domki, bo zapowiadaja sie odpowiedzialne, czyli... wymarzone!)